Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Piątek, 16 stycznia
Imieniny: Waldemara, Włodzimierza
Czytających: 16504
Zalogowanych: 71
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Dziś zakochani świętują i... wariują

Czwartek, 14 lutego 2008, 7:54
Aktualizacja: Piątek, 15 lutego 2008, 7:59
Autor: AGA
JELENIA GÓRA: Dziś zakochani świętują i... wariują
Fot. Archiwum
Tysiące kartek z serduszkami, amorkami, gruchającymi gołąbkami. Czekoladowe serca, lizaki, pluszowe misie mówiące „I love you”, miłosne wiersze wysyłane smsami… Przez jednych zaciekle krytykowane, przez innych wyczekiwane cały rok. Lubiane czy nie, walentynki na stałe wpisały się już w kalendarz polskich zwyczajów.

– To miłe święto. Przecież nikt nikogo nie przymusza, żeby je obchodzić. Trzeba tylko uważać, aby nie dać się ponieść całej komercyjnej oprawie. Najważniejsze jest to, co czujemy. Może komuś w ten dzień po prostu łatwiej okazać swoje uczucia – stwierdzają Agnieszka i Wojtek Filipiak, którzy poznali się pięć lat temu, a w czerwcu będą obchodzić pierwszą rocznicę ślubu. – Pewnie też zaakcentujemy w jakiś sposób, ale tak naprawdę dla nas święto zakochanych trwa cały czas – śmieje się Agnieszka.

Czy mają receptę na udany związek? – Zaufanie, uczciwość i wzajemny szacunek. Ciągłe odkrywanie siebie, nieustanne zabieganie o swoje względy – to jest dla nas najważniejsze – uważa Agnieszka. Dodaje jednak, że na co dzień nie jest im wcale łatwo.

– Dzielą nas setki kilometrów, bo Wojtek pracuje w Irlandii. Dlatego tym bardziej pielęgnujemy nasz związek. Często do siebie dzwonimy, piszemy smsy i wysyłamy kartki, na których piszemy te dwa najważniejsze słowa – mówi Agnieszka.

Zgodnie twierdzą, że jak najczęściej trzeba okazywać sobie uczucia. A czy potrafią powiedzieć, czym jest dla nich miłość? – To wielkie słowo, które nie lubi banałów – uważa Agnieszka. Wojtek jednak dodaje: – Miłość jest dla mnie jak powietrze, bez którego nie mógłbym żyć, siłą do codziennych zmagań i przepustką do bycia szczęśliwym w życiu.

Ciekawą rozmowę dotyczą walentynek przedstawia czwartkowa Gazeta Wyborcza. Ja ten dzień nazywam czasem dniem św. Walniętego - mówi w wywiadzie dla dziennika psycholog Krzysztof Korona. - Trzeba w końcu powiedzieć o drugiej stronie tego święta. Sklepy i media nakręcają je do granic wytrzymałości, cukrują. Nie mówi się o tej innej, mniej słodkiej stronie walentynek. To święto jest przyczyną zwiększonej ilości kryzysów emocjonalnych. Tego dnia jest więcej przyjęć w szpitalach psychiatrycznych, ustawiają się kolejki do poradni psychologicznych, zaczynają się sprawy rozwodowe, w szkołach dochodzi do aktów agresji.

- Dotyczy to głównie ludzi niedojrzałych emocjonalnie. To nie jest święto dla nich. Poddaje się ich testowi miłości erotycznej. To jedyny dzień, kiedy taka miłość jest sprawdzana. Najgorzej jest w szkołach, u osób między 10. a 18. rokiem życia. Kolega koledze daje w zęby za to, że podarował jego dziewczynie walentynkę. 14-letnia dziewczyna łyka tabletki, bo nie dostała żadnej walentynki. Starsi też mają z tym problem. Żona chce się rozwieść z mężem, bo ten dostał prezent od innej kobiety - stwierdza psycholog. Nie bez racji...

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Jaki masz stosunek do zbiórek, akcji charytatywnych?

Oddanych
głosów
419
Staram się pomagać wszystkim
31%
Pomagam tylko osobom, które znam
36%
Nie biorę udziału w taki akcjach
33%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Tak wyglądały zimy w przedwojennej Polsce
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Aktualności
Tajemnicze odgłosy –ponura kapliczka w Bukowcu
 
Aktualności
Bezsensowny mord. Z siekierą na księdza z Maciejowej
 
Aktualności
Koniec epoki w Muzeum Sportu
 
Ciekawe miejsca
Podkarkonoski Akropol – świątynia Ateny w Bukowcu
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group