W Karpaczu znów głośno o miejscu, które zamiast przyciągać turystów – odstrasza. Chodzi o teren skarpy naprzeciwko dworca kolejowego, który od dłuższego czasu pozostaje zaniedbany i coraz częściej staje się tematem lokalnych rozmów.
Na problem zwrócił uwagę radny Wiesław Czerniak, kierując do władz miasta interwencję w sprawie uporządkowania tego obszaru. Trudno się dziwić – to jedno z pierwszych miejsc, jakie widzą przyjezdni, a jego stan wyraźnie odbiega od wizerunku turystycznego Karpacza.
Zaniedbanie tego terenu szczególnie rzuca się w oczy teraz, gdy do miasta wróciła kolej i ruch turystyczny w tej okolicy wyraźnie się zwiększył. Tym bardziej skarpa powinna być wizytówką, a nie problemem.
Szkoda, że dopiero interwencja radnego skłoniła Radosława Jęcka, burmistrz Karpacza do reakcji... Poinformował on bowiem, iż skarpa zostanie uporządkowana.