Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Piątek, 22 maja
Imieniny: Heleny, Julii
Czytających: 15244
Zalogowanych: 75
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Polemika Różewicza wokół teatru jaki jest

Niedziela, 8 marca 2015, 9:18
Aktualizacja: Poniedziałek, 9 marca 2015, 7:52
Autor: Manu
Jelenia Góra: Polemika Różewicza wokół teatru jaki jest
Fot. Mea
Wczoraj (7.03, w sobotę) jeleniogórski Teatr im. Cypriana Kamila Norwida zaprezentował na Dużej Scenie premierowy spektakl “Akt przerywany” według dramatu Tadeusza Różewicza w reżyserii Rolfa Alme.

Tadeusz Różewicz napisał coś w rodzaju traktatu o pisaniu sztuki teatralnej, rozważania teoretyczne zgoła ilustrowane tylko pewnymi scenami przypominającymi tekst dramatyczny. Wybitny poeta, prozaik i dramatopisarz nie miał nic przeciwko temu, żeby reżyser wprowadził do jego komedii pewne innowacje. A w swoich didaskaliach upoważniał go nawet, ażeby pewne wydarzenia, rozgrywające się w ciągu trzech minut rozciągnął na 10 minut.

Rolf Alme na kanwie scenariusza Różewicza zbudował spektakl, umieszczając go we współczesnych kontekstach. Wykorzystał maksymalnie didaskalia Różewiczowskie i tu wykazał ogromną umiejętność w konsekwentnym prowadzeniu aktorów. Jako scenograf - Rolf Alme przygotował przestrzeń sceniczną w sposób funkcjonalny, a zarazem skrótowy i umowny. Na pustej, przyciemnionej scenie oglądamy grupę aktorów, którym towarzyszą wyświetlane na ekranie frapujące projekcje (napisy-komentarze do akcji, fragmenty filmów).

“Akt przerywany” szyderczo polemizuje z autorami, aktorami, reżyserami, krytykami i publicznością. Sugeruje, że stare schematy już się zdezaktualizowały, że przeżył się zarówno teatr klasyczny jak i romantyczny, podobnie zresztą jak surrealistyczny. W ów ton polemiczny włączają się w sposób czynny wszyscy wykonawcy (Elwira Hamerska–Kijańska, Elżbieta Kosecka, Marta Łącka, Małgorzata Osiej–Gadzina, Piotr Konieczyński, Kazimierz Krzaczkowski, Robert Mania, Grzegorz Margas, Bogusław Siwko i Tadeusz Wnuk). Wtopieni całkowicie w kompozycję całości przekazują nie tylko polemikę Różewicza wokół teatru, lecz także pewne fakty, np. wyjazd córki Konstruktora do Ameryki Północnej. Mnóstwo tu też gry bez słów (w pełnej zgodzie z koncepcją sztuki dramatyczno-teatralnej Różewicza), finezyjnie i dowcipnie obmyślonych etiud, w których celują wszyscy aktorzy, dodając smaku poszczególnym sytuacjom. Sporo również gry milczeniem i doskonale przylegającego do postaci słowa.

Wiele jest tutaj osiągnięć aktorskich, które składają się na zharmonizowany koncert. Dramatyczny monolog Dziewczyny, córki Konstruktora, wypowiadany jest kolejno przez dwie różne aktorki: Elwirę Hamerską–Kijańską i Małgorzatę Osiej–Gadzinę, na podobnie ekspresyjnym krzyku, ale z odmiennym odcieniem uczuciowym - raz jest to rozpacz liryczna i zrezygnowana; raz drapieżna i wyciekła. Przekonująco prowadzi swoją rolę Kazimierz Krzaczkowski. Robert Mania dokonuje błyskawicznych wcieleń w różne postacie, pojawiając się i znikając w niespodziewany sposób. Marta Łącka swoją postać Czerstwej Kobiety zabarwiła elementami groteski, czyniąc pełnokrwistą. Bogusław Siwko jest ironiczny, chwilami zaś dochodzi w nim do głosu prawdziwa pasja.

W wyrównanym zespole aktorskim szczególnego wyróżnienia wymaga jednak dynamiczna Elżbieta Kosecka, która w pełni zaprezentowała duży wachlarz swoich możliwości aktorsko-wokalnych. Wrażenie robi także żywiołowy Grzegorz Margas, świeży absolwent Wydziału Aktorskiego specjalizacji wokalno-aktorskiej PWST w Krakowie, który ładuje w komediowe scenki całą swoją młodzieńczą energię, tańczy i śpiewa. Równie dobrze wypada śpiewający Tadeusz Wnuk jako reżyser. Z kolei Piotr Konieczyński niebanalnie wymyślił sylwetkę kamerzysty w drobiazgu, w geście, przez to się go zapamiętuje, także w zbiorówkach, gra tu konsekwentnie, bez łatwego szukania sympatii widowni i bez tanich błazeństw: i tym właśnie zamanifestował swoją aktorską kulturę.

“Akt przerywany” jest przykładem dobrej roboty teatralnej. Powstało doskonałe przedstawienie, przemyślane i skonstruowane z precyzją, jednolite w swoim komediowym charakterze, zwarte i przejrzyste. Spektakl iskrzy się od pomysłów inscenizacyjnych, jest świetny technicznie. Rymuje się z rytmem naszych czasów i zarazem przywraca scenie jeleniogórskiej jednego z najwspanialszych twórców teatru.

Widza rozsmakowanego w teatrze w “Akcie przerywanym” czeka pyszna zabawa. Przyjemności mogą być różnego gatunku. Być może widz wyjdzie z teatru z uczuciem buntu wobec bezwzględności, z jaką traktuje autor swych bohaterów - i nas będących cząstką rzeczywistości. Ale z pewnością także - z ładunkiem tematów do przemyślenia.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Puste kościoły, mniej księży... Niedzielne msze raz w miesiącu?

Oddanych
głosów
976
Dobry pomysł
49%
To jest niedopuszczalne
33%
Nie mam zdania
18%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Co zmieni polska bomba atomowa?
Rozmowy Jelonki
Rezonans dla węża domowego już możliwy
 
Kultura
Nowy teledysk Leniwca
 
Aktualności
Ruszyły Wielkie Jeleniogórskie Juwenalia
 
Aktualności
Spotkanie pełne wspomnień o Jerzym Szmajdzińskim
 
Jelonka wczoraj
Złote rogi nad Kotliną
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group