Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Wtorek, 20 stycznia
Imieniny: Fabiana, Sebastiana
Czytających: 15807
Zalogowanych: 97
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Zaczytaj się z Jelonką – 28 października

Poniedziałek, 28 października 2024, 17:37
Aktualizacja: 17:38
Autor: Książnica Karkonoska
Jelenia Góra: Zaczytaj się z Jelonką – 28 października
Panie bibliotekarki i Panowie bibliotekarze z jeleniogórskiej Książnicy Karkonoskiej proponują kolejne tytuły, po które – ich zdaniem – warto sięgnąć. Piszą o nich w swoich recenzjach. Zapraszamy do lektury.

Osada. Michał Śmielak

„Jan Ryś mocno ich zaskoczył i pojawił się już o ósmej rano. Dwaj policjanci spodziewali się raczej, że już go nie zobaczą w budynku jeleniogórskiej komendy i będzie trzeba spróbować innych środków, aby go doprowadzić, na co jednak szanse były niewielkie. Mogli liczyć tylko na dobrą wolę emerytowanego funkcjonariusza.

- Koledzy nietutejsi, więc pewnie nie jedli pączków z Bristolki - powiedział, stawiając kartonowe pudełko na stoliku.
- Śpimy w hotelu - wyjaśnił komisarz Podyma. - Śniadanie w cenie, zresztą dość przeciętne.
- To zapraszam. - Emeryt otworzył pudełko i ich zmysłami zawładnęły równo ułożone pączki, olbrzymie i pękate, suto okraszone lukrem, idealnie brązowe”.

No i wszystko jasne. Michał Śmielak wrócił w Karkonosze. Ale jak! Z przytupem! Ci dwaj, którzy za chwilę będą objadać się pączkami, to komisarz Krzysztof Podyma i podkomisarz Łukasz Sukiennik z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. Dolnośląskie Archiwum X. Mówiąc krótko: najlepsi z najlepszych. Elita.

Ale Jan Ryś też sroce spod ogona nie wypadł. Choć z różnych powodów w hierarchii nie zaszedł za wysoko, to jednak ma się czym pochwalić: jeden z najlepszych współczynników wykrywalności, wszystkie duże sprawy o morderstwa doprowadzone do końca. No prawie wszystkie. Została ta jedna o kryptonimie „Osada”. I to ona wzbudza niezdrową (oj, mocno niezdrową!) ciekawość policyjnych orłów.

W pokoju gościnnym Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze rozgrywa się swoista rozgrywka szachowa.

Bo z jednej strony Jan Ryś, od piętnastu lat na emeryturze, przepytywany o śledztwo sprzed czterdziestu czterech lat, mógłby się zasłonić upływem czasu. Ale nie, on pamięta doskonale. Aż za bardzo? Z drugiej strony koledzy po fachu wygrzebali z archiwum umorzone postępowanie i choć akta sprawy są bardziej niż niepełne, a Jan Ryś jest dla nich jedynym źródłem informacji, to pytania są celne i dziwnie trafiają w punkt. O co chodzi?! Zima 1978 roku, najgorsza zima w życiu Jana Rysia, w kraju kataklizm. Osada odcięta od reszty świata, a Wnyki tuż obok...

Książka dostępna w zbiorach Książnicy Karkonoskiej.

KH

Księga Utraconych Imion. Kristin Harmel

Książka Kristin Harmel jest o czasie i miejscu, gdzie człowieczeństwo dawno odeszło w zapomnienie. Pozostawia po sobie rozedrganie, które dźwięczy w człowieku przez dłuższy czas, albowiem nie sposób przejść obojętnie wobec tragedii jaką zgotowali hitlerowcy innym narodom. „Księga Utraconych Imion” przypomniała mi o tym wszystkim, o czym świat nigdy nie powinien zapomnieć. Styl autorki nie był przesadnie patetyczny, powieść z łatwością wzbudziła we mnie wiele emocji - od strachu, aż po złość. Książka wzrusza i nastraja do refleksji, podkreślając prawdę starą jak świat - że wojna to zło, z którym trzeba walczyć.

O tej walce jest właśnie „Księga Utraconych Imion”. Powieść dzieje się dwutorowo – we współczesnych czasach oraz w wojennej Francji. Główna bohaterka – Eve Traube Abrams wiedzie spokojne życie, pracując jako bibliotekarka na Florydzie. Pewnego dnia w gazecie spostrzega artykuł dotyczący książki, z którą miała do czynienia za młodu. Postanawia wyruszyć do Niemiec, aby ją odzyskać. Podróż ta powoduje lawinę wspomnień – czasy II wojny światowej, represje wobec Żydów oraz walka w podziemiu, do którego należała.

