Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Sobota, 14 lutego
Imieniny: Liliany, Walentego
Czytających: 11440
Zalogowanych: 94
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: W krainie Wierzcholców: byt, mit, dowcip, czy głębia filozofii

Czwartek, 16 grudnia 2010, 21:38
Aktualizacja: Piątek, 17 grudnia 2010, 8:02
Autor: Petr
JELENIA GÓRA: W krainie Wierzcholców: byt, mit, dowcip, czy głębia filozofii
Fot. TEJO
Legendarny ród karkonoski, odkryty przez niemieckich romantyków i zapomniany w ciągu dziesięcioleci, z którego kurz niepamięci otarła rok temu grupa entuzjastów, „ożył” dziś podczas uroczystego spotkania w ramach Obserwatorium Karkonoskiego w Biurze Wystaw Artystycznych.

Andrzej Więckowski zaprosił na ten wyjątkowy wieczór sporą grupę „aktywnych” uczestników spotkania. Dopisała publiczność, która – mimo trzaskającego mrozu – zapełniła dość licznie salę Biura Wystaw Artystycznych. Niektórzy z gości pojawili się na OK po raz pierwszy.

Była to trzecia debata poświęcona Wierzcholcom, którzy w świadomości społecznej mieszkańców miasta i regionu zaistnieli rok temu, dzięki Obserwatorium Karkonoskiemu. To właśnie 10 grudnia 2009 roku Andrzej Więckowski, Jan Stolarczyk, Ivo Łaborewicz i Stanisław Firszt – z pomocą różnych świadectw i rozważań – zauważyli istnienie przed wiekami nieznanego dotąd plemienia posługującego się zbliżonym do słowiańszczyzny językiem, żyjącego blisko szczytów Karkonoszy. Jednym z dowodów na istnienie tego ludu miał być XIX-wieczny (pierwsza połowa) fragment literatury pięknej pióra niemieckiego literata o nieustalonym nazwisku.

Latem tego roku odbyło się spotkanie drugie. Już wówczas Andrzej Więckowski zaprosił na „jarmarczną” trzecią debatę, którą zapowiedział na grudzień. Dziś słowo stało się ciałem i wyjątkowo liczne grono osób zainteresowanych zgłębianiem wierzcholcowych sekretów przyszło do BWA.

Goście Obserwatorium Karkonoskiego, przywitani przez Janinę Hobgarską, dyrektor BWA, wypowiadali się o Wierzcholcach różnie. Debatę, mającą raczej charakter luźnego panelu – otworzył Andrzej Szymalski, związany z ziemią izerską (Świeradów) poeta, kompozytor i literat. Przeczytał fragment prozy poetyckiej osadzonej w krainie tajemniczego wierzcholcowego mitu. Później Anna Patrys, doskonała sopranistka, wykonała jedną z pieśni A. Szymalskiego z cyklu „Fantasma Izeria”. Dzieło tego wybitnego twórcy zabrzmiało potem raz jeszcze: był to fragment prozy w interpretacji Andrzeja Więckowskiego. Fragment będący kunsztowną grą słów, pojęć, sytuacji i klimatów literackich nawiązujących do tematu spotkania.

Stanisław Firszt podkreślił znaczenie całego procesu „odkrywania” plemienia dla rozwoju naszej myśli intelektualnej, a także ubogacenia tradycji regionu. W ten pogląd wpisał się też Jacek Jakubiec. Jan Stolarczyk zasugerował, że z Wierzcholcami – na podstawie odnalezionych źródeł literackich – mieli sporo do czynienia Żydzi Sefardyjscy, wyrzuceni z Hiszpanii, z których część dotarła w Karkonosze.

Konrad Przezdzięk zaapelował o wyjście poza poziom werbalny i zadbanie o odpowiednią promocję „produktu” o nazwie „Wierzcholce”. Tak, aby rekonstrukcja plemienia nie była jedynie grą intelektualną, lecz także dała jakieś korzyści wizerunkowi miasta i regionu. Ivo Łaborewicz zasugerował, że brak archiwaliów na temat Wierzcholców mógł wynikać z możliwości ich „kamuflowania się”. Romuald Witczak wyszperał dwa wiersze w staropolszczyźnie, w tym jeden erotyk. Grzegorz Kapla podszedł do tematu z humorem i opracował prześmieszny tekst satyryczny o tym, dlaczego Wierzcholce noszą czerwone czapki. Jacek Godlewski, urbanista, mówił o rozwoju plemiennym tego ludu.

Andrzej Więckowski – przewrotnie i paradoksalnie – zauważył, że byt Wierzcholców wynika z ich niebytu, a całość problematyki wymyka się spod kontroli rozumu. Nawiązał także do pewnego eksperymentu myślowego i procesu dekoherencji. Zdaniem Więckowskiego Wierzcholce – podobnie jak bohater rzeczonego eksperymentu, czyli kot Schroedingera – mogą zarówno żyć, jak i paść trupem po zastosowaniu dwojakiej logiki myślenia. Na koniec zabrał głos Paweł M. Krzaczkowski, który – w dość hermetycznych słowach – rozwinął kilka refleksji filozoficznych trudnych do pojęcia dla ludzi nieobeznanych z tą dziedziną wiedzy.

Spotkanie – choć miało charakter podsumowania wierzcholcowych poszukiwań – z pewnością nie postawiło kropki na i. Temat rekonstrukcji plemienia wciąż pozostaje otwartym i nie jest wykluczone, że organizatorzy Obserwatorium Karkonoskiego do niego powrócą w jednym z przyszłorocznych wydań debaty, która odbywa się pod patronatem miesięcznika Odra oraz mecenatem Przewodniczącego Sejmiku Wojewódzkiego. Na koniec – w nieoficjalnej części – kosztowano specjałów kuchni swojskiej w postaci pierogów ruskich i bigosu.

Sonda

Tłusty czwartek za nami. Pochwalcie się ile zjedliście pączków?

Oddanych
głosów
164
1
30%
2-3
45%
4-5
15%
Więcej niż 5
10%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Karkonosze wygrywają bezapelacyjnie!
Rozmowy Jelonki
Jeden albo dwa nie zaszkodzą, ale...
 
Inne wydarzenia
Wystartował 50. Bieg Piastów. Znakomici Jeleniogórzanie!
 
Edukacja
Uczniowie Żeroma przygotowują się do koncertu
 
Pogoda
To nie koniec zimy, wrócą mrozy
 
Aktualności
Wywrotka betoniarki
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group