Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Niedziela, 17 maja
Imieniny: Weroniki, Sławomira
Czytających: 10971
Zalogowanych: 70
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Kryminał Sławomira Gortycha na jeleniogórskiej scenie

Piątek, 24 kwietnia 2026, 22:13
Aktualizacja: 22:14
Autor: Manu
Jelenia Góra: Kryminał Sławomira Gortycha na jeleniogórskiej scenie
Fot. FT
W piątkowy wieczór (24 kwietnia) Teatr im. Cypriana Kamila Norwida w Jeleniej Górze wystawił prapremierę spektaklu „Schroniska, które przestało istnieć” w reżyserii Tadeusza Pyrczaka. Jest to adaptacja sceniczna powieści Sławomira Gortycha (adaptacja i dramaturgia: Magdalena Litwa) pod tym samym tytułem.

Teatralna adaptacja „Schroniska, które przestało istnieć”, bestsellerowego kryminału autorstwa Sławomira Gortycha w reżyserii Tadeusza Pyrczaka, to przykład dobrze rozumianego teatru popularnego – efektownego widowiska z klasyczną fabułą, niepozbawionego jednocześnie głębszych ambicji. Tekst autora cyklu powieści kryminalnych „Karkonoska seria kryminalna”, których akcja rozgrywa się w Karkonoszach, został wystawiany po raz pierwszy w Polsce.

1 / 12

Twórcy przedstawienia dość wiernie podeszli do treści książki. Przenoszą widzów w Karkonosze, sugestywnie przedstawione w skromnej mrocznej scenografii Jerzego Basiury i oprawie muzycznej autorstwa Szymona Górki.

Właściciel nieczynnego schroniska „Nad Śnieżnymi Kotłami”, Artur Rajczakowski (w tej roli Robert Mania), ginie w nieszczęśliwym wypadku. Po tej tragedii na miejsce przybywa jego bratanek, młody stomatolog Maksymilian „Maks” Rajczakowski (Jakub Potyrała), by odetchnąć od rodzinnych problemów.

I dowiaduje się, że przed śmiercią wujek zainteresował się innym górskim schroniskiem, które po II wojnie światowej spłonęło w niewyjaśnionych okolicznościach. Kiedy na jaw wychodzą kolejne fakty, „Maks” nabiera podejrzeń, że śmierć wujka nie była przypadkowa.

Kryminał na scenie to bardzo wdzięczny gatunek, gotowy przyciągnąć rzesze widzów.

W spektaklu toczy się śledztwo Maksymiliana „Maksa” Rajczakowskiego. W tym śledztwie towarzyszy mu Marta Łyżwińska (Monika Mikołajczak), recepcjonistka z innego karkonoskiego obiektu, nieczynnego schroniska należącego do Piotra Szulca (Paweł Wydrzyński).

Jest intryga, zbrodnia i zagadka do rozwiązania, są emocje. Częstokroć mamy też do czynienia z czymś, co nazwać możemy „teatrem zbrodni”, gdyż przestępcy w kryminałach (w przeciwieństwie do większości historii z prawdziwej prokuratury) działają w sposób efektowny, co można pokazać na wiele sposobów w prawdziwym teatrze. Mamy też wiele wątków, wiele ciekawych postaci i narrację.

Adaptacyjna spójność pozwala nie nudzić się na jeleniogórskim przedstawieniu zarówno widzowi, który zapoznał się już z książkowym „Schroniskiem, które przestało istnieć”, jak i odbiorcy, który tej powieści nie czytał.

W wielowątkowym spektaklu widzowie śledzą splecione ze sobą historie Karkonoszy.

Na scenie pojawiają się postacie historyczne związane z nieistniejącym już dziś schroniskiem; w tym niemiecki dramaturg i powieściopisarz Gerhart Hauptmann (Jacek Grondowy), zbrodniarz wojenny Karl Hanke (Michał Skiba), przedwojenny właściciel schroniska Księcia Henryka – August Gansel (Andrzej Kępiński), właścicielka schroniska „Nad Śnieżnymi Kotłami” – Elfrida Winckler (Anna Ludwicka–Mania) oraz wdowa po jeleniogórskim staroście – Cygarska (Agata Darnowska), a także fikcyjne, m.in. menedżerka górskiego schroniska Justyna (Anna Ludwicka–Mania) i Hudoba (Jacek Grondowy). Jest też Liczyrzepa (świetny Piotr Konieczyński) i Klimke (Michał Skiba), czyli postać związana ze Schroniskiem im. Gustawa Klimke (znanym też jako Klimke–Lodge), które znajdowało się na Przełęczy Karkonoskiej i zostało całkowicie rozebrane po II wojnie światowej.

