Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Czwartek, 5 marca
Imieniny: Adriana, Oliwii
Czytających: 13709
Zalogowanych: 99
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Nieznośna ciężkość bytu przy stole

Czwartek, 28 maja 2009, 19:58
Aktualizacja: Piątek, 29 maja 2009, 8:03
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: Nieznośna ciężkość bytu przy stole
Fot. TEJO
Przedstawieniem „Podróże dookoła pokoju stołowego” zrealizowanym przez aktorów Pracowni Prowincja pod kierunkiem Tadeusza Rybickiego rozpoczął się dziś Międzynarodowy Festiwal Teatrów Awangardowych „Pestka”. Impreza trwać będzie do niedzielnego wieczora.

„Podróże” - które zaprezentowano na scenie Sali Novej JCK - to pozbawiona fabuły i dialogów sztuka pełna symboliki nawiązującej do egzystencji człowieka, która koncentruje się w pokoju wokół stołu. Pomieszczenia nie bez powodu nazwanego stołowym. Ten mebel jest ważnym rekwizytem w sztuce, ale też symbolem trwania: przy stole w stołowym jemy, czytamy, kłócimy się, rozmawiamy.

Sztuka Tadeusza Rybickieg pozostawia wolność interpretacji (są momenty, kiedy widz zastanawia się, co też „poeta miał na myśli”) i narzuca wyobraźni labirynt skojarzeń. Piątka aktorów (trzech panów i dwie panie), których zastajemy w mocno nieuporządkowanym pokoju – posprzątawszy – miotają się wokół mebla, siedzą przy nim, przygotowują posiłki (jest prawdziwa kiełbasa i kapusta, która zresztą pod koniec sztuki „dostaje nóg”), palą papierosy, zmagają się z butelkami i przepięknie śpiewają. To niemal jedyny element muzyczny przedstawienia.

Precyzyjnie dopracowane partie chóralne to wielki plus tej sztuki. Mogą się podobać bardzo czytelne motywy „walki” z butelkami, które niczym więzienne kule u nogi ograniczają swobodę. Świetny jest koncert na „dmuchanie” w butelkowy otwór połączony z pantomimą, która zresztą stanowi podstawę ruchu scenicznego. Mocne są też inne epizody: sugestywnie wyobrażona niewola i uciemiężenie za pomocą przyszytej do marynarki deski (całość zakłada jeden z aktorów), motyw wyładowania kobiecej złości na Bogu ducha winnej główce kapusty okładanej kijem ze wszystkich stron. Nie brakuje też męskiej rozbieranki, choć tylko (dla rozczarowanych) do bokserek, półbutów i skarpetek.

Ogólne wrażenie bardzo pozytywne, choć widz, który oczekuje czegoś więcej niż tylko (albo aż!) doszukiwania się znaczeń scen, wyjdzie ze sztuki rozczarowany. Sądząc po oklaskac oraz bukieciku wręczonym przez dr. Kazimierza Pichlaka reżyserowi, niezadowolonych miłośników teatru było dziś niewielu. Zresztą po Rybickim nikt się dosłowności nie spodziewał.

„Pestka” zaczęła się dziś po południu żarliwą dyskusją na temat: „Teatr współczesny – ilustracja czy minimalizacja”, w której starli się Bogdan Koca, dyrektor Teatru Norwida, oraz Paweł M. Krzaczkowski, znany z „Recyklingu sztuki” propozycji BWA. Otwarto też wystawę „Półwiecze Teatru Laboratorium”, która towarzyszyć będzie prezentacjom w sali widowiskowej Jeleniogórskiego Centrum Kultury przy ulicy Bankowej. Jeszcze dziś uczestnicy festiwalu obejrzą sztukę „Woyzeck”, realizację Teatru Odnalezionego w reżyserii Łukasza Dudy, który jest zarazem gospodarzem i szefem „Pestki”.

Wstęp na wszyskie imprezy "Pestki" jest wolny.

Sonda

Utrata "prawka" za prędkość także poza terenem zabudowanym?

Oddanych
głosów
192
Bardzo dobry pomysł
60%
Jestem przeciwny/a
34%
Nie mam zdania
6%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Jak na inflację wpłynie atak na Iran? Jak zmieni ceny ropy i gazu?
 
Rozmowy Jelonki
Mocna rozmowa o młodych ludziach w Jeleniej Górze
 
Aktualności
Komu jest potrzebny tor saneczkowy w Karpaczu?
 
Aktualności
Zacięta walka, pierwsze mistrzostwa przeszły do historii
 
Kilometry
Kolej bliżej powrotu do Bolkowa
 
Aktualności
Śmierć w płomieniach
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group