Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Czwartek, 1 stycznia
Imieniny: Mieczysława, Mieszka
Czytających: 11639
Zalogowanych: 67
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Okręg/Wielka Brytania: Powrót do Karkonoszy po czterech latach emigracji

Wtorek, 29 lipca 2008, 12:08
Aktualizacja: 12:16
Autor: JEN
Okręg/Wielka Brytania: Powrót do Karkonoszy po czterech latach emigracji
Fot. JEN
Liczący 24 lata Jacek Gryka, dynamiczny lewoskrzydłowy, po czterech latach pobytu w Wielkiej Brytanii, wróci pod koniec sierpnia do Jeleniej Góry, gdzie chce grać w Karkonoszach i studiować w Kolegium Karkonoskim.

Jacek pochodzi z Witkowa pod Kamienną Górą i tam zaczynał karierę w miejscowej Iskrze mając 13 lat. Po kilku sezonach awansował do drużyny juniorów i seniorów (A klasa) i dał się zauważyć szkoleniowcom Górnika Wałbrzych. To spowodowało, że znalazł się w drużynie juniorów starszych tego miasta, choć miał 17 lat, która w sezonie 2000/2001 zdobyła czwarte miejsce w kraju.
Jednak w następnym sezonie wylądował razem z trenerem Mirosławem Furmaniakiem w Czarnych Żagań, którego zarząd chciał, by drużyna znalazła się w gronie kandydatów na awans do II ligi. Tak się nie stało, trenera pożegnano a część zawodników, wśród nich Jacka, odsunięto z pierwszego składu.
W tej sytuacji Jacek wrócił do Witkowa i w następnym sezonie zagrał w Olimpii Kamienna Góra, by pięć lat temu wylądować w Karkonoszach Jelenia Góra. Jak mówi ojciec – Jerzy - jego syn zwracał na siebie uwagę działaczy i szkoleniowców, bo jako klasyczny, szybki lewoskrzydłowy (jest mańkutem, ale prawą nogą też nieźle sobie radzi w grze), ma ponadto talent do zdobywania bramek.

Wyspiarska przygoda

W Anglii przebywał starszy o siedem lat brat Marcin i ściągnął Jacka cztery lata temu, by brat zarobił nieco funtów. Jednak to mu nie wystarczało i szukał też klubu, choćby amatorskiego, gdzie mógłby grać. Nie było z tym łatwo w Londynie i dlatego skorzystał chętnie z propozycji przeniesienia się do Walii – do Haverfordwest, gdzie przebywał kolega Marcina, bo tam mógł pracować i zagrać w miejscowej drużynie, występującej w I lidze Walii.
Jak mówi pan Jerzy, syn początkowo grał w drużynie młodzieżowej i awansował potem do drugiej drużyny, gdzie wiodło mu się znakomicie. Dwa sezony temu był już w pierwszej drużynie, ale zagrał tam tylko jeden cały mecz, „połówkę” drugiego i końcówki w kilku spotkaniach u schyłku sezonu.
To mu nie odpowiadało i dlatego w ostatnim sezonie skorzystał z propozycji managera Haverfordwest County i przeniósł się do londyńskiego klubu Wimblendon, gdzie również otrzymał pracę i szansę gry w drużynie seniorów po dwóch treningach i teście. W umowie miał zagwarantowane 500 funtów za grę, ale nie zrezygnował z pracy. Tu jednak spotkał go wyjątkowy pech. Podczas jednego z treningów skoczył mu na stopę prawej nogi kolega z drużyny, też zresztą Polak i klub zrezygnował z jego gry, bo po pobieżnych badaniach uznano, że złamał śródstopie. O pracy też nie było mowy.

Powrót i rekonwalescencja

Jacek ponownie wraca do Witkowa i poddaje się szczegółowym badaniom. Okazuje się, że nie ma złamania, ale bardzo dotkliwe stłuczenie. Długotrwałe leczenie i rehabilitacja przynoszą dobry skutek i Jacek wznowił treningi. Przebywa aktualnie w Londynie i trenuje w Wimblendonie. Jednak ma już dosyć tułaczki. W ubiegłym roku skończył w Kamiennej Górze w kursie zaocznym technikum i zdał maturę. Chce studiować wychowanie fizyczne w Kolegium Karkonoskim i grać w Karkonoszach.

Sonda

Czy zdarzyło Ci się, że samochodem wpadłeś/aś w poślizg, ale nic się nie stało?

Oddanych
głosów
628
Tak
80%
Nie
20%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Nigdy nie rób i nie spożywaj tych rzeczy
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Aktualności
Uważajcie, bardzo trudne warunki na drogach
 
Aktualności
Wieża Książęca znów zachwyca
 
Aktualności
Koniec stacji PKP w Mikułowej
 
Karkonosze
Ratownicy wchodzili na Śnieżkę po pijanego!
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group