Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Sobota, 18 kwietnia
Imieniny: Alicji, Bogusławy
Czytających: 7381
Zalogowanych: 11
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Dorota prosi o pomoc

Piątek, 5 września 2025, 12:28
Aktualizacja: 12:34
Autor: siepomaga.pl
Jelenia Góra: Dorota prosi o pomoc
W niezwykle trudnej sytuacji znalazła się była jeleniogórska koszykarka, Dorota Arodz. Jej historia jest dosłownie jakby z filmu wzięta. Z tą różnicą że wydarzyła się naprawdę, a kobieta potrzebuje szybkiej pomocy. Dorota utknęła w amerykańskim szpitalu i zbiera na powrót do domu w Anglii...

Dorota jest bardzo optymistyczną i otwartą osobą. Ale niestety też bardzo pechową. Po długiej walce z rakiem piersi i remisji choroby doznała zawału serca podczas długo oczekiwanej podróży do Nowego Jorku.

- Nie dość, że dostałam zawału serca to wole tarczycowe, które miałam na szyi okazały się agresywną formą raka tarczycy, który rozprzestrzenił się na drogi oddechowe - opowiada.

Ubezpieczyciel, od którego wykupiła ubezpieczenie podróżne unieważnił je i odmówił zapłaty za jakiekolwiek leczenie jak i transport air ambulansem do Wielkiej Brytanii.

Pozostawili Dorotę samą bez jakiejkolwiek pomocy finansowej. Dla niej to był szok, ponieważ początkowo zgodzili się ją przetransportować i zaczęli się nawet komunikować ze szpitalem w Nowym Jorku, aby to zorganizować.

Wszystko było już ustalone... Aż do momentu wynajmu air ambulansu. Ubezpieczyciel stwierdził, że jednak nie pokryje żadnych kosztów...

Mówi Dorota Arodz:

Zostałam w Nowym Yorku w szpitalu z rachunkiem za dotychczasowe leczenie oraz z informacją, że nie mam jak wrócić do domu... Samej nie stać mnie na opłacanie powrotu, nie mam takich pieniędzy. Karetka lotnicza kosztuje około PÓŁ MILIONA złotych!

Byłam przygotowana i gotowa na walkę o swoje życie z chorobami, które mnie dotknęły... Nie spodziewałam się jednak tego, że spotka mnie takie nieszczęście... Że firma ubezpieczeniowa odmówi mi pomocy, której tak bardzo dziś potrzebuję. Nie poinformowano mnie ani szpitala, o tym, że przestali organizować repatriację.

Dopiero w dniu wylotu, przygotowań lekarzy i po licznych telefonach i e-mailach w końcu poinformowano mnie, że unieważniają całe ubezpieczenie i nie pomogą w pokryciu żadnych kosztów.

Powiadomiłam ambasadę i NHS, ale nikt nie jest w stanie mi pomóc. Muszę wrócić do domu, do Anglii, do Liverpoolu, gdzie mieszkam, by kontynuować leczenie, póki jeszcze mogę... Póki jeszcze mam siłę...

Nie lubię prosić o pomoc, ale to moja jedyna szansa. Będę bardzo wdzięczna za każdą pomoc, za każdą kwotę, która przybliży mnie do powrotu do domu.

Link do zbiórki znajduje się TUTAJ.

Twoja reakcja na artykuł?

0
0%
Cieszy
0
0%
Hahaha
2
8%
Nudzi
19
76%
Smuci
3
12%
Złości
1
4%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Czy popierasz imprezy biegowe w Jeleniej Górze?

Oddanych
głosów
553
Tak - świetny pomysł
59%
Nie - za duże utrudnienia dla mieszkańców
29%
Nie mam zdania
12%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Jak maksymalnie wykorzystać potencjał mózgu?
 
Rozmowy Jelonki
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
 
Pogoda
Ciepły wieczór, w Jeleniej Górze 10 na plusie
 
112
Zderzenie Forda i Nissana w Radomierzu
 
Aktualności
Przeżyjmy to jeszcze raz – Jeleniogórska Dziesiątka
 
112
18–letnia motocyklistka, unikając zderzenia, wzorcowo "położyła" motocykl na ulicy
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group