Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Czwartek, 22 stycznia
Imieniny: Anastazego, Wincentego
Czytających: 11027
Zalogowanych: 47
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Po akcji mieszkańców i dziennikarzy szpak uratowany

Środa, 16 lipca 2008, 17:09
Aktualizacja: 18:49
Autor: Mar
Jelenia Góra: Po akcji mieszkańców i dziennikarzy szpak uratowany
Fot. mar
Połączone siły dwóch sąsiadujących ze sobą redakcji:Polski Gazety Wrocławskiej i Jelonki oraz mieszkańców kamienicy przy ulicy Skłodowskiej–Curie uratowały małego szpaczka, który wypadł z gniazda założonego na jednym z ulicznych drzew i wpadł w krzewy rosnące na klombie.

Szpacza matka od trzech dni nie dawała spokoju mieszkańcom głośnym krzykiem. Latała z drzewa na drzewo odganiając koty usiłujące złapać malca tkwiącego w gęstwinie. Gdy koty odchodziły karmiła potomka. Dzisiaj podlotek wydostał się z gęstwiny i wpadł pod kratkę przy oknie do piwnicy.
- Pomóżcie nam w wydostaniu ptaszka, matka podlatuje do kratki i karmi dziecko – powiedział Mariusz Junik z Gazety Wojewódzkiej.

Rafał Święcki z Gazety Wrocławskiej wymyślił kartonową platformę do wyciągnięcia ptaka spod przyśrubowanej do betonu kratki. Razem z niżej podpisanym z pomocą gąbki na kiju udało nam się umieścić ptaszka na kartonie i wydobyć na powierzchnię. Od razu pojawiły się koty polujące od dwóch dni na podlotka.

Tutaj z pomocą przyszedł mecenas Tadeusz Titow, który nieopodal ma swoją kancelarię. Nie wzywał jednak kotów do respektowania prawa małego szpaka do życia, ale po prostu wygonił małego drapieżnika przy pomocy kija.

W tym momencie strażacy, z pomocą samochodowego wysięgnika do prac na wysokości starali się włożyć nieszczęśnika do gniazda. Nad ratownikami nieustannie krążyła matka głośnymi krzykami przypominająca o swojej obecności. Strażak z ptaszkiem w kartonie wjechał w miejsce, gdzie widać było gniazdo na gałęzi. – Ale tutaj siedzi gołąb, to nie jego gniazdo – krzyknął strażak z wysokości.

Mieszkańcy wskazywali, że szpacze gniazdo jest z drugiej strony, ale i tam strażacy go nie wypatrzyli. W końcu zostawili malca na dachu sąsiedniego budynku, na którym nieustannie przysiadała matka, która szybko uspokoiła i troskliwie zajęła przestraszonym dzieckiem. Ponadto, po trzech dniach, przestała już żalić się na los.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Co myślisz o podwyższe płacy minimalnej?

Oddanych
głosów
369
Pozytywnie
35%
Mam mieszane odczucia - niewiele się zmienia
37%
Negatywnie
28%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
W ciele człowieka bije drugie serce...
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Pogoda
Blisko pół metra śniegu na Śnieżce
 
Aktualności
Sztuczki Jakuba rozbawiły zebranych
 
Pomagamy
Dramat w ringu. Nasz bokser walczy o życie
 
Aktualności
Pociągi coraz bliżej powrotu do Kowar
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group