Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Czwartek, 22 stycznia
Imieniny: Anastazego, Wincentego
Czytających: 17890
Zalogowanych: 119
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

KARPACZ: Czy mistrz Polski będzie musiał zakończyć karierę?

Środa, 5 marca 2008, 11:04
Aktualizacja: 11:04
Autor: Angela
KARPACZ: Czy mistrz Polski będzie musiał zakończyć karierę?
Fot. Angela
Piętnastoletni Mariusz Michoń – Dziadkowiec z klubu sportowego Śnieżka Karpacz w ubiegłym tygodniu zdobył mistrzostwo Polski w biegach narciarskich w stylu klasycznym juniorów oraz wicemistrzostwo kraju w stylu dowolnym. Może się jednak okazać, że chłopak nie będzie miał gdzie trenować.

Młody mistrz, mieszkaniec Miłkowa, podtrzymuje rodzinną tradycję sportową. „Duch” biegów narciarskich w ich rodzinie drzemie już od ponad dwudziestu pięciu lat, a rozpoczął ją pan Stanisław, ojciec Mariusza.

– Najpierw byłem zawodnikiem, później zająłem się trenowaniem między innymi mojej żony. Później trenowałem syna Mariusza, który rozpoczął przygodę ze sportem już od trzeciego roku życia – mówi Stanisław Michoń, trener I klasy narciarstwa klasycznego.
Matka Mariusza, Dorota Dziadkowiec – Michoń, dziesięciokrotnie zdobyła tytuł mistrzyni Polski na różnych dystansach, od 3 do 15 kilometrów. Ojciec z kolei był trzykrotnym zwycięzcą Biegu Piastów.

Teraz owoce ciężkich pracy na treningach zaczyna zbierać ich syn. W ostatnim czasie zdobył on wszystkie możliwe pierwsze miejsca na zawodach wojewódzkich oraz w biegu Karola Ludwika na 3 kilometry. Dwa medale przywiózł również z ostatnich Ogólnopolskich Mistrzostw Polski Uczniowskich Klubów Sportowych Polskiego Związku Narciarskiego w biegach narciarskich w Krakowie. Złoto wywalczył w stylu klasycznym, srebro w stylu dowolnym, przegrywając ze zwycięzcą o 0,017 sekundy.

Mimo znakomitych wyników, kariera Mariusza, podobnie jak i innych zawodników, stoi pod znakiem zapytania.
W szkole w Karpaczu zlikwidowano bowiem etat trenera biegów narciarskich. Do tej pory uczył tam Stanisław Michoń. Miejsca dla trenera biegów nie ma również w Szklarskiej Porębie.
– W ten sposób pozbawia się tych młodych ludzi możliwości dalszego trenowania – mówi Stanisłach Michoń. – Może lepiej byłoby gdyby stali pod budką z piwem? - pyta. Jak do tej pory nikt nie zainteresował się losem młodych zawodników.

– Obecnie jestem na zasiłku dla bezrobotnych i społecznie trenuję grupę 10 osób, ale na zawody mogłem zabrać tylko pięciu biegaczy bo nie było więcej pieniędzy.
W ubiegłym roku Mariusz otrzymał dotację na treningi w wysokości trzech tysięcy złotych. Rocznie potrzebne jest co najmniej dwadzieścia tysięcy. Mariusz jednak nie poddaje się, i zamierza dalej trenować. Marzy mu się wyjazd na olimpiadę oraz dalszy rozwój biegów długodystansowych.

Sonda

Co myślisz o podwyższe płacy minimalnej?

Oddanych
głosów
407
Pozytywnie
34%
Mam mieszane odczucia - niewiele się zmienia
38%
Negatywnie
28%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
W ciele człowieka bije drugie serce...
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Karkonosze
Karkonosze zimą – piękno i zagrożenie w jednym
 
Aktualności
Będzie się działo. 34. Finał WOŚP w regionie
 
Pogoda
Blisko pół metra śniegu na Śnieżce
 
Aktualności
Sztuczki Jakuba rozbawiły zebranych
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group