W Kwieciszowicach, miejscowości sąsiadującej z gminą Stara Kamienica, odbyło się zebranie mieszkańców poświęcone planom budowy kopalni. W spotkaniu uczestniczyli mieszkańcy kilku okolicznych gmin, w tym Mirska oraz Starej Kamienicy, a także osoby zaangażowane w ochronę przyrody i przyszłość regionu. Obecni byli również przedstawiciele inwestora.
Jednym z najważniejszych punktów spotkania było przekazanie uchwał wyrażających sprzeciw wobec planowanej inwestycji. Przedstawiciele inwestora otrzymali dokumenty przyjęte zarówno przez mieszkańców, jak i samorządy lokalne. Szczególnie wyraźnie wybrzmiało stanowisko gminy Stara Kamienica.
Delegacja gminy, z wójtem Mariuszem Markiem na czele, przekazała uchwałę Rady Gminy. Dokument jednoznacznie i stanowczo sprzeciwia się planom wydobycia kopalin w Kwieciszowicach oraz na terenach przyległych. Jak podkreślono podczas spotkania, jest to kategoryczne stanowisko samorządu, który nie widzi zgody na tego typu inwestycję w bezpośrednim sąsiedztwie gminy.
Planowana kopalnia w Kwieciszowicach to kopalnia odkrywkowa skalenia, czyli surowca dla przemysłu ceramicznego. To właśnie ten typ wydobycia budzi sprzeciw mieszkańców i samorządów – głównie ze względu na jego dużą ingerencję w krajobraz i środowisko.
W trakcie zebrania mieszkańcy oraz przedstawiciele władz lokalnych mówili jednym głosem. Podkreślali, że region Gór i Pogórza Izerskiego rozwija się w oparciu o turystykę, ochronę środowiska i wysoką jakość życia, a planowana kopalnia mogłaby temu kierunkowi rozwoju poważnie zagrozić.
Tak (dla przykładu) wygląda kopalnia surowców mineralnych w Sobótce.
Wskazywano m.in. na ryzyko degradacji krajobrazu, obniżenia poziomu wód gruntowych, zwiększenia ruchu ciężarowego oraz wzrostu hałasu i zapylenia. Zdaniem uczestników spotkania, inwestycja mogłaby trwale pogorszyć warunki życia mieszkańców i obniżyć atrakcyjność turystyczną regionu.
Gmina Stara Kamienica jasno deklaruje, że jej stanowisko pozostaje niezmienne. Samorząd konsekwentnie opowiada się za ochroną środowiska i zachowaniem walorów krajobrazowych, uznając je za fundament dalszego rozwoju. Władze gminy podkreślają, że nie będzie zgody na działania, które mogłyby zagrozić przyszłości tego obszaru.
Plusy na jakie wskazuje inwestor, czyli nowe miejsca pracy i podatki dla miny, to dla większości mieszkańców regionu niewiele. Mówią, że miejsc pracy będzie tylko kilka, albo maksymalnie kilkanaście, a podatki dla gminy stosunkowo niewielkie.
Tak więc duża szkoda przyrodniczo-społeczna (kurz i pył, zniszczenie dróg) jest uznawana za większą niż znikomy przyrost miejsc pracy i symboliczne dochody gminne.