Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Czwartek, 26 marca
Imieniny: Larysy, Teodora
Czytających: 11786
Zalogowanych: 3
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Karkonosze: Otuleni śniegiem w Karkonoszach

Piątek, 19 września 2025, 9:57
Aktualizacja: 10:03
Autor: Jarosław Czarkowski
Karkonosze: Otuleni śniegiem w Karkonoszach
Fot. Rekonstrukacja cyfrowa: Jarosław Czarkowski
Choć śniegu w Karkonoszach jeszcze nie ma, to na tej ilustracji widzimy legendarną Prinz-Heinrich-Baude w Karkonoszach (Riesengebirge), położoną wysoko wśród śnieżnych pustkowi. Drewniano-kamienny budynek, oblodzony i otulony śniegiem, był przed laty jednym z najbardziej znanych schronisk na grzbiecie górskim. Zimą tętnił życiem – niczym mała wyspa cywilizacji w świecie śniegu i wiatru...

Historia do ilustracji jest następująca:

Była zima roku 1912. W schronisku Prinz-Heinrich-Baude panowała radosna atmosfera, bo przyjechała grupa gości z Berlina i Drezna, którzy po raz pierwszy mieli okazję spróbować karkonoskich zimowych rozrywek. Droga do schroniska nie była łatwa – wąskimi serpentynami sanie konne wiozły podróżnych, a ostatni odcinek musieli pokonać pieszo w śnieżnej zamieci.

Kiedy wreszcie dotarli, gospodarz powitał ich gorącym winem i aromatyczną zupą ziemniaczaną. Następnego dnia, gdy chmury się rozproszyły, a słońce odbijało się od skrzącego śniegu, rozpoczęła się prawdziwa zabawa.

Na stoku tuż obok schroniska ustawiono tor do zjazdów na sankach. Śmiech niósł się daleko po grani, gdy dzieci i dorośli zjeżdżali z impetem w dół, a ci bardziej odważni próbowali jazdy na nartach – długich, ciężkich, smarowanych smołą albo olejem lnianym.

Na ilustracji uchwycono moment beztroskiej radości – dwóch narciarzy zjeżdża z grani, a obok nich kolejne sanki i sanie rogate pędzą w dół. W tle schronisko wygląda jak twierdza wśród białego morza, a cały świat zdaje się być daleko, na dole w dolinach.

Wieczorem goście zbierali się w jadalni. Przy świetle lamp naftowych i trzaskającym ogniu w kominku opowiadano legendy o Duchu Gór – Liczyrzepie, który podobno krążył w pobliżu, a czasem ukazywał się wędrowcom. Jedni żartowali, że to on popychał sanie szybciej niż grawitacja, inni szeptali, że nocami słychać było jego kroki na zamarzniętym śniegu.

Dla wielu z tych ludzi ta podróż była jedyną okazją, by zobaczyć góry zimą. I choć czasy się zmieniły, a Prinz-Heinrich-Baude już nie istnieje, na takich ilustracjach wciąż żyje atmosfera dawnego zimowego świata – pełnego przygody, prostych radości i poczucia, że człowiek naprawdę dotyka granicy natury...

Więcej karkonoskich historii znajduje się na profilu autora na Facebook'u. Również ilustracja do tego tekstu została cyfrowo zrekonstruowana przez autora na podstawie starej kartki pocztowej.

Twoja reakcja na artykuł?

102
82%
Cieszy
5
4%
Hahaha
1
1%
Nudzi
2
2%
Smuci
4
3%
Złości
10
8%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Jaki sposób robienia zakupów preferujesz?

Oddanych
głosów
202
W Internecie
27%
Stacjonarnie w sklepie
67%
Oglądam/przymierzam w sklepie, a kupuję w Internecie
6%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Co kawa bez cukru robi w Twoim krążeniu każdego dnia?
Rozmowy Jelonki
Amory u kotów inaczej niż u człowieka, tylko w ciągu dnia
 
Kilometry
Będą łamać rogatki na torach
 
Tragedie i dramaty
13–latka brutalnie napadła na starszą kobietę!
 
Aktualności
Techno w Jeleniej Górze
 
Czechy
Dlaczego Czesi nagle pokochali Polaków?
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group