Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Piątek, 9 stycznia
Imieniny: Juliana, Marceliny, Marianny
Czytających: 6154
Zalogowanych: 8
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Skąd wziął się Neptun na jeleniogórskim Rynku

Poniedziałek, 20 października 2014, 8:04
Aktualizacja: Wtorek, 21 października 2014, 7:46
Autor: Mea
Jelenia Góra: Skąd wziął się Neptun na jeleniogórskim Rynku
Fot. Mea
Na rynkach prawie wszystkich miast zachodnio– i środkowoeuropejskich, oprócz ratusza, pręgierza i wagi (te urządzenia przetrwały tylko w niewielu miejscowościach) znajdują się studnie, a częściej fontanny, przyozdobione figurą Neptuna. Najsłynniejsza tego typu rzeźba, znajduje się w zespole Fontanny Neptuna w Gdańsku. Miał swojego Neptuna także Wrocław (na placu Nowy Targ), mają go do dzisiaj Legnica i Świdnica. Ma go też Jelenia Góra.

- Rzeźby Neptuna (Posejdona) nie dziwią w miastach nadmorskich, bowiem ten starożytny bóg, wg mitologii rzymskiej, był głównie panem wód morskich. Przemieszczał się na delfinach, jak na rumakach, a trójzębem wzbudzał sztormy i wielkie fale. Jego przedstawienia znamy ze starożytności. W średniowieczu, tak jak inni dawni bogowie, musiał odejść w zapomnienie, za sprawą walki Kościoła Katolickiego z pogaństwem. Tymczasem na gruzach starożytnych miast, tworzyły się miasta średniowieczne. Powstawały też zupełnie nowe ośrodki w północnej, środkowej i wschodniej Europie. W XII w. nastąpił wyraźny rozwój handlu między tymi centrami osadniczymi. Rozwinęły się szlaki handlowe, tak lądowe , jak i morskie. Przewożono coraz większe ilości towarów i w coraz większym asortymencie – mówi Stanisław Firszt, dyrektor Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze.

Aby ułatwić transakcje handlowe, zabezpieczyć szlaki i osiągnąć jak największe zyski, najpierw kupcy (główna siła napędowa miast), a później miasta zaczęły zawiązywać związki. Najsławniejszym z nich był Związek Hanzeatycki, potocznie zwany Hanzą, powstały w XII wieku, w wyniku porozumienia miast nadmorskich północnej Europy. Wśród tych związków najsilniejsza była Hanza niemiecka, która w XIV – XVI w., mogła wystawić własną flotę wojenną dla ochrony szlaków żeglugowych przed korsarzami. Do Hanzy należały głównie miasta nadmorskie: Lubeka, Szczecin, Kołobrzeg, Brema, Gdańsk, Królewiec czy Ryga. Ich powiązania handlowe sięgały daleko na południe, dlatego do Hanzy należały także miasta znacznie oddalone od akwenów morskich, np.: Magdeburg, Goslar, Berlin, Kolonia, Toruń, Kraków czy Wrocław.

- Z tymi wielkimi ośrodkami hanzeatyckimi współpracowały niewielkie miasta, np. Jelenia Góra. Tu, na terenach górskich, zagrożeniem nie byli piraci, ale zwykli złodzieje i bandyci oraz rycerze - rabusie napadający na kupców. Dlatego miasta te zakładały tu także związki do obrony szlaków handlowych. W 1346 r. powstał Związek Sześciu Miast Górnołużyckich, do którego należał, m.in. Lubań. W tym samym roku powstał też Związek Miast Księstwa Świdnickiego i Jaworskiego, do którego należały: Bolesławiec, Jawor, Lwówek Śląski, Świerzawa, Chojnów, Wleń, Złotoryja i Jelenia Góra – opowiada dyrektor.

Po wyprawach Vasco da Gammy, Kolumba i Magellana, otworzyły się światowe rynki handlu morskiego. Zbiegło się to z okresem renesansu i zainteresowaniem kulturą antyczną. Po wiekach zapomnienia, w XVI w. powrócił Neptun, który z czasem stał się symbolem żeglarzy i flot kupieckich, przemierzających morza i oceany. Los kupieckich statków zdany był na łaskę Neptuna. Wywołany przez niego sztorm, mógł je zatopić wraz z towarami. A od tego właśnie handlu zależał byt i pomyślność nadmorskich miast. Stąd postać Neptuna pojawiła się tam, w formie rzeźb, na centralnych placach i miała symbolicznie nawiązywać do ścisłego związku tych ośrodków z morzem.

