Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Środa, 21 stycznia
Imieniny: Agnieszki, Jarosława
Czytających: 15412
Zalogowanych: 93
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Pożegnanie przyjaciela naszej piłki ręcznej

Środa, 15 kwietnia 2015, 15:56
Aktualizacja: Czwartek, 16 kwietnia 2015, 7:46
Autor: Przemek Kaczałko
Jelenia Góra: Pożegnanie przyjaciela naszej piłki ręcznej
Fot. Przemek Kaczałko
Dzisiaj (15.04) pożegnano Jana Wołkowieckiego – przyjaciela kilku pokoleń jeleniogórskiej piłki ręcznej. Wraz z nim odeszła część nas, ale Jego część w nas pozostała – mówił ksiądz prowadzący uroczystość pogrzebową, po czym wyjął gwizdek sędziowski i dmuchnął wydając dźwięk, który towarzyszył panu Jankowi od 30 lat.

Piłka ręczna była jego pasją, jego miłością, w chwilach radości, jak i najtrudniejszych momentach miał na sobie koszulkę jeleniogórskiej drużyny. Bez względu na nazwę zespołu (przez 30 lat w mieście klub działał m.in. pod nazwą MKS Karkonosze, Jelfa, Vitaral Jelfa, Carlos Astol, MKS Finepharm czy wreszcie od 2009 roku KPR), pan Janek – jak zwykło się do niego mówić – zawsze był z nimi. Jako kierownik drużyny bez względu na to, kto w danym czasie zarządzał klubem. Zmieniała się nazwa, zmieniał się zarząd, ale nie Jan Wołkowiecki – ikona szczypiorniaka w Jeleniej Górze. W ostatnich latach kochający piłkę ręczną działacz toczył swój najtrudniejszy mecz zmagając się z chorobą nowotworową, walczył do samego końca jak na człowieka ze sportową duszą przystało.

- W naszej pamięci zostanie jako nasz „Jan Niezbędny”, bez niego ten klub nie mógłby istnieć. To była ikona naszej drużyny – powiedziała zawodniczka KPR-u Jelenia Góra Marta Dąbrowska. - Nie wyobrażam sobie, że przyjdę do klubu i jak zawsze „z buta wjeżdżam” i „siema kiero” - a tam go nie ma – powiedziała ze łzami w oczach popularna „Śliwa”. - Był wspaniałym człowiekiem i będzie nam go bardzo brakowało – dodała M. Dąbrowska deklarując, że w najbliższą niedzielę (19.04, godz. 16:00) zagrają w hali przy ul. Złotniczej dla pana Janka walcząc o zwycięstwo.

Równie ciepło Jana Wołkowieckiego wspomina wspomina Zdzisław Wąs, który tworzył szczypiorniaka w naszym mieście. - Janka wciągnąłem do piłki ręcznej po 4-5 latach od założenia klubu. Zabrałem Go na pierwszy turniej do Drezna, tam były mistrzostwa dzieci do lat 13. Spodobało mi się bardzo mocno jego zaangażowanie w te dzieci i zaproponowałem mu, żeby współpracował ze mną. Budowaliśmy klub od młodziczek poprzez juniorki, juniorki starsze i II-ligę. Zmieniali się trenerzy, ale Janek był na tyle wspaniałym człowiekiem, że zawsze zostawał kierownikiem zespołu – mówił wieloletni szkoleniowiec jeleniogórzanek.

- Odszedł wspaniały człowiek, który na bardzo długo zostanie w naszej pamięci, w naszych sercach – dodał Zdzisław Wąs.

Jan Wołkowiecki za nieco ponad miesiąc (24 maja) ukończyłby 67 lat.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Co myślisz o podwyższe płacy minimalnej?

Oddanych
głosów
300
Pozytywnie
35%
Mam mieszane odczucia - niewiele się zmienia
38%
Negatywnie
27%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
W ciele człowieka bije drugie serce...
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Aktualności
Pociągi coraz bliżej powrotu do Kowar
 
Kilometry
100 zł mandatu za złe użycie świateł przeciwmgielnych
 
Aktualności
Marcin Kaźmieruk osobowością roku
 
Aktualności
Noworocznie w Mercure
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group