Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Sobota, 16 maja
Imieniny: Andrzeja, Szymona
Czytających: 14823
Zalogowanych: 67
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Kowary: Cienie uranu – tracili zdrowie dla chleba

Poniedziałek, 1 grudnia 2025, 10:21
Aktualizacja: 10:27
Autor: red
Kowary: Cienie uranu – tracili zdrowie dla chleba
Fot. kopalniauranu.pl
W Kowarach, miasteczku ukrytym wśród Rudaw Janowickich, przez lata wydobywano jeden z najbardziej pożądanych surowców zimnej wojny – uran. Prace prowadzone od końca lat 40. do początku 70. były owiane tajemnicą, a górnicy często nie mieli świadomości, w jak niebezpiecznym środowisku pracują.

Ku pamięci górników uranowych w Kowarach 4 i 5 grudnia (czwartek-piątek) odbędzie się m.in. wyjątkowa barbórka na którą zaprasza burmistrz Kowar, Elżbieta Zakrzewska.

Warunki w kopalniach uranu były trudne: słaba wentylacja, pył, wilgoć i wszechobecny radon. Wielu pracowników zapłaciło zdrowiem za pracę, którą przedstawiano im wówczas jako „ważną dla przyszłości kraju”.

- Nikt nam nie mówił, że to może szkodzić. Mówili tylko, żebyśmy pili mleko po szychcie, bo dobrze robi na płuca – wspomina pan Jan, były górnik, który dziś zmaga się z przewlekłymi problemami oddechowymi.

Świadomość zagrożenia przyszła dopiero po latach, gdy kopalnie zamknięto, a pierwotna tajemnica straciła znaczenie. W wielu rodzinach do dziś opowiada się o ludziach, którzy odeszli zbyt wcześnie.

- Brat zmarł, mając niecałe pięćdziesiąt lat. Całe życie pracował w sztolniach. Wtedy nikt nie mówił o promieniowaniu, a dziś już wiemy, za jaką cenę to było – opowiada pani Maria, siostra jednego z górników.

Górnicy uranowi z Kowar – zapomniani bohaterowie zimnej wojny

To właśnie w Kowarach, tuż po II wojnie światowej, rozpoczęła się jedna z najbardziej tajemniczych i niebezpiecznych operacji górniczych w powojennej Polsce. Wydobycie uranu, prowadzone w ścisłej współpracy z sowieckim nadzorem, na zawsze odmieniło życie setek pracujących tu ludzi.

Tracili zdrowie dla ambicji atomowych ZSRR

W 1948 roku, kiedy zimna wojna nabierała tempa, Kowary stały się strategicznym punktem na mapie bloku wschodniego.

Podziemia dawnej kopalni rud żelaza zostały przekształcone w kompleks wydobywczy, znany nazwą „Kopalnie Kowarskie”.

Oficjalnie mówiono o „kopalni metali”, lecz wszyscy, nawet jeśli nie wolno im było pytać, zdawali sobie sprawę, że prawdziwym celem jest uran – kluczowy składnik programu atomowego ZSRR.

Film: kanał "Tu nie wchodź", Youtube

Górnicy podpisywali zobowiązania o zachowaniu tajemnicy, a teren był ściśle strzeżony przez wojsko. Wielu z nich pracowało w przekonaniu, że wykonują zadania „ważne dla odbudowy kraju”. Rzeczywiste przeznaczenie wydobywanego surowca poznano znacznie później.

Praca w cieniu zagrożenia

Warunki, w jakich pracowali kowarscy górnicy, były ekstremalne. Korytarze, drążone często w pośpiechu, wentylowano niewystarczająco, a o zagrożeniach związanych z promieniowaniem mówiono jedynie szeptem. Mężczyźni schodzili pod ziemię codziennie, nie wiedząc, że największym przeciwnikiem nie są tony skał, lecz niewidzialny pył i gaz radonowy.

Wspomnienia dawnych pracowników kopalń wskazują na brak informacji i odpowiedniej ochrony. Mimo że część załogi otrzymywała dawki mleka, mającego rzekomo „oczyszczać organizm”, środki te były symboliczne wobec skali narażenia.

Cena, jaką zapłacili

Z czasem wśród górników zaczęły szerzyć się choroby dróg oddechowych, pylica, a przede wszystkim nowotwory płuc.

Wielu z nich zmarło młodo, inni przez całe życie zmagali się ze skutkami pracy w kopalniach.

Rodziny wspominają, że często nie łączono ich chorób z promieniowaniem – oficjalnie kopalnie działały zgodnie z normami bezpieczeństwa.

Dopiero po latach, gdy uranowe wyrobiska zostały zamknięte (ostatnie w 1973 roku), a dokumenty częściowo ujawnione, zaczęto mówić o rzeczywistych zagrożeniach. Wówczas pojawiła się też potrzeba upamiętnienia trudnej historii ludzi, którzy ponieśli największe koszty.

Małe Kowary - zapis w historii światowego atomu

Dziś część dawnych sztolni została przekształcona w trasę turystyczną, a miejsce to stało się zarówno atrakcją, jak i przestrzenią pamięci. Zwiedzający mogą zobaczyć fragmenty podziemnych chodników, poznać realia pracy górników i historię wydobycia uranu w Polsce.

Mieszkańcy Kowar podkreślają, że choć miasto nie chce żyć tylko przeszłością, pamięć o górnikach jest obowiązkiem. To dzięki nim niewielka miejscowość zapisała się w dziejach światowej historii atomowej – choć wpis ten okupiony był dramatem wielu rodzin.

Odeszli zbyt wcześnie

Historia kowarskich górników uranowych pozostaje symbolem epoki, w której jednostka często była podporządkowana politycznym i militarnym celom wielkich mocarstw. To także ostrzeżenie przed ignorowaniem wiedzy o zagrożeniach i przed tajemnicami, które kosztowały życie.

Dziś, kiedy wciąż trwa dyskusja o energii jądrowej i jej roli w przyszłości, warto pamiętać o tych, którzy w ciemnościach kowarskich sztolni wykonali swoją pracę – nie mając świadomości, że sami stali się częścią wielkiego, niebezpiecznego eksperymentu historii i odeszli zbyt wcześnie.

Tegoroczne uroczystości ku pamięci górników uranowych potrwają w Kowarach 2 dni (4-5.12).

Twoja reakcja na artykuł?

3
8%
Cieszy
1
3%
Hahaha
0
0%
Nudzi
15
38%
Smuci
1
3%
Złości
20
50%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Puste kościoły, mniej księży... Niedzielne msze raz w miesiącu?

Oddanych
głosów
681
Dobry pomysł
49%
To jest niedopuszczalne
32%
Nie mam zdania
19%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Polacy tracą fortunę przez promocje
Rozmowy Jelonki
Rezonans dla węża domowego już możliwy
 
Kultura
"Nocny łowca" nadchodzi
 
112
Toyota na barierce
 
Aktualności
Moda na recykling
 
Uzdrowisko Cieplice
Termalny relaks dla zdrowia i dobrego samopoczucia
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group