Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Sobota, 3 stycznia
Imieniny: Danuty, Genowefy
Czytających: 13569
Zalogowanych: 86
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Smakosze „Mamrota”, dr Wezół i Wezółowa gościli u Norwida

Wtorek, 8 kwietnia 2014, 8:10
Aktualizacja: 8:14
Autor: Elster
Jelenia Góra: Smakosze „Mamrota”, dr Wezół i Wezółowa gościli u Norwida
Fot. BM
Wczoraj (7 kwietnia, w poniedziałek) na scenie Teatru im. Norwida można było obejrzeć widowisko komediowo–estradowe „Cud medyczny w Wilkowyjach” pióra Roberta Bruttera w reżyserii Wojciecha Adamczyka. Spektakl przygotował warszawski Teatr Gudejko.

„Cud medyczny w Wilkowyjach” to wycinek z popularnego serialu TVP1 „Ranczo”, który w niedzielne wieczory przyciąga miliony telewidzów. Na ekranach telewizorów można oglądać już ósmy sezon. Reżyser Wojciech Adamczyk i scenarzysta Robert Brutter najpierw przenieśli telewizyjnych bohaterów na kinowy ekran w filmie pt. „Ranczo Wilkowyje” (2007), a rok potem wyszli z inicjatywą i na deski stołecznego Teatru Capitol trafił „Smak mamrota” (2008). Tylko kwestią czasu było więc to, by po raz kolejny jedna z nieznanych telewidzom opowieści została przeniesiona na scenę. Scenariusz napisał ponownie Robert Brutter, a reżyseria pozostała także w rękach dotychczasowego twórcy - Wojciecha Adamczyka.

Teatralna wersja osadzona jest w przychodni prowincjonalnej miejscowości Wilkowyje, czyli wiosce Jeruzal pod Mińskiem Mazowieckim, i toczy się wokół miejscowego autorytetu medycznego - doktora Mieczysława Wezóła (Wojciech Wysocki budzi żywiołową sympatię). Jego wiara w medycynę znalazła się na poziomie zerowym z wyraźną tendencją spadkową. Potyczki słowne pomiędzy zrezygnowanym lekarzem i jego żoną Dorotą (świetna w tej roli Beata Olga Kowalska) nie mają końca.

Dr Wezół boryka się także z nieoczekiwanymi żądaniami dwóch wilkowyjskich bywalców spotkań podsklepowej ławeczki przy winie „Mamrot”: złodziejaszka-recydywisty Macieja Solejuka (Sylwester Maciejewski nakreślił obraz swego bohatera z wielką finezją) i bezrobotnego Tadeusza Hadziuka (Bogdan Kalus nieodparcie śmieszy). Podobnie jak w serialu, dwaj drobni pijaczkowie Solejuk i Hadziuk komentują rzeczywistość.

Pojawiają się refleksje na temat przewlekłego spożywania alkoholu, czy też kilka wskazówek na temat tego, jak żyć w zdrowiu i szczęściu, żeby służby zdrowia do śmierci nie potrzebować. Toczą się także rozmowy o mentalności naszego narodu.

Cały, momentami stricte kabaretowy „Cud medyczny w Wilkowyjach” to dawka dobrego polskiego humoru. Publiczność dobrze się bawiła i była zafascynowana. Całość toczy się w dobrym tempie, aktorzy wiedzą, kogo grają, dialog idzie jak po sznurku, słowem precyzyjna robota. Czas między dowcipnymi pogawędkami urozmaiciła muzyka Krzesimira Dębskiego.

Sonda

Co myślisz o wprowadzeniu jednego wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn (62 lata)?

Oddanych
głosów
406
Dobry pomysł
58%
Zły pomysł
42%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Zagrożenia dla rolnictwa i hipokryzja UE
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Kilometry
Kolej bliżej powrotu do Lwówka
 
112
Straż Parku uratowała wychłodzonego Czecha
 
Czechy
Sensacja przyrodnicza w Sudetach
 
Aktualności
Tak w sylwestrową noc bawiła się Jelenia Góra
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group