Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Poniedziałek, 9 marca
Imieniny: Franciszki, Katarzyny
Czytających: 13359
Zalogowanych: 105
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Akcja pod kryptonimem „Antena” – SB i WSW kontra wywiad NRF

Niedziela, 1 marca 2026, 10:40
Aktualizacja: Piątek, 6 marca 2026, 20:17
Autor: Piotr Kucznir, Agnieszka Łabuz
Jelenia Góra: Akcja pod kryptonimem „Antena” – SB i WSW kontra wywiad NRF
Kamienna Góra, miasto leżące wówczas w województwie jeleniogórskim. Szósty sierpnia 1970 roku. Oficer Służby Bezpieczeństwa w tym mieście, porucznik A.F., pisze "Tajny meldunek" z akcji pod kryptonimem „ANTENA”. Sprawa jest bardzo poważna. Oto bezpieka wpadła na ślad działań wywiadu zachodnioniemieckiego Bundesnachrichtendienst w skrócie BND.

BND z niem. Federalna Służba Wywiadowcza, Federalna Służba Wywiadu – agencja wywiadowcza utworzona ze starych oficerów wywiadu Wermachtu, Abwehry, SS, SD i Gestapo w Republice Federalnej Niemiec w 1956 roku. Wywiad wywodził się z Organizacji Reinharda Gehlena- organizacji, której szef- Gehlen- do 1945 r. szefował OKH Fremde Heere Ost (Obce Armie Wschód) – wywiadowi wojskowemu niezależnemu od Abwehry i SD, który za swą wolność sprzedał amerykanom dokumenty ukryte w starej kopalni na terenie Bawarii. Te dokumenty schował tam, by mogły one stać się argumentami w zwolnieniu go z amerykańskiej niewoli.

|Sprawa z roku 1970 jest niebagatelna, bo dotyczy ważnej wtedy jednostki wojskowej usytuowanej w miejscowości Pastewnik. Pastewnik to była stara wieś wzmiankowana w XIII wieku. We wsi, do połowy lat 90-tych XX wieku, funkcjonowała jednostka wojskowa 352- Kompania Radiotechniczna podlegającej 35 batalionowi radiotechnicznemu z Wrocławia JW 1642. Kompanię radiotechniczną w Pastewniku utworzono w 1962r. I ta świeżo, bo zaledwie 8 lat wcześniej, sformowana jednostka zainteresowała bardzo mocno wywiad BND.

Na osobę, która miała dostarczać tajne informacje o powyżej jednostce, wybrano pewną mieszkankę Pastewnika- nazwijmy ją Zofią Ł.
Figurantką jednak, szybciej od SB, zajęła się Wojskowa Służba Wewnętrzna z Wrocławia, a w zasadzie Kontrwywiad WSW. I uwaga! Żeby było bardziej ciekawie dla czytelnika, w zainteresowaniu SB znalazł się też leśniczy, który tak ważną rolę odegrał w zabezpieczeniu kontrwywiadowczym Zakładów ZPR-1 w Kowarach. Ten leśniczy, główny agent wtedy jeszcze UB, z jakiś niewiadomych powodów podczas rozpracowywania działalności wywiadowczej w Pasterniku nagle, z nieznanych przyczyn, jak to napisał oficer SB, „wybył z naszego terenu”. Czy leśniczy faktycznie wybył sam czy ktoś mu pomógł wybyć na zawsze, tego niestety nie wiemy.

Z ramienia WSW sprawę prowadził porucznik Z., który miał za zadanie, jak napisano, „zmierzające do rozpracowywania figuranta”. Figurantka Zofia Ł. to był jednak twardy orzech do zgryzienia, bo ani WSW ani SB nie mogło jej szpiegowskiej działalności, na tym etapie pisania meldunku, udowodnić przy pomocy mocnych dowodów-brakowało ciągle służbom specjalnym najważniejszego elementu tj. momentu i miejsca- sposobu przekazywania danych szpiegowskich obcemu wywiadowi. Jednak kontrwywiad cywilny i wojskowy nie rezygnował z jej pełnego rozpracowania.

