Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Niedziela, 18 stycznia
Imieniny: Małgorzaty, Piotra
Czytających: 8168
Zalogowanych: 10
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Premiera prowokacyjno–kontrowersyjna. Gwałt w klatce

Niedziela, 20 marca 2011, 8:41
Aktualizacja: Wtorek, 22 marca 2011, 21:34
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: Premiera prowokacyjno–kontrowersyjna. Gwałt w klatce
Fot. TEJO
To teatr rewolucyjnie patrzący na rzeczywistość i ukazaniem jej horroru brutalności mający widza strzelić mocnym uderzeniem. A może liczy się wulgarne efekciarstwo wzbudzające pusty rechot, a moralna misja sztuki pozostanie w cieniu?

W minioną sobotę Teatr Odnaleziony Łukasza Dudy, działający przy Jeleniogórskim Centrum Kultur, pokazał swoją pierwszą tegoroczną produkcję. To naturalistyczno-awangardowy, w piorunującym tempie zagrany spektakl, bijący światłem i decybelami, zatytułowany „HIGH SCHOOL PEKIN 3D”(na podstawie sztuki izraelskiej dramatopisarki Edny Mazya „Zabawy na podwórku”).

Kanwą jest historia 14-letniej dziewczyny Duori brutalnie zgwałconej przez wyzutych z norm uliczników dresiarzy: Szmulik, Sela, Asaf (Łukasz Szybałdin, Piotr Kamola, Wojciech Sałaputa). Młodzie aktorzy wcielają się w role blokersów całym sercem. Mówią niemal jak oni czyniąc przy tym sporą część tekstu niezrozumiałą dla widza, który na co dzień nie ma do czynienia z takim środowiskiem.

Akcja tego dramatu, by nie rzec tragedii, dzieje się w klatce (pomysłowa scenografia Wiktora Szybałdina), która a to jest blokowym podwórkiem, a to salą sądu, a to dyskoteką z wyraźnym podtekstem domu publicznego, a to więziennym spacerniakiem, gdzie osadzeni grają w kosza. To także klatka, kóra symbolicznie zamyka to, co się w niej dzieje. Z tej klatki wylewa się a to waląca po uszach pop muzyka disco, a to tsunami wulgaryzmów: bez kropek cenzury ani zagłuszającego niemoralne fonemy piszczenia. Przy języku bohaterów „PEKINU” idiolekt senatora Ludwiczaka jawi się jako pogadanka dla niegrzecznych dzieci.

To oczywiście warstwa powierzchniowa. – Odpychająca! – powie sceptyk, który po godzinie słuchania „jobów” ma ochotę zatkać sobie uszy i uciec. – Świetna i rewolucyjna! Wreszcie teatr mówi językiem rzeczywistości! – zakrzyknie entuzjasta rechocząc rozweselony szczególnie, kiedy intensywność „k****” wzrasta wraz z częstotliwością płaskich dowcipów rzucanych w treści sztuki przez ulicznych bezmózgowców.

W warstwie głębokiej rozgrywa się jednak tragedia czternastolatki Duori (dojrzała rola Agaty Mamzer), która w obliczu osobistego dramatu ucieka do krainy marzeń i snów. Wraca do przeżyć traumatycznych (strata ojca). Choć środowiskowo egzystuje wśród swoich oprawców i dostosowuje się do nich, daje sygnał, że głębia jej psychiki jest nieosiągalna dla tych, którzy – przy okazji szczeniackiej zabawy – dopuszczają się czynu haniebnego. Także w rytmie disco i przy światłach stroboskopów. Dodajmy, że układ choreograficzny dodający dynamiki całości zadbał Grzegorz Gigiel.

Przestępców dosięga ręka sprawiedliwości: stają przed sądem, gdzie oskarżycielem jest wyzywająco-wyuzdana Pani P. w 3 D (Alicja Perdion). Ale i ten trybunał okazuje się jedynie parodią sądownictwa. I stwierdza, że i sama powódka bez winy nie jest. Tu - w odróżnieniu od rynsztoku językowego ulicy, "te sprawy" określane są słownictwem wziętym prosto ze słownika medycyny sądowej. A w klatce ścierają się ze sobą (dosłownie) agresja, bezpardonowy atawistyczny seks i władza. W różnych wymiarach. Władza uliczników nad dziewczyną, władza Pani P. nad ulicznikami i wreszcie dominująca moc brutalności, która wydaje się rządzić wszystkimi. Jak w koszmarze.

Sceptyk zapyta: – Czy ukazanie tej ważnej bolesnej tematyki, aktualnej wszak pod każdą szerokością geograficzną, usprawiedliwia takie brutalne środki wyrazu? Rzucanie „k*****” przez nieletnich – bądź co bądź – licealistów z pewnością jest złamaniem pewnego tabu, by nie powiedzieć, że obrazą moralności!

Entuzjasta rzecz jasna odpowie: tak! Usprawiedliwia! Teatr bowiem reaguje tu prawdą na prawdę. Nie owija w bawełnę, rzuca kawę na ławę, nie oszukuje widza aluzją, nie stosuje żadnych przenośni. Taka jest rzeczywistość i sztuka – jej zwierciadłem. Wcale nie krzywym. Bo sama rzeczywistość jest krzywa.
Zapytajmy: czy „HIGH SCHOOL PEKIN 3D” w reżyserii Łukasza Dudy ją wyprostuje? Odpowiedź pozostawiamy Państwu.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Jaki masz stosunek do zbiórek, akcji charytatywnych?

Oddanych
głosów
546
Staram się pomagać wszystkim
31%
Pomagam tylko osobom, które znam
35%
Nie biorę udziału w taki akcjach
34%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
15 błędów zimowej jazdy, które niszczą silnik
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Pogoda
Wracają ujemne temperatury
 
Kilometry
Czy można przejeżdżać przez skrzyżowanie na pomarańczowym świetle?
 
Karkonosze
Śmierć za śmiercią na Śnieżce
 
Teatr im. Norwida
Orwellowski „1984” na scenie Teatru Norwida
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group