- W schronisku czarno od ludzi – tak wielkiej frekwencji nie było nigdy przedtem, przerosła najśmielsze oczekiwania i przypuszczenia, dlatego musieliśmy przenieść spotkanie na dwór, bo nie było szansy, by zmieścić wszystkich w środku. A tam czekał na nas błękit nieba i skąpane w słońcu „Odrodzenie” - opowiada Sławek Gortych, dla którego wielu turystów powędrowało specjalnie aż na Odrodzenie.
Spotkania autorskie w Odrodzeniu to już karkonoska tradycja. Od premiery pierwszej książki S. Gortycha, w 2022 roku, nie było razu, gdy na spotkanie autorskie przyszło, łącznie z załogą schroniska, kilkanaście osób, potem w maju 2023, gdy wyszedł drugi tom, w maju 2024 po premierze „Schroniska, które spowijał mrok”, w czerwcu 2025, gdy ukazywało się „Schronisko, które zostało zapomniane” i teraz, w maju 2026 kiedy ukazał się najnowszy tom "Święto Karkonoszy".
Pierwszy raz w historii zabrakło jednak jednej osoby – gospodyni Odrodzenia, pani Marii Kaczmarek, która niedawno zmarła.
- Smutno i dziwnie było bez Jej obecności. Zwłaszcza, że pamiętam, jak wspólnie obserwowaliśmy rosnącą „schroniskową” czytelniczą rodzinę - wspomina S. Gortych.