W tym rozpracowaniu miał im pomóc niezwykle aktywny „TW”(Tajny Współpracownik) o pseudonimie „Róża”, który w swych doniesieniach podawał, że poza szpiegowaniem Zofii złapał kontakt na obywatela „G”, obywatela RFN-u, który odwiedzał z niewiadomych powodów właśnie najważniejszą podejrzaną- figurantkę Zofię- w jej mieszkaniu.
TW „Róża” złapał też kontakt na „K”, którego syn odbywał służbę wojskową w jednostce w Pastewniku. TW „Róża”, jak napisał porucznik A.F. w meldunku z akcji pod kryptonimem „Antena”, potwierdził wszystkie ustalenia SB w sprawie działalności Zofii. Z meldunku wynikało jednak, że bezpieczniak potrzebował jeszcze potwierdzeń kontaktów z oficerem wywiadu niemieckiego.

SB wiedziała już, że Zofia otrzymała z dziwnego miejsca- konta z NRF duże pieniądze, które miały być niby przeznaczone na podróż córki do NRF-u. Córka Zofii, jak ustalili, nigdy jednak nie wyjechała. Ba!, jak ustalono nie miała nawet tego w swych planach. Esbecy szybko ustalili, że ten wyjazd był tylko przykrywka do zalegalizowania posiadania przez Zofię tak dużej sumy pieniędzy. SB ustaliła również, przy pomocy WSW, że Zofia miała rodzeństwo, z którym od lat nie utrzymywała kontaktów. Jej stosunki z rodziną były bardzo złe!


W meldunku z akcji pk. „Antena” opisano też działania operacyjne, jakie podjęto wobec figurantki. Działania te podjął Wydział II KWMO pod dowództwem porucznika W. A polegały one na przeprowadzeniu wizji lokalowej „posesji mieszkalnej figurantki celem zorientowania się o warunkach jakie posiada ona w prowadzeniu obserwacji jednostki wojskowej i urządzeń radarowych”.

Oficerowie kontrwywiadu specjalnie skoncentrowali się na śladzie rodziny w rozpracowaniu Zofii, aby wykluczyć ewentualną pomoc finansową ze strony rodziny figurantki. Ustalono również, że podejrzana o szpiegostwo dostawała korespondencję z zagranicy. Było jej jednak mało. W prześwietlonej korespondencji ani SB ani WSW nie znalazły żadnych podejrzanych wiadomości. Wniosek jaki wysuwano był taki, że albo informacje wywiadowcze dostaje Zofia w inny sposób, albo w otrzymywanych z zagranicy listach i paczkach informacje wywiadowcze były przekazywane w sposób, którego oni nie mogli rozgryźć.
I co ustalono podczas działań operacyjnych SB? Otóż wniosek z obserwacji był bardzo poważny, bo…”W wyniku dokonanej wizji lokalnej stwierdzono, że z miejsca zamieszkania posiada ona dobre warunki obserwacyjne jednostki wojskowej i urządzeń radarowych”. Ustalono także, że figurantka Zofia od kilku miesięcy nie wyjeżdża z domu i z terenu zamieszkania twierdząc, że jest chora i leży w łóżku. SB od razu się to nie spodobało i wzbudziło w nich jeszcze większe podejrzenia wobec figurantki. Sądzili, że absencja chorobowa figurantki była spowodowana obserwacją jednostki radarowej.

W związku z tym SB wzięła się za ustalenie pełnego życiorysu Zofii. Chciano ustalić czy miała ona jakieś kontakty z Niemcami w czasie wojny i czym zajmowała się w czasie wojny… Ustalono, że urodziła się w powiecie Kępno, a do Pastewnika przyjechała z mężem z miejscowości Krzepice. Jak jednak ustalono, oficjalnie podane przez figurantkę dane były nieprawdziwe, ponieważ Zofia o tym nazwisku i o tej dacie urodzenia miała mieszkać nie w Krzepicy tylko w miejscowości Stradom i być zamężna z mężczyzną pochodzenia niemieckiego o nazwisku Weidner. Figurantka, jak ustaliła jednostka SB w Kępnie, podczas okupacji, mieszkając w Stradomiu, miała używać nazwiska męża. I uwaga! SB z Częstochowy ustaliła jeszcze inne informacje o ponoć tej samej osobie!

