Do zbrodni doszło na przystanku autobusowym w centrum Legnicy. Sprawca uderzył mężczyznę kijem bejsbolowym trzynaście razy w głowę. Co najmniej cztery ciosy były śmiertelne. Na przystanku byli również inni mężczyźni, których sprawca nie zaatakował, ale groził im, by nie informowali o zdarzeniu. Jednego ze świadków uderzył kijem w plecy.
Mężczyźni byli wcześniej skonfliktowani. Biegli stwierdzili, że Kamil F. ma osobowość psychopatyczną, ale w chwili zabójstwa był poczytalny. Choć nie przyznał się do winy, dowody – w tym nagrania z monitoringu, zeznania świadków oraz próby zacierania śladów i nakłanianie znajomych do składania fałszywych zeznań – jednoznacznie wskazały jego odpowiedzialność.
Sąd uznał, że oskarżony miał motyw, środki i sposobność, by dokonać zabójstwa. Wyrok nie jest prawomocny; obrona zapowiedziała apelację po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia.













