- Czy łatwo nauczyć się jeżdzić na bicyklu? Takim na przykład jaki można było zobaczyć w miniony weekend w Cieplicach podczas tegorocznego Jarmarku Safanduły.
Bicykl (po polsku często zwany "wysokim kołem") to rower z XIX wieku z ogromnym przednim kołem i maleńkim tylnym. Dwa koła, ale zupełnie inna filozofia jazdy niż współczesny rower.
- Jeśli komuś się wydaje, że ujechałby by na takim rowerze nawet kilka metrów to jest w błędzie - słyszymy.
Na bicyklu jest trudno nauczyć się jeżdzić.
Najtrudniejsze jest wsiadanie i zsiadanie. Siodełko jest bowiem na wysokości 1,3–1,5 m,
- Wsiadasz z biegu z jednej stopki na ramie, a potem przerzucasz się na górę. Zsiadanie w awaryjnej sytuacji jest bardzo ryzykowne. Środek ciężkości jest bardzo wysoko i daleko do przodu, nad wielkim kołem - opowiada jeden z rowerzystów, który próbował nauczyć się jeździć na bicyklu.
Przy hamowaniu lub trafieniu w przeszkodę rower "przerzuca" jeźdźca głową w dół do przodu — to słynny "header", charakterystyczny wypadek rowerowy i bardzo groźny.
Dodatkowo brak jest wolnobiegu — pedały są bezpośrednio w piaście przedniego koła, więc przy zjeździe nogi muszą nadążać za obrotem (tzw. ostre koło) lub odrywa się je od pedałów i trzyma z boku (co jest niestabilne).
Sama jazda po płaskim, po opanowaniu wsiadania, jest dość stabilna — duże koło dobrze tłumi nierówności i kręci się z dużą bezwładnością.