Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Piątek, 22 maja
Imieniny: Heleny, Julii
Czytających: 15124
Zalogowanych: 69
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Rozmowa z Agnieszką Cyl

Czwartek, 4 marca 2010, 16:33
Aktualizacja: Piątek, 5 marca 2010, 16:58
Autor: arec
Jelenia Góra: Rozmowa z Agnieszką Cyl
Fot. TEJO
Biegnąc na 15 kilometrów dopiero na ostatnim okrążeniu dowiedziała się, że jest wysoko. Po sztafecie nie miała żalu do bardziej doświadczonych koleżanek, że musiała odrabiać ich straty. Dziś w Jelonce publikujemy wywiad z Agnieszką Cyl, jeleniogórską biatlonistką, reprezentująca Polskę na Igrzyskach w Vancouver.

Jelonka: Podczas biegu indywidualnego na 15 km wiedziałaś, że masz szanse na medal?

A.C.: Dopiero na ostatnim kółku krzyczeli mi, że mam niewielką stratę do trzeciego miejsca. Zdałam sobie sprawę, że może być ciekawie po strzelaniach. Wcześniej słabiej strzelałam, a w tym biegu wiedziałam, że mało kar może dać mi dobre miejsce.

J: Podczas Igrzysk mieszkałyście z Justyną Kowalczyk. Czy to was inspirowało do lepszych wyników, może do podpatrzenia rytmu przygotowań przed startem?

A.C. Rytm dnia Justyny jest całkiem inny od naszego. Z Justyną znałyśmy się już wcześniej, już wcześniej widziałyśmy jak ona się przygotowuje. Rozmawiałam z nią przed swoim startem i jej też zawdzięczam to że tak dobrze wystąpiłam.

J: Wracając do sztafety, czy nie byłaś razem z Weroniką Nowkowską zła na starsze koleżanki, że przez ich słaby występ nie walczyłyście o najwyższe miejsca, ale musiałyście nadrabiać ich straty.

A.C. Na pewno żałowałyśmy, że nie walczymy o wyższe lokaty. Ja nastawiałam się przede wszystkim żeby jak najwięcej nadrobić. Na pewno nie można tu mówić o złości. Taki jest sport, mi też zdarzało się zepsuć sztafetę.

J: Jak będzie dalej wyglądała współpraca z trenerami kadry?

A.C.: Sezon się jeszcze nie skończył. Jeszcze przed nami starty w Pucharze Świata, ale wiem, że w Związku podjęto decyzje, że będziemy mieć nowych trenerów. Nam współpraca układała się dobrze. Ja nie nastawiam się na to, żeby emocjonalnie przywiązywać się do trenerów. Skoro już taka decyzja została podjęta to mam nadzieję, że Polski Związek Narciarski zatrudni dobrych zagranicznych trenerów.

J: Czy po dobrych startach w biegu indywidualnym czuła Pani presję związaną z oczekiwaniami co do medalu w sztafecie?

A.C.: Presja była. Nawet uśmiechnęłam się do dziennikarzy, którzy po biegu indywidualnym mówili „To, co? Teraz będzie złoto?” Odpowiedziałam „Najpierw liczyliście na medal, a teraz już mówicie o złocie?” Ja podchodziłam do tego bardziej racjonalnie. Staram się nie przywiązywać emocjonalnie do tego co mówią media. Moim celem jest osiągać co roku większy progres i na Pucharach Świata ten progres jest.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Puste kościoły, mniej księży... Niedzielne msze raz w miesiącu?

Oddanych
głosów
986
Dobry pomysł
50%
To jest niedopuszczalne
33%
Nie mam zdania
17%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Co zmieni polska bomba atomowa?
Rozmowy Jelonki
Rezonans dla węża domowego już możliwy
 
Kultura
Nowy teledysk Leniwca
 
Aktualności
Ruszyły Wielkie Jeleniogórskie Juwenalia
 
Aktualności
Spotkanie pełne wspomnień o Jerzym Szmajdzińskim
 
Jelonka wczoraj
Złote rogi nad Kotliną
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group