Ale wróciły nie tylko te złe – wyprawa za ocean przypomniała Eve o jej wielkiej, wojennej miłości. Z biegiem stron widzimy przemianę jaka zachodziła w Evie – jak od studentki literatury angielskiej, staje się niezastąpionym narzędziem w walce z najeźdźcą, a dzięki jej talentowi udaje się uratować wiele istnień. Jej wewnętrzna przemiana, odwaga, z jaką żyje oraz historia miłosna w tle nie mogła skończyć się inaczej niż potokiem łez.

Lightfall. Tom 1. Utracone Światło i Lightfall. Tom 2. Cień skrzydeł Ptaka. scenariusz i rysunki: Tim Probert (komiks fantasy 10+, oba po 256 str., 2023)

Świniomag z amnezją, Bea – jego przybrana wnuczka z nieznaną przeszłością i natłokiem pesymistycznych myśli, Cadwallader – ostatni z rasy Galdurianin i legendarny bohater Morza Światła, chora na artretyzm i obdarzona trzecim okiem Grocha, sprytny złodziejaszek z tendencją do chomikowania oraz piętnująca karczemne burdy smoczyca to tylko niektóre z barwnych postaci, jakie można będzie spotkać podczas niezwykle istotnej dla przetrwania Irpy wyprawy. Światło na planecie już raz zostało odebrane i chociaż Niszczyciel Słońca – Kest Ke Belenus, wraz z jego Skrzydlatymi Rycerzami, zostali pokonani, a na Irpie zabłysły sztuczne, utworzone przez Galdurian „słońca”, nie gwarantuje to mieszkańcom bezpieczeństwa, w końcu historia lubi się powtarzać…

Tę fantastyczną przygodę można przeżyć w komiksowym wydaniu. Bardzo ładna kreska i choć postaci są dość bajkowo narysowane, to historia może zainteresować nawet dorosłego. Wyjątkowo podoba mi się szczegółowe przedstawienie krajobrazów i lokacji, do których trafiają bohaterowie. Dodatkowe smaczki, jak np. zmiana stroju przez bohaterkę, przerwy na posiłki, czy dozbrajanie się, również ożywiają całość i nadają fabule rys bliższy rzeczywistości (nawet jeżeli Irpa to zupełnie inna planeta od naszej).

Zabawna, kolorowa, dynamiczna – to główne cechy serii „Lightfall” (i to nie przypadek, światła naprawdę spadają tam z nieba!). Z jednej strony mamy tu wiele cech typowej opowieści fantasy – adoptowany, nieznający swojego pochodzenia bohater, posiadający wielką wiedzę mag, nieustraszony wojownik, tajemne pieczęci, daleka wyprawa, ożywające legendy, potężne Duchy – twórcy Irpy, widmo zagłady świata i oczywiście gwarna karczma (w tej podają akurat wyśmienite omlety). Z drugiej mag nie pamięta większości formuł i swoich zadań, bohaterka zakłada mnóstwo czarnych scenariuszy, wojownik Cadwallader stale wybiera najniebezpieczniejsze drogi i bezwzględnie ufa, że wszystko pójdzie dobrze, Duch wód Lorgon (komiczny ze swoim wytrzeszczem oczu) lubi się targować, a zły charakter ma dużo bardziej złożoną przeszłość i może nawet mieć rację (?). Choć niektóre wątki wydają się sztampowe, to właśnie takie mają być – rozpoznawalne, a przy tym okraszone sporą dawka humoru.

Dla mnie najciekawsze fragmenty z pierwszego tomu komiksu to wydarzenia rozgrywając e się w Przeklętej Świątyni oraz pojawienie się Tikkari – Skrzydlatych Rycerzy (co najmniej tak mrocznych jak Nazgûle). Rozbawił mnie również wątek ze starą Grochą i jej prześmiewczo „wieszczym” sposobem mówienia. W drugim tomie było to przemieszczanie się po dziwnym, oblepionym ciemną mazią świecie (a to, co tam znaleźli przypomina mi motyw z filmu anime „Spirited Away: W Kainie Bogów”).

Polecam, lektura przyniosła mi sporo przyjemności, a miejscami rozbawiła nawiązaniami do znanych z filmów czy książek fantasy scen. Szukajcie tych tomów w BDM, w sekcji „Komiksy” (w zbiorach pojawił się również III tom – „Czas mroku”!).

mkc

Twoja reakcja na artykuł?

5
100%
Cieszy
0
0%
Hahaha
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Co myślisz o podwyższe płacy minimalnej?

Oddanych
głosów
188
Pozytywnie
36%
Mam mieszane odczucia - niewiele się zmienia
37%
Negatywnie
27%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
W ciele człowieka bije drugie serce...
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Kilometry
100 zł mandatu za złe użycie świateł przeciwmgielnych
 
Aktualności
Marcin Kaźmieruk osobowością roku
 
Aktualności
Noworocznie w Mercure
 
Karkonosze
Chmury płyną a góry stoją
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group