Robert Mania wcielił się w rolę komendanta milicji Tomasza Grudzińskiego, który – według treści książki Sławomira Gortycha – w domu jest niemal dyktatorem.

W roli jego żony, Antoniny, wystąpiła Agata Darnowska, a rolę jego syna, Franciszka, gra Michał Skiba. Andrzej Kępiński kreuje biznesmena Krzysztofa Rajczakowskiego, czyli ojca głównego bohatera.

Drugoplanowa rola Piotra Konieczyńskiego, który wciela się w postać Jaromira, czeskiego ratownika i przewodnika, który odgrywa istotną rolę w odkrywaniu prawdy o wydarzeniach z przeszłości, staje się prawdziwą perełką tej inscenizacji. Jego pojawienie się w scenie to moment oddechu, w którym możemy na chwilę oderwać się od zderzenia z zimnymi postaciami i wiejącym ze sceny chłodem.

Interesującą rolę Janiny Węglorz (w książce Gortycha występuje Jacek Węglorz, historyk z muzeum Gerharta Hauptmanna w Jagniątkowie, będący jednym z postaci uwikłanych w intrygę) stworzyła także Magdalena Kępińska.

„Schronisko, które przestało istnieć” ogląda się z zainteresowaniem.

Bo też nieczęsto zdarza się w teatrze zręcznie opowiedziany, trzymający w napięciu kryminał. Realizatorom udało się zachować koloryt prozy Sławomira Gortycha, a także objawić klimat mrocznej opowieści.

Warto jeszcze dodać, że w historii jeleniogórskiego Teatru im. Norwida jest to w zasadzie czwarta realizacja z wątkiem lokalnym. W 2001, gdy pełniącym obowiązki dyrektora był Bogdan Nauka, w teatrze jeleniogórskim odbyła się prapremiera jednoaktówki Jerzego Łukosza „Hauptmann" pod reżyserską batutą Waldemara Krzystka, a rolę Gerharta Hauptmanna zgrali gościnnie: Zygmunt Bielawski, który przez trzy sezony (w latach 1992–1995) był dyrektorem Teatru Norwida, i sam Igor Przegrodzki w Muzeum Miejskim „Domu Gerharta Hauptmanna" w Jagniątkowie.

W 2010 ówczesny dyrektor teatru Bogdana Koca zrealizował mroczną „Czarną maskę” noblisty Gerharta Hauptmanna, który mieszkał niedaleko Jeleniej Góry, a akcję swojej sztuki po sąsiedzku umieścił w Bolkowie (w latach 90. XX wieku ową jednoaktówkę na jeleniogórskiej scenie chciał wystawić Henryk Tomaszewski, lecz nie zgodził się szef teatru).

Natomiast za dyrekcji Piotra Jędrzejasa, w 2013 na Scenie Studyjnej wystawiono „Miedziankę” w reż. Łukasza Fijała. Była to swobodna adaptacja sceniczna reportażu literackiego Filipa Springera pt. „Miedzianka. Historia znikania”.

Twoja reakcja na artykuł?

34
64%
Cieszy
0
0%
Hahaha
17
32%
Nudzi
0
0%
Smuci
1
2%
Złości
1
2%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (2)

SKOMENTUJ
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten artykuł. Zaloguj się.

Czytaj również

Sonda

Puste kościoły, mniej księży... Niedzielne msze raz w miesiącu?

Oddanych
głosów
701
Dobry pomysł
49%
To jest niedopuszczalne
32%
Nie mam zdania
19%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Polacy wydają fortunę na promocje
Rozmowy Jelonki
Rezonans dla węża domowego już możliwy
 
Kultura
"Nocny łowca" nadchodzi
 
112
Toyota na barierce
 
Aktualności
Moda na recykling
 
Uzdrowisko Cieplice
Termalny relaks dla zdrowia i dobrego samopoczucia
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group