Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Wtorek, 6 stycznia
Imieniny: Kacpra, Melchiora, Baltazara
Czytających: 14233
Zalogowanych: 100
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Mieszkańcy: Przedsiębiorca urządził nam piekło

Piątek, 28 lutego 2014, 7:17
Aktualizacja: Sobota, 1 marca 2014, 8:07
Autor: Angela
Jelenia Góra: Mieszkańcy: Przedsiębiorca urządził nam piekło
Fot. Mieszkańcy
– Tak nie da się żyć, codziennie pod naszymi oknami zrzucane są tony piachu, kruszywa i kostki brukowej – skarżą się mieszkańcy ulic: Dworcowej, Lubańskiej, Jagiellońskiej i Harcerskiej w Cieplicach. Skarga w tej sprawie trafiła do prezydenta Jeleniej Góry, który zlecił sprawdzenie problemu. Właściciel terenu twierdzi, że działa zgodnie z prawem, a mieszkańcy zapowiadają, że są gotowi złożyć pozew zbiorowy do sądu przeciwko jego działaniom.

Chodzi o hektarowy teren, który od stycznia br. Jeleniogórskie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych użyczyło na plac przeładunkowy firmie budowlanej, z którą współpracuje.

- Nasz koszmar zaczyna się od rana – relacjonuje Maciej Rudnicki, którego dom bezpośrednio sąsiaduje z obecnym składem materiałów budowlanych. – Cztery ciężarówki „zapuszczają motor”, wyją i trują. Ale to jeszcze nic. Prawdziwe piekło jest chwilę później i trwa do późnych godzin wieczornych. Ciężarówki wożą na zmianę piach, kruszywo i kostkę betonową. Wszystko to zrzucają pod moje okna. Codziennie setki ton. Przedwczoraj było 12 ciężarówek piachu i kilka kruszywa, wczoraj podobnie. Przy każdym rozładunku ziemia się trzęsie i drżą mury naszych domów. Wszystko unosi się w powietrzu i do tego ten huk – opowiada ciepliczanin.

Pod skargą do prezydenta podpisało się 37 rodzin z czterech ulic. - Wszyscy odczuwamy ten koszmar, ale pan Maciej i jego mama najbardziej – mówi Iwona Adamczyk, której dom od placu oddzielony jest drogą. – Zazwyczaj nie ma mnie w domu, bo pracuję do późna, ale kiedy jeden dzień nie poszłam do pracy to myślałam, że zwariuję od tego hałasu. Tak jest dzień w dzień, od rana do wieczora – dodaje pani Iwona.

Mieszkańcy próbowali rozmawiać z przedsiębiorcą, by przeniósł miejsce rozładunku dalej od zabudowań. Ale rozmowy zakończyły się fiaskiem.

- Plac ma hektar więc można byłoby w ostateczności zrzucać to wszystko przy siatce, dalej od budynków mieszkalnych – mówi Maciej Rudnicki. – Dostałem nawet obietnicę, że zmienią to miejsce, ale minęły trzy tygodnie i dalej jest jak było. Od prokurenta JPRD usłyszałem, że jeśli mieszkamy przy przedsiębiorstwie budowlanym, to musimy się liczyć z niedogodnościami. Ale to nie my mieszkamy przy placu, to oni kupili kilka lat temu ten plac przy naszych domach, w których my mieszkamy od kilkudziesięciu lat. To oni są na terenie Uzdrowiska i powinni się dostosować przede wszystkim do prawa. Plan zagospodarowania przestrzennego wyraźnie mówi, że ten teren przeznaczony jest pod usługi. Podobny problem był w 1964 roku, kiedy poprzedni właściciel próbował tu składować śmieci i „palić asfalt”. Wtedy mieszkańcy poszli do sądu i sprawę wygrali. Teraz my jesteśmy gotowi na złożenie pozwu zbiorowego. Nie jesteśmy przeciwko przedsiębiorcy, ale nie pozwolimy na to, co on z nami bezkarnie robi. Jego działania powodują zanieczyszczanie, przekroczenie określonych norm hałasu i zapylenia. Ja i moja matka mamy astmę. Mamy dać się zabić tylko dlatego, że JPRD chce zarobić naszym kosztem kilka złotych użyczając plac jakieś firmie? Pójdziemy do sądu i zażądamy nie tylko zaprzestania tej działalności, ale i uporządkowania tego terenu oraz wysokich odszkodowań – zapowiada mieszkaniec Cieplic.

Tomasz Frygiel, prokurent Jeleniogórskiego Przedsiębiorstwa Robót Drogowych twierdzi jednak, że firma działa zgodnie z prawem. - Powiedziałem panu Rudnickiemu, że przesuniemy miejsce zrzucania tych materiałów pomiędzy nasze dwa magazyny, ale to tyle co możemy zrobić – usłyszeliśmy w rozmowie telefonicznej. – Jeśli ktoś mieszka przy przedsiębiorstwie drogowym, to nie może się spodziewać, że będziemy hodować kwiaty, czy parzyć kawę. Użyczyliśmy teren do końca roku firmie, która z nami współpracuje, bo my też korzystamy z jej terenu przeładunkowego w innym mieście. Firma ta ma zrealizować inwestycję do końca roku i do tego czasu będzie z tego placu korzystać. Takie prawo daje nam plan zagospodarowania przestrzennego, który od 70. lat kwalifikował ten teren pod usługi – dodaje Tomasz Frygiel.

Sprawą osobiście zajął się prezydent Jeleniej Góry, który zlecił prawnikom zbadanie prawnego przeznaczenia tego terenu.

- Osobiście rozmawiałem z właścicielem, prosiłem by dogadał się z mieszkańcami bez naszej ingerencji – mówi prezydent Marcin Zawiła. - Obiecał mi, że przesunie miejsce zrzucania materiałów tak, by nikomu to nie przeszkadzało. Wysłałem również na miejsce straż miejską by sprawdziła sprawę, a niebawem zajmie się nią również wydział ochrony środowiska. Póki co, zajmują się nią nasi prawnicy, którzy sprawdzają, co można zrobić w tej kwestii. Rozumiem mieszkańców i przyznaję im rację, ale mam ręce związane prawem. Sprawdzamy co stanowią zapisy i dokumenty, i zastanawiamy się, jak zmotywować przedsiębiorcę, by znalazł z tej sytuacji jakieś wyjście satysfakcjonujące wszystkich – dodaje prezydent.

Sonda

Co myślicie o opłatach klimatycznych?

Oddanych
głosów
169
Powinna obowiązywać
18%
Opłaty powinny wzrosnąć
6%
Powinna zostać zlikwidowana
76%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
USA atakuje Wenezuelę, przejmuje kraj i więzi Maduro
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Aktualności
Niby zwykłe pasy, ale mandat byłby 400 zł
 
Kilometry
Kolej bliżej powrotu do Lwówka
 
Aktualności
Radoniów – tu były największe złoża uranu
 
Ciekawe miejsca
Ciechanowice – ślad wojennej tajemnicy
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group