Ostatnio na łąkach i w podmiejskich laskach pojawiły się kleszcze. Również w okolicach Jeleniej Góry. Przyczepią się do tego kto będzie... pierwszy - czy to nasz czworonożny pupil czy my sami. Należy także pamiętać, że w dużo większym niebezpieczeństwie jest nasz pies niż my. Przy bardzo dużych pechu babeszjoza potrafi zabić zdrowego psa nawet w 2–3 dni.
Człowiek ma zwykle więcej czasu na reakcję na kleszcza niż zwierzę.
- Nie usunięty w porę zakażony klesz może u naszego psa wywołać objawy, które na początku zbagatelizujemy. Są to: apatia, ciemny mocz i gorączka. Trzeba reagować szybko bo później może być już za późno - mówi weterynarz.
- Brzmi groźnie, ale czy każdy kleszcz może wywołać te choroby? Czy tylko jeśli sam jest zakażony i chory - dopytaliśmy.
Okazuje się, że właśnie tu jest sporo powszechnych nieporozumień.
Tylko część kleszczy jest groźna
Otóż tylko część kleszczy jest groźna. Problem w tym, że nigdy nie będziemy wiedzieć, czy kleszcz który osiadł na skórze naszej lub naszego psa, jest zakażony.
Tylko ok. 4 % kleszczy w Polsce (najczęstszego gatunku) jest w stanie zabić psa, bo same są zakożone. Wielką niewiadomą pozostaje jednak fakt, czy dany kleszcz jest nosicielem patogenu wywyłującego babeszjozę.
Statystycznie o wiele gorzej ma człowiek bo aż ok. 20 % kleszczy (gdzieniegdzie nawet 30 %) jest w stanie zarazić nas boreliozą.
Z danych wynika, że większość kleszczy jest... zdrowa, ale nie ma jak tego ocenić gołym okiem.
W Polsce praktycznie cały ciężar przenoszenia chorób spoczywa na kleszczu pospolitym — jest on wszędzie i nie jest "wybredny". Inne gatunki (np. kleszcz łąkowy) też mogą przenosić niektóre patogeny, ale są mniej powszechne.
- A czy kleszcz woli zwierzę np. psa lub kota czy człowieka?
Kleszcze nie mają wyraźnych preferencji gatunkowych — żywią się krwią wszystkich ciepłokrwistych kręgowców. Ale są pewne niuanse. Kleszcz nie "wybiera" aktywnie — czeka w zasadzce (na źdźbłach trawy, liściach krzewów) i reaguje na bodźce: ciepło ciała (jakiegokolwiek), dwutlenek węgla z oddechu, wibracje i ruch oraz zapach (pot, feromony).
Czepia się tego, kto pierwszy przejdzie obok, a psy i koty są statystycznie częściej atakowane.
Najlepsze szczepienia dla psa i kota
Dlatego psy w naszych rejonie karkonoskim (nieco podwyższone ryzyko) warto wcześniej zaszczepić i stosować profilaktykę przez cały sezon, nie tylko latem.
Praktyczny wniosek: jeśli wychodzisz z psem do lasu, po powrocie sprawdź i siebie, i psa. Psy warto regularnie zabezpieczać preparatami przeciwkleszczowymi (krople, obroże, tabletki) — tym bardziej że nie można im wytłumaczyć, żeby nie wchodziły w zarośla.
- A co ma zrobić ktoś jeśli, mimo wszystko, po powrocie z krótkiej wycieczki do lasu znajdzie na sobie lub psie kleszcza? - zapytaliśmy.
Najlepiej działać spokojnie według tych kroków:
Usunięcie kleszcza
Użyj pęsety lub specjalnego mini-lasso/haczyka — chwyć kleszcza jak najbliżej skóry. Wyciągaj powoli i pewnie, ruchem prostym lub lekko obrotowym — bez szarpania, gniecenia ani kręcenia.
Nie smaruj kleszcza tłuszczem, lakierem do paznokci ani alkoholem przed usunięciem — to może go pobudzić do wydalenia śliny ze szkodliwymi patogenami. Po usunięciu kleszcza zdezynfekuj miejsce ukłucia spirytusem lub środkiem antyseptycznym.
Przez 4–6 tygodni obserwuj miejsce ukłucia i swój stan ogólny.
Kiedy trzeba iść od razu do lekarza?
Kiedy kleszcz był wbity dłużej niż 24–36 godzin (ryzyko boreliozy rośnie po ok. 24 godz.). Nie udało się usunąć klaszcza w całości (głowa została w skórze). Pojawił się rumień wędrujący — to wskazanie do antybiotykoterapii bez czekania na wyniki badań.
Profilaktyka antybiotykowa? W Polsce nie stosuje się jej rutynowo (inaczej niż np. w USA). Lekarz może ją rozważyć indywidualnie, jeśli kleszcz był wbity długo, a ryzyko jest wysokie.