Otóż funkcjonariusze SB ustalili, że osoba o nazwisku Ł. faktycznie mieszkała na jej terenie w miejscowości Krzepice ze swoim mężem pod jego nazwiskiem. Ta osoba, ustalono przez SB w Częstochowie, miała mieć pozytywne stosunki z okupantem i utrzymywać bliskie kontakty z osobami posiadającymi III grupę narodowości niemieckiej. Żeby bardziej to wszystko skomplikować, okazało się jeszcze, że mąż Zofii w 1946 roku miał zawrzeć związek małżeński, w USC w Kluczborku, z osobą, której bliższej tożsamości, z nie wiadomych powodów, nie udało się ustalić poza faktem, że w 1947 roku wyjechała ona na teren Dolnego Śląska.

W związku z tym SB nie udało się ustalić wiarygodnych danych osobowych Ł. Wyglądało to tak, jakby ktoś dorobił dwie osobowości jednej osobie! Służba Bezpieczeństwa miała więc dużą zagwozdkę, bo nagle zamiast wyjaśnić gdzie, kiedy i co robiła Zofia Ł., to nie tylko nic konkretnego nie ujawnili ale jeszcze okazało się, że wyszła im, z mroków wywiadu, inna kobieta, która była mocno związana z Niemcami i która mogła być, tak naprawdę, Zofią Ł. Nie udało się też, w toku służbowych czynności operacyjnych, ustalić czy faktycznie figurantka miała matkę w Niemczech, po której miała otrzymać te duże pieniądze- spadek (co, jak sądzono, było przykrywką wywiadu niemieckiego).

Figurantka dalej bardzo dobrze się maskowała, bo dalsze działania SB i WSW nie przynosiły nowych wiadomości o „zachowaniu się jej w miejscu zamieszkania”. Ustalono jednak, że Ł. posiada kontakty ze sklepową z jednostki wojskowej będącej w zainteresowaniu niemieckiego wywiadu. Porucznik A.F. podsumował swojej informacje, zawarte w meldunku o akcji pod kryptonimem „Antena”, takim oto zdaniem „Innych ciekawszych materiałów w powyższej sprawie nie uzyskano odnośnie Ł. i jej wrogiej działalności”. To zdanie w 1970 roku rozwścieczyło przełożonego porucznika. Ten, w akcie irytacji- złości, napisał na marginesie: I co dalej, gdzie wnioski co?”.

Ano pewnie wnioski były w następnym dokumencie tajnym, który jednak nie dotrwał do naszych czasów, zniszczony albo znajdujący się w innym zespole –teczce. Nie wiemy więc, co działo się dalej z figurantką Zofią Ł. Czy udowodniono jej współpracę i czy postawiono ją przed sądem? Tego niestety dziś się nie dowiemy. Na pewno wiemy tylko jedno. Jednostkę Wojskową w połowie lat 90-tych XX wieku rozformowano, jak zresztą wiele innych jednostek, i dziś po niej w Pastewniku stoją resztki infrastruktury wojskowej, które pamiętają czasy szpiegowania jej terenu przez obcy wrogi wywiad BND.

Archiwum: Archiwum IPN Wrocław. Zdjęcia: Archiwum IPN Wrocław, https://polska-org.pl/8375702,Pastewnik,Baza_wojskowa_dawna.html

Twoja reakcja na artykuł?

1
13%
Cieszy
6
75%
Hahaha
1
13%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (1)

SKOMENTUJ
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten artykuł. Zaloguj się.

Czytaj również

Sonda

Utrata "prawka" za prędkość także poza terenem zabudowanym?

Oddanych
głosów
473
Bardzo dobry pomysł
64%
Jestem przeciwny/a
29%
Nie mam zdania
7%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Czy można to jeszcze zatrzymać? Cyfrowa matnia nas pożera.
 
Rozmowy Jelonki
Mocna rozmowa o młodych ludziach w Jeleniej Górze
 
Aktualności
Planszówki w Mysłakowicach
 
112
Kolizja radiowozu z Mercedesem
 
Aktualności
Życzenia dla kobiet od Senatora RP
 
Sudeckie hotele i schroniska PTTK
Na wiosnę z Jeleniej do Jagodnej
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group