Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Wtorek, 20 stycznia
Imieniny: Fabiana, Sebastiana
Czytających: 16788
Zalogowanych: 100
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Eisenstein i reszta: siła kina sowieckiego

Czwartek, 26 marca 2009, 20:49
Aktualizacja: Piątek, 27 marca 2009, 8:20
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: Eisenstein i reszta: siła kina sowieckiego
Fot. TEJO
Bez kina radzieckiego cała historia kinematografii byłaby o wiele uboższa – mówiła dziś Urszula Liksztet podczas kolejnego odcinka swojej gawędy o dziejach filmu. Paradoksalnie: ustrój totalitarny, który niszczył ludzi, przyczynił się do rozwoju kina i dodał filmom nowych znaczeń.

– Gdyby nie wybuch Rewolucji Październikowej, kino w Rosji na pewno nie osiągnęłoby pewnego poziomu, który znawcy kina – pominąwszy aspekty ideologiczne – do dziś uważają za wzorcowe i klasyczne – usłyszeliśmy podczas spotkania w Saloniku Empik-u, którego gospodarz Marcin Nowakowski zaprosił Urszulę Likszted (teatrologa i wykładowczynię Kolegium Karkonoskiego) na kolejną część gawędy o dziejach kina.

– Sam Lenin dawał twórcom filmu zielone światło, stawiając na propagandowy charakter produkcji, dzięki któremu chciał zawładnąć duszami swoich „podwładnych’ – mówiła prelegentka charakteryzując twórczość wybitnych realizatorów z okresu po Rewolucji Październikowej: Sergiusza Eisensteina, Dżigę Wertowa. Wspomniała też o Wsiewołodzie Pudowkinie. – Geniusz Eisensteina błysnął w „Pancerniku Potiomkinie”, monumentalnym dziele o wydarzeniach z 1905 roku, które zrealizował na zlecenie jako film upamiętniający rocznicę wybuchu Rewolucji.

Początkowo był zamiar odtworzenia na taśmie całego przebiegu wydarzeń rewolty. W końcu Eisenstein wybrał jeden epizod. Film powstawał na gorąco. Nie był gotowy nawet jeszcze podczas premiery. – Kiedy pierwsze kadry pokazały się na ekranie, Eisenstein kończył montaż drugiej części, którą do kina dowiózł w ostatniej chwili motocyklista – opowiedziała Urszula Liksztet. Pokazała też chyba najsłynniejszy fragment „Pancernika” – scenę ze schodami w Odessie.

Jak różne było podejście do kina po obu stronach oceanu, świadczy wyjazd Eisensteina do USA i kompletne niepowodzenie filmu, który tam nakręcił. Został on zresztą pocięty nożyczkami i z wielkim