Rodziny oczekujące realnej pomocy pojawiły się na majowej sesji. Przypomnieli, że za drzwiami wielu kołobrzeskich domów rozgrywa się codzienny dramat rodziców, którzy opiekują się dorosłymi dziećmi z niepełnosprawnością intelektualną. Warto dodać, że rodzice sami są ludźmi w podeszłym wieku, u kresu wytrzymałości fizycznej i psychicznej, a ich największym lękiem jest: Co stanie się z moim dzieckiem, gdy mnie zabraknie?
Przypomnijmy: w lipcu 2025 roku odbyła się debata z udziałem rodzin, samorządowców i przedstawicieli instytucji zajmujących się osobami niepełnosprawnymi. Od tego czasu sytuacja tych rodzin nie uległa poprawie. Rodzice dopytywali się o możliwość współpracy w tej sprawie miasta z powiatem w ramach rozbudowy ośrodka „Okruszek”. – Wierzymy, że w czterdziestotysięcznym mieście takie centrum w końcu powstanie – mówili rodzice nawiązując do planów budowy specjalnego ośrodka opiekuńczo-wychowawczego dla osób znajdujących się obecnie poza systemem. Głos w czasie sesji zabrała wiceprezydent do spraw społecznych, która zapewniła, że miasto prowadzi działania w tej sprawie. Jak poinformowała, rozmawiała już na ten temat z parlamentarzystami, działania prowadzi też starostwo. Problemu nie da się jednak rozwiązać z dnia na dzień, natomiast wkrótce odbędzie się spotkanie z udziałem wszystkich zainteresowanych stron na którym zostaną przedstawione informacje na temat tego, co udało się dotychczas zrobić w sprawie możliwej poprawy sytuacji tych rodzin.
Rodzice dorosłych niepełnosprawnych dzieci protestują, gdyż zamiast obietnic chcą konkretnych działań na rzecz poprawy jakości życia swojego i dzieci. Chcą stworzenia instytucji, która w opiece nad dziećmi ich odciąży. Problem polega na tym, że opieka nad dorosłymi osobami niepełnosprawnymi nie jest zadaniem własnym gminy. Choć prawo nie zabrania tego rodzaju działań, jednak ich możliwość obwarowana jest wieloma zastrzeżeniami.
Debata, która odbyła się w lipcu 2025 r., nie była początkiem zainteresowania miasta tym problemem. Działania w tym zakresie były podejmowane już wcześniej. Miasto zwracało się m.in. do wojewody zachodniopomorskiego i starosty kołobrzeskiego w sprawie możliwości rozwoju środowiskowych domów samopomocy lub zwiększenia liczby miejsc wsparcia. Opracowana została też diagnoza potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Zgodnie z rekomendacjami wynikającymi z raportu, obecnie trwa praca nad audytem dotyczącym zapotrzebowania na dzienne formy wsparcia instytucjonalnego dla dorosłych osób z niepełnosprawnością intelektualną. Szereg działań w tym zakresie jest prowadzonych przez Powiat Kołobrzeski, ważne jest, aby trafić do tych, których z jakiejś przyczyny ta pomoc nie obejmuje.
Przypomnieć należy, że funkcjonują także mieszkania wspomagane, prowadzone przez PSONI, w których często są wolne miejsca. Samo Stowarzyszenie Zamknięty Świat odmówiło miastu podania danych kontaktowych do swoich członków, którzy są mieszkańcami miasta, a którzy takiej pomocy od miasta by oczekiwali. Bo problemem w całej sprawie jest to, że miasto może kierować swoje działania tylko na rzecz mieszkańców Kołobrzegu.
Tymczasem część osób, która domaga się pomocy w ramach stowarzyszenia, mieszkańcami Kołobrzegu nie jest.
- Utworzenie stałej placówki, takiej jak środowiskowy dom samopomocy, nie jest decyzją, którą można zrealizować z dnia na dzień. Wymaga to odpowiedniego lokalu, kadry, spełnienia wymogów formalnych, uzgodnienia modelu prowadzenia takiego miejsca. Dlatego obecnie analizowane są zasoby lokalowe miasta oraz możliwe warianty dalszego działania, w tym również we współpracy z Powiatem Kołobrzeskim. Ważne jest określenie liczby potrzebujących – wyjaśnia rzecznik prasowy kołobrzeskiego magistratu.
Jak twierdzą eksperci - pomoc osobom w spektrum autyzmu nie jest łatwa, ani tania. Nie wystarczy zbudować czy dostosować obiekt, trzeba go wyposażyć i zatrudnić fachową kadrę. To nie setki tysięcy złotych nakładów, ale w perspektywie kilku lat - nawet kilkanaście milionów złotych. Dla Kołobrzegu to bardzo dużo. Po drugiej stronie są rodzice, zostawieni sami sobie, w dodatku z rozbudzonymi oczekiwaniami po ubiegłorocznej lipcowej debacie. Pomóc mógłby wojewoda, ale to nie nastąpi z dnia na dzień i wymaga udziału środków z budżetu państwa, być może – z UE. Rodzice autystycznych dorosłych dzieci być może będą jeszcze długo musieli poczekać na pomoc...
Więcej artykułów na portalu: lepszezycie.info










