Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Wtorek, 6 stycznia
Imieniny: Kacpra, Melchiora, Baltazara
Czytających: 14181
Zalogowanych: 100
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Cezarego Wiklika alfabet „niesprawiedliwy”

Czwartek, 7 maja 2009, 7:43
Aktualizacja: Piątek, 8 maja 2009, 7:36
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: Cezarego Wiklika alfabet „niesprawiedliwy”
Fot. TEJO
Na księgarskich półkach po ponad roku od pierwszych zapowiedzi pojawiła się wydana nakładem Ad Rem pionierska pozycja w dziale regionalnym: książka Cezarego Wiklika „Jeleniogórzanie – kolorowe chwile”.

Czy wiesz, że w latach powojennego kryzysu zaopatrzeniowego w Jeleniej Górze wprowadzono dni „bezciastkowe”, podczas których Cukiernia Poznańska przy ul. Konopnickiej 17 zapraszała na „znakomite bułeczki drożdżowe i wafle czekoladowe”? Jeśli nie, warto do tej książki zajrzeć. Można się z niej dowiedzieć, jak to poseł Marcin Zawiła, będąc jeszcze muzealnikiem, napisał w opisie pocztówki, że właściciele pensjonatów lubili uwieczniać się na tle własnego interesu…

Pozycja miała być gotowa na obchody 900-lecia miasta, ostatecznie ukazuje się teraz. I bardzo dobrze, bo nam ten jubileusz przedłuża. Choć jak sam autor pisze we wstępie: jest „niesprawiedliwa”, bo brak w niej klucza ważności i wielu nazwisk, które powinny się tam znaleźć – to niezwykle cenna pozycja na coraz cięższej półce z wydawnictwami regionalnymi, na które ostatnio zapanowała nie tylko moda, ale i popyt.

Cezary Wiklik – alfabetycznie rzecz ujmując – przytacza postaci dla Jeleniej Góry ważne, z naszym miastem w jakiś sposób związane, żyjące lub te, które dawno (bądź zupełnie niedawno temu) odeszły do wieczności. Są tu bohaterowie pojedynczy, jak i zbiorowi – choćby rodzina Schaffgotschów.

Konstrukcja książki obejmuje zarówno biogramy encyklopedyczne, jak i znacznie ciekawsze części anegdotyczne. Przytaczane bądź to przez samych bohaterów, bądź przez autora, jeśli uzyskanie wypowiedzi nie było już możliwe. Rzecz czyta się lekko „podróżując” w czasie w przyjemnym chaosie, bo postaci prezentowane są w porządku alfabetycznym, a nie historycznym.

Ciekawostki z życia poszczególnych osób potęgują wrażenie autentyzmu (autor jest dziennikarzem, co w książce wyraźnie czuć). Są tu postaci znane wszystkim, jak i takie, które pokrywa patyna zapomnienia lub ignorancji. Dlatego „Kolorowe chwile” są też świetnym materiałem edukacyjnym nawet dla starszych. Widać też predylekcję autora do pewnych dziedzin, na przykład sportu. Ludzie z jeleniogórskich boisk, parkietów i pływalni są w książce wszechobecni.

Żeby nie było zbyt kolorowo, pozycji należy jednak wytknąć kilka zasadniczych braków. Oczywiście trzeba zrozumieć autora, który sam to usprawiedliwia, ale trudno pojąć, dlaczego w „Kolorowych chwilach” słowa nie ma o Alinie Obidniak, Janinie Hobgarskiej, Ewie Andrzejewskiej, Wojciechu Zawadzkim. Romanie Niegoszu, Andrzeju Piesiaku, Marianie Kuskowskim… I wielu innych. Skoro jest tyle o sportowcach – nawet tych w nastoletnim wieku, dlaczego tak mało miejsca zajmują artyści? Szkoda. Pozostaje wierzyć zapewnieniu Czarka Wiklika, że kolejna taka książka już powstaje, bo układa ją życie, a autor „tylko zapisuje jego najbarwniejsze chwile”.
K

Sonda

Co myślicie o opłatach klimatycznych?

Oddanych
głosów
173
Powinna obowiązywać
17%
Opłaty powinny wzrosnąć
6%
Powinna zostać zlikwidowana
77%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
USA atakuje Wenezuelę, przejmuje kraj i więzi Maduro
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Aktualności
Niby zwykłe pasy, ale mandat byłby 400 zł
 
Kilometry
Kolej bliżej powrotu do Lwówka
 
Aktualności
Radoniów – tu były największe złoża uranu
 
Ciekawe miejsca
Ciechanowice – ślad wojennej tajemnicy
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group