Turysta doznał ciężkiego złamania podudzia, a jego ewakuacja z trudno dostępnego terenu wymagała zaangażowania kilku zespołów ratowników GOPR oraz zastosowania wieloetapowego transportu. Do działań skierowano ratowników z Karpacza, których wsparł zespół z Jeleniej Góry.
Ze względu na rozległość urazu oraz czas potrzebny na transport, kluczowe znaczenie miało szybkie zabezpieczenie medyczne poszkodowanego. Ratownik medyczny GOPR, który był na miejscu, podał poszkodowanemu leki przeciwbólowe i odpowiednio go zabezpieczył, co było szczególnie ważne ze względu na długi i wymagający transport.
Ewakuacja przebiegała etapowo. W pierwszej fazie ratownicy transportowali poszkodowanego na noszach typu Kong, wykorzystując wyłącznie siłę własnych mięśni. Po dotarciu do bardziej dostępnego odcinka szlaku do akcji włączono quada, a ostatni etap odbył się z wykorzystaniem samochodu terenowego. Poszkodowany został następnie przekazany oczekującemu Zespołowi Ratownictwa Medycznego.
Była to najbardziej skomplikowana z trzech interwencji prowadzonych tego popołudnia przez ratowników GOPR. W tym samym czasie pomoc była udzielana także osobie ze skręceniem stawu skokowego powyżej Dzikiego Wodospadu oraz turyście, który na czerwonym szlaku w rejonie Chojnika doznał złamania podudzia i urazu kostki.