- Wspomniany Związek Hanzeatycki skupiał też, jak wspomniano wyżej, miasta lądowe, ale związane z nadmorskim handlem, więc i tu na rynkach, często przy fontannach, ustawiano rzeźby Neptuna. Symbolizowało to dalekosiężne kontakty handlowe danego ośrodka. Tak też było w Jeleniej Górze. Do I poł. XVII w. Jelenia Góra była stosunkowo niewielkim miastem, o małym znaczeniu handlowym (głównie wyroby tkackie – gruby tiul). Wszystko zmieniło się, w 1625 r., kiedy to w mieście utkano pierwsze cienkie tiule lniane, na handel którymi, Jelenia Góra uzyskała monopol cesarski. W 1658 r. producenci tego ekskluzywnego wówczas płótna, założyli Cech Obywateli i Kupców, przekształcony w 1675 r. w Konfraterię Kupiecką. Na handlu tymi woalami wzbogaciły się rodziny kupieckie: Mohrenthal, Buchs, Holtzhausen, Glafey, Franz, Gottfried, Tietze, Winckler, Martens czy Mentzel. Szczyt potęgi jeleniogórskiego handlu woalami miał miejsce w XVIII wieku. Wtedy to wywożono z miasta do krajów posiadających rozbudowane floty handlowe bele płótna lnianego do magazynów w Hamburgu, Bremie, Amsterdamie, Kadyksie, Genui. Załadowywano je na statki i morzem trafiały do angielskich, francuskich, hiszpańskich, portugalskich i holenderskich kolonii – opowiada Stanisław Firszt.

Fortuna jeleniogórskich kupców woalami rozkwitła na zamorskim handlu. Ten związek z morzem był już widoczny na pieczęci Cechu Obywateli i Kupców z 1658 r. w postaci galeonu kupieckiego. Rozwijający się handel woalami o zasięgu światowym był powodem do dumy jeleniogórskich kupców.

- To prawdopodobnie jeden z nich zlecił ok. 1730 r. mieszkającemu w Jeleniej Górze rzeźbiarzowi Josephowi Antonowi Bechertowi wykonanie rzeźby Neptuna, stojącego na delfinach i dzierżącego trójząb. Rzeźba ta, zdobiła prawdopodobnie jedną z podmiejskich siedzib kupieckich, podkreślając zamorskie kontakty handlowe jej właściciela. Kiedy z końcem XVIII i początkiem XIX w. zaczął zamierać handel woalami, skończył się "złoty wiek" jeleniogórskiego handlu. Dawne bogactwo miejscowych kupców stopniowo zaczęło odchodzić w zapomnienie, chociaż do dzisiaj pozostało wiele jego śladów, np. kaplice grobowe przy kościele Podniesienia Krzyża Pańskiego (dawny Kościół Garnizonowy) – mówi dyrektor.

Rozwijające się miasto wchłaniało przedmieścia, w tym dawne ogrody i wille jeleniogórskich kupców. Większość tych obiektów rozebrano i nie ma po nich śladu.

- Prawdopodobnie wówczas, po 1828 r., wspomniana wcześniej rzeźba Neptuna trafiła na jeleniogórski rynek i ozdobiła fontannę istniejącą już pod Ratuszem. Stoi tam do dziś i przypomina o minionej świetności miasta i jego dawnych zamorskich kontaktach – dodaje Stanisław Firszt.

Sonda

Co myślicie o opłatach klimatycznych?

Oddanych
głosów
417
Powinna obowiązywać
16%
Opłaty powinny wzrosnąć
4%
Powinna zostać zlikwidowana
80%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Jedna zmiana, która wystrzeli Twój testosteron
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Aktualności
Planetarium może przyjechać do Was
 
Ciekawe miejsca
Jedli, pili i sądzili – Karczma Sądowa w Bukowcu
 
Kilometry
Na obwodnicę Kaczorowa jeszcze długo poczekamy
 
Aktualności
Wiewiórki nie zamarzną w Parku Norweskim w Jeleniej Górze
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group