Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Niedziela, 5 kwietnia
Imieniny: Ireny, Julianny
Czytających: 10877
Zalogowanych: 33
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Wojciech Kilar: jeleniogórzanin honorowy

Piątek, 16 października 2009, 21:43
Aktualizacja: Niedziela, 18 października 2009, 8:42
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: Wojciech Kilar: jeleniogórzanin honorowy
Fot. TEJO
Przesiedleńcom z Kresów Wschodnich oraz swoim krajanom z Lwowa zadedykował tytuł Honorowego Obywatela Jeleniej Góry światowej sławy kompozytor polski Wojciech Kilar. Maestro odwiedził dziś nasze miasto: spotkał się z wielbicielami i uczestniczył w finałowym koncercie XII Europejskiego Festiwalu Muzyki Organowej „Silesia Sonans”.

– Gościli w tej świątyni cesarze, królowie, ministrowie i prezydenci, ale radość nasza jest ogromna, kiedy jej progi przekraczają ludzie, których twórczość jest odzwierciedleniem wielkości dzieła Stworzenia – artyści – powiedział witając Wojciecha Kilara ks. płk prałat Andrzej Bokiej, proboszcz Kościoła Łaski pod Krzyżem Chrystusa. Jego wnętrze, a zwłaszcza ołtarz główny i prospekt organowy, lśniły dziś blaskiem nowej, ledowej i zmieniającej barwy iluminacji.

Hubert Papaj, przewodniczący rady miejskiej, oznajmił zebranym na finałowym koncercie „Silesii Sonans”, że mieszkańcy – za pośrednictwem swoich wybrańców – nadali Mistrzowi tytuł Honorowego Obywatela Jeleniej Góry. – Witamy naszego najmłodszego jeleniogórzanina! – powiedział po odczytaniu przez ks. Bokieja laudacji, w której wypunktowano najważniejsze zasługi i dorobek kompozytora. Honorowe obywatelstwo dostał, między innymi, za wzorową postawę moralną i wszelkie cnoty, których Wojciech Kilar jest uosobieniem.

– Serdeczne Bóg Wam zapłać – dziękował cichutko wzruszony kompozytor, człowiek niezwykłej skromności. – Wiem, że nie zasłużyłem na ten tytuł, ale postaram się przez te dni, które jeszcze mi zostały, udowodnić, że jestem jego godny – podkreślił Wojciech Kilar. – Ten zaszczyt nie jest tylko dla mnie. Dedykuję go wszystkim moim rodakom, którzy opuścili Kresy Wschodnie, aby tu rozpocząć nowe życie – dodał przy akompaniamencie braw publiczności.

Wojciech Kilar, siedząc w fotelu przy Zuzannie Dziedzic i Hubercie Papaju, wysłuchał finałowego koncertu Silesii Sonans. Złożyło się nań prawykonanie „Hymnu paschalnego”, niezwykle subtelnego utworu autorstwa Gościa. Maestro właśnie w Jeleniej Górze usłyszał do dzieło po raz pierwszy w wykonaniu Chóru Filharmonii Śląskiej z Katowic (gdzie osiadł i działa Wojciech Kilar). Później zagrali także filharmonicy dolnośląscy pod dyrekcją Mirosława Błaszczyka. Solistą był tenor Adam Sobierajski a partię organów wykonała Jadwiga Śmieszchalska-Delepaut. Zabrzmiały, między innymi, dzieła Maestro „Victoria”, „Exodus” oraz „Te Deum” Berlioza.

Przed koncertem w Jeleniogórskim Centrum Kultury Wojciech Kilar spotkał się z miłośnikami muzyki. Wypytywany przez Waldemara Wilka, filmoznawcy z JCK, Maestro odpowiadał o swojej twórczości, fascynacji filmem i o kondycji muzyki w czasach współczesnych. Do dyskusji włączali się także obecni jeleniogórzanie, między innymi, Sławomir Kupczak, kompozytor i pedagog muzyczny.

Maestro powiedział, że pierwszym filmem, jaki obejrzał, była „Królewna Śnieżka” Disneya. Przyznał, że jego fascynacja kinem była tak ogromna, że – choć to nie wypadało – w czasie okupacji często siadywał na widowni. Podkreślił, że muzyka filmowa jest jego „kochanką”, a pozostaje wierny tworzeniu tak zwanej muzyki poważnej z wieloma odniesieniami religijnymi.

Opowiedział też zebranym, że rzadko kiedy pisze muzykę przed nakręceniem filmu, choć są wyjątki. – Poloneza do „Pana Tadeusza” napisałem wcześniej, żeby mieli do czego tańczyć – mówił W. Kilar. Zaznaczył także, że muzyka filmowa jest jedynie częścią składową większego dzieła, a on – jako twórca – bywa w filmie nawet trzeciorzędny. – Kiedy piszę muzykę poważną, wiem, że jestem odpowiedzialny za całość dzieła – stwierdził.

Wspomniał też o epizodzie w USA, kiedy F. F. Coppola zaprosił go do napisania muzyki do głośnego horroru „Dracula”. – Dziwiłem się, że wziął starzejącego się kompozytora, który na dodatek dzień po pierwszej rozmowie z Stanach dostał zawału serca – podkreślił. Maestro był jednak pod wrażeniem uczciwości wielkiego reżysera, który – mimo choroby artysty i wielu innych propozycji – nie przyjął nikogo innego tylko do końca trwał w powierzeniu kompozytorowi ścieżki muzycznej do filmu.

Zdaniem Mistrza muzyka nigdy nie osiągnie tej doskonałości, którą nadali jej wielcy kompozytorzy epok minionych. Jednak nie oznacza to zastoju w rozwoju tej dziedziny sztuki. – Po prostu uzupełniamy ją o współczesne treści – mówił. Wyznał przy tym, że bardzo rzadko słucha muzyki, jeśli już to klasyczną. – Współczesnej nie słucham, żeby się czasem nie zasugerować i podświadomie nie wykorzystać gdzieś jakiegoś fragmentu – usłyszeliśmy. – Słucham za to często słowa, poezji. Uważam zresztą, że sztuka słowa jest wyższa niż muzyka –
skonkludował Wojciech Kilar.

Po spotkaniu, na którym – jak na miasto o prężnie działającej szkole muzycznej było bardzo mało jej uczniów – chętni obejrzeli film Zanussiego „Iluminacje” z muzyką pióra bohatera tego piątkowego, niezapomnianego wieczoru.

Sonda

Co jest największą zmorą jeśli chodzi o śmiertelne wypadki na drogach?

Oddanych
głosów
293
Brawura kierowców
63%
Pijaństwo i jazda pod wpływem
31%
Kiepski stan naszych dróg
6%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Mózg nie psuje się sam. My go codziennie zużywamy
 
Rozmowy Jelonki
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
 
Aktualności
Życzenia od posła Roberta Kropiwnickiego
 
112
Zderzenie koło sądu
 
Aktualności
Miejska Droga Krzyżowa w sercu Jeleniej Góry
 
Aktualności
Autyzm to nie choroba
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group