Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Poniedziałek, 2 marca
Imieniny: Heleny, Halszki, Pawła
Czytających: 8007
Zalogowanych: 11
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Fakty i mity walońskich sekretów

Środa, 9 czerwca 2010, 21:04
Aktualizacja: Czwartek, 10 czerwca 2010, 9:33
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: Fakty i mity walońskich sekretów
Fot. TEJO
„Walonowie u Ducha Gór. Podziemne skarby Karkonoszy i Gór Izerskich” – tak zatytułowaną pozycją Przemysław Wiater zaprasza do tajemniczego świata poszukiwaczy złota, którzy w dawnych wiekach przybyli z dalekich stron w Góry Olbrzymie. – W tej dziedzinie narosło wiele niedomówień półprawd i nieprawd – mówił dziś autor podczas spotkania w Antykwariacie Pod Arkadami.

W gościnnym wnętrzu galerii spotkali się dziś przewodnicy, miłośnicy regionu, przyjaciele Przemysława Wiatera kontynuującego tradycje walońskie w Szklarskiej Porębie. Byli też rodzice tego szklarskoporębianina, historyka i znawcy regionu i popularyzatora wiedzy o naszych ziemiach, który swoją bardzo ciekawą graficznie książkę dedykował mamie i tacie.

Zebranych przywitała gospodyni Antykwariatu Beata Czystołowska. Przewodniczka Olga Danko w imieniu wydawcy Reginy Chrześcijańskiej, szefowej AD REM, powiedziała, że książka Przemysława Wiatera jest kolejną pozycją na półce z regionaliami. Dodała też, że wydawca zwrócił uwagę na atrakcyjność szaty graficznej, aby zainteresować tematyką możliwe jak najszersze grono czytelników.

Spotkanie prowadził Ivo Łaborewicz, kierownik oddziału jeleniogórskiego Archiwum Państwowego. Przemysław Wiater opowiedział o genezie powstania książki. Z początku miała to być „lekka” broszurka o Walończykach i ich tajemnicach. Okazało się jednak, że stworzył dzieło, które przerastało tę konwencję. Broszurkę napisał ktoś inny, a plik z materiałami czekał w komputerze pana Przemysława. Doczekał się propozycji Wydawnictwa AD REM, które – po uzupełnieniach i wzbogaceniu materiału o około 160 ilustracji – książkę właśnie wydało.

Walonowie, to temat, w którym narosło wiele niedomówień półprawd i nieprawd – powiedział Przemysław Wiater, który na kartach swojego dzieła rozprawia się z krążącymi mitami dotyczącymi przybyszów, którzy przed wiekami przywędrowali w Karkonosze w celu poszukiwania bogactw mineralnych. Znaleźli złoto, ale nie tylko. Natrafili na piryt, zwany złotem dla głupców, minerał, z którego później pozyskiwano kwas siarkowy oraz proch strzelniczy.

Skąd przybyli? Według różnych źródeł z regionu dzisiejszej Walonii (Francja, Belgia, część Niemiec). Według innych – z Włoch. Przemysław Wiater jest skłonny uważać, że Walończykami nazywano wszystkich poszukiwaczy skarbów i górników, którzy – aby eksplorować karkonoskie bogactwa – dotarli tu z dalekich stron. Zaprzestali swojej działalności, kiedy złoża znacząco się wyczerpały, choć pozostałości kruszców w wielu miejscach ostały się do dziś.

Autor powątpiewa w autentyczności tzw. spisków walońskich, czyli kart z objaśnieniami, jak trafić do legendarnych skarbów. Tymi spiskami handlowano uzyskując bardzo wysokie ceny za takowe „instrukcje”. – To przecież nielogiczne, aby ci, którzy wiedzieli, gdzie są skarby, zamiast je znaleźć, wskazywali drogę innym – mówi Przemysław Wiater nazywając sprawę po prostu zręcznym fałszerstwem i oszustwem.

Podobnie wątpić należy a autentyczność znaków walońskich wykutych w granitowych głazach. Trudno przypuszczać, aby Walonowie znaczyli drogę w ten sposób. Granit jest twardy. Kując w nim na pewno narobiliby hałasu, zaalarmowali konkurencję, skutkiem czego ryzykowali życiem. Tym bardziej, że konflikty pomiędzy Walończykami nie należały do rzadkości. Być może mamy więc do czynienia ze zręcznym zafałszowaniem historii przez późniejszych „kreatorów” walońskiego mitu.

Podczas spotkania dyskutowano o postawie ówczesnych władz wobec walońskich odkrywców, o ich problemach z adaptacją językową, a także o wątku tajemniczości, którego – jak powiedziała bajkopisarka Maria Nienartowicz – książka Przemysława Wiatera nieco Walończyków pozbawia. Olga Danko podkreśliła, że autem pozycji jest wyjście poza 1945 rok, co niezbyt często zdarza się w literaturze historycznej dotyczącej regionu. Wszystko dzięki entuzjastom, którzy – choć wielkich skarbów już w górach nie ma – kontynuują tradycje walońskie zrzeszając się w bractwa i stanowiąc atrakcję turystyczną regionu. Dla nich skarbem pozostaje piękno i bogactwo dziejów Karkonoszy. Przymysław Wiater podkreślił zasługi Juliusza Naumowicza w krzewieniu i utrwalaniu walońskich obyczajów.

Przemysław Wiater jest doktorem historii, kustoszem dyplomowanym pracownikiem Domu Hauptmannów w Szklarskiej Porębie. Wykłada w Wyższej Szkole Menedżerskiej w Legnicy. Ma na swoim koncie kilkanaście publikacji tyczących historii Dolnego Śląska i Kotliny Jeleniogórskiej.

Sonda

Co myślisz o imprezach rajdowych w Jeleniej Górze?

Oddanych
głosów
664
Świetny pomysł
38%
Jestem na nie
38%
Jest mi to obojętne
24%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Jeden nabiał leczy, drugi rujnuje zdrowie. Jesz go codziennie?
 
Rozmowy Jelonki
Mocna rozmowa o młodych ludziach w Jeleniej Górze
 
112
Auto wylądowało poza drogą
 
Sudeckie hotele i schroniska PTTK
Gdzie góry mają swoje tajemnice – wyrusz na Śnieżnik
 
Tragedie i dramaty
Walka o życie na szlaku
 
Ciekawe historie i inne opowieści
„Mission Impossible” nad Bobrem
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group