Z wyliczeń Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wynika, że dzięki połączeniu własnego świadczenia z rentą rodzinną po zmarłym małżonku uprawnieni otrzymują średnio o 350 zł więcej miesięcznie w skali kraju. Do 30 listopada ZUS wypłacił takie świadczenia 981,2 tys. osobom, przekazując łącznie 3 mld 448 mln zł, z czego 312,4 mln zł stanowiło 15 proc. drugiego świadczenia.
Od stycznia do ZUS w całej Polsce wpłynęło ponad 1 mln 152 tys. wniosków o rentę wdowią. Na Dolnym Śląsku, od 1 stycznia do 17 grudnia, złożono ponad 92 tysiące wniosków. Najwięcej trafiło do oddziału ZUS we Wrocławiu – 36 366, następnie do oddziału w Wałbrzychu – 35 933 oraz w Legnicy – 20 311.
Renta wdowia nie jest odrębnym świadczeniem, lecz połączeniem dwóch świadczeń: własnego (np. emerytury lub renty z tytułu niezdolności do pracy) oraz renty rodzinnej po zmarłym małżonku. Aby mogła być wypłacona, osoba wnioskująca musi spełnić wszystkie warunki ustawowe. Kobieta powinna mieć co najmniej 60 lat, a mężczyzna 65 lat, pozostawać ze zmarłym małżonkiem we wspólności małżeńskiej do dnia jego śmierci, nie być obecnie w związku małżeńskim oraz nabyć prawo do renty rodzinnej nie wcześniej niż w wieku 55 lat (kobiety) i 60 lat (mężczyźni). Świadczenie nie przysługuje również wtedy, gdy wysokość jednego ze świadczeń osiąga lub przekracza trzykrotność kwoty najniższej emerytury.
ZUS przypomina, że wnioski o rentę wdowią można składać nadal. Osoby, które złożyły je do 31 lipca, otrzymały wyrównanie od lipca, natomiast wnioski złożone później skutkują przyznaniem dodatku od miesiąca ich wpływu do ZUS.











