Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Niedziela, 15 lutego
Imieniny: Jowity, Zygfryda
Czytających: 10060
Zalogowanych: 83
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Olimpijczycy witani w Ratuszu

Poniedziałek, 1 marca 2010, 13:27
Aktualizacja: Wtorek, 2 marca 2010, 12:35
Autor: arec
Jelenia Góra: Olimpijczycy witani w Ratuszu
Fot. TEJO
Siódme miejsce Agnieszki Cyl w biegu indywidualnym na 15 kilometrów, ósme saneczkarki Eweliny Staszulonek, dwudzieste trzecie Macieja Kurowskiego i czternaste Pawła Mroza startującego z bobslejową czwórką. To wyniki sportowców ze stolicy Karkonoszy, reprezentujących nasz kraj na Igrzyskach w Vancouver. Dziś władze miasta przywitały olimpijczyków.

W jeleniogórskim ratuszu prezydent Marek Obrębalski przywitał dziś naszych olimpijczyków. Agnieszka Cyl, Ewelina Staszulonek i Maciej Kurowski otrzymali czeki po 5 tysięcy złotych, kwiaty oraz torby z upominkami. Bobsleista Paweł Mróz upominki otrzyma po powrocie do kraju. Prezydent Jeleniej Góry zapewnił także o indywidualnych rozmowach z zawodnikami odnośnie promocji miasta poprzez ich starty na zawodach krajowych i międzynarodowych.

Spotkanie miało dwa oblicza. Z jednej strony cieszyła obecność zawodników, którzy godnie startowali z biało czerwoną flagą na piersi. Z drugiej strony pojawił się temat systemu szkolenia polskich sportowców i problemów organizacyjnych, przez które flaga na ich piersi bywa czasami odwrócona.

Podczas spotkania olimpijczycy opowiadali o swoich wrażeniach związanych z Igrzyskami. – Jestem bardzo zadowolona z występów. Same Igrzyska były przyjemne. Mam nadzieję, że w przyszłości będzie jeszcze lepiej – mówiła Agnieszka Cyl.
Zadowolona ze startu była też Ewelina Staszulonek – Nie liczyłam na medal, miałam za krótkie przygotowania, co było spowodowane moim wypadkiem. Po cichu liczyłam na ósemkę i udało się.

Agnieszka nie zgodziła się z opiniami mówiącymi o złym stanie przygotowań imprezy – Na warunki jakie panowały trasy były dobrze przygotowane. Organizatorzy robili wszystko, żeby trasa była twarda – mówiła Agnieszka, wspominając o padającym deszczu.

Nawiązując do pytań o śmierć młodego saneczkarza z Gruzji, który zginął podczas treningu przed zawodami, Maciej Kurowski zaprzeczył, że tor w Whistler jest źle wykonany – Tor jest dobrze zrobiony, ale jest za szybki. Nawet dla osób wielokrotnie startujących, a co dopiero dla mniej doświadczonych zawodników. Kiedy przyjechaliśmy na Igrzyska od razu musieliśmy pojechać na torze z prędkością 150 kmh – wyjaśniał Maciej.

Dla wszystkich saneczkarzy śmierć młodego Gruzina była ogromnym szokiem. – Musiałam zapomnieć o wszystkim i skupić się na tym na co tak długo pracowałam – opowiadała Ewelina Staszulonek. – Mamy prawo popełniać błędy, ale one nie mogą się kończyć śmiercią zawodników – dodała jeleniogórska saneczkarka.

Na spotkaniu poruszony został także wątek systemu przygotowań polskich sportowców. O paradoksach w organizacji sportów zimowych mówił Zbigniew Lipiński z klubu Karkonosze Sporty Zimowe – W Karpaczu, gdzie udało się nam powołać szkołę sportową i skąd wywodzi się wielu olimpijczyków nie ma toru lodowego, a od pięciu lat buduje się go w Krynicy. Tak samo w Szklarskiej Porębie jest szkoła sportowa, trasy biegowe w Jakuszycach, a nową strzelnicę buduje się na Kubalonce w Wiśle – mówił trener i były wiceprezes klubu Karkonosze Sporty Zimowe.

– Tutaj jest apel do władz województwa i władz samorządowych, żeby infrastrukturę budować tam gdzie są wyniki sportowe. Strzelnica powinna powstać w Jakuszycach, a tor w Karpaczu, a wtedy wyniki byłyby lepsze. Mam nadzieję, że władze samorządowe się tym zajmą, że znajdą się środki. Nie można ciągle mówić „a my mamy śnieg” - dodał Zbigniew Lipiński.

Prezes klubu Karkonosze Sporty Zimowe, Zofia Czernow wspominała o tym, że w klubie zawodnicy mają dobre warunki i trenują na dobrym sprzęcie. - Obecnie trenuje 250 młodych zawodników, a co roku napływa około 50 nowych osób – zapewniała prezes. Zofia Czernow wspominała także o rozbudowie infrastruktury, budowie tras biegowych w Sobieszowie.

Agnieszka Cyl komentowała bulwersującą sprawę startu z odwróconymi flagami Polski na kostiumach – Złożyłyśmy protest, ale usłyszałyśmy, że nic się nie stało i mamy skupić się na bieganiu.

Jak opowiadała Agnieszka problem ze strojami pojawił się nie po raz pierwszy. – Jestem niską osobą, a stroje przeważnie są za duże. Muszę albo skracać, albo tak podwijać, żeby mi nic nie przeszkadzało podczas startu.

Ewelina Staszulonek, która przyznała, że jej największymi sponsorami są rodzice, mówiła o braku zainteresowania saneczkarstwem w naszym kraju – Niestety w Polsce saneczkarstwo lodowe nie jest medialną dyscypliną. Mam nadzieję, że po moim wyniku ktoś się tym zainteresuje.

Obserwując starty naszych zawodników na międzynarodowych imprezach nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego z jak wieloma prozaicznymi, ale doskwierającymi problemami muszą radzić sobie na codzień i jak wiele samozaparcia kosztuje ich poświęcenie się dla kariery sportowej. Dlatego tym bardziej cieszą dobre wyniki karkonoskich olimpijczyków.

Sonda

Tłusty czwartek za nami. Pochwalcie się ile zjedliście pączków?

Oddanych
głosów
302
1
31%
2-3
44%
4-5
15%
Więcej niż 5
10%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Karkonosze wygrywają bezapelacyjnie!
Rozmowy Jelonki
Jeden albo dwa nie zaszkodzą, ale...
 
Aktualności
Bieg Icemana w Przesiece
 
Inne wydarzenia
Wystartował 50. Bieg Piastów. Znakomici Jeleniogórzanie!
 
Edukacja
Uczniowie Żeroma przygotowują się do koncertu
 
Pogoda
To nie koniec zimy, wrócą mrozy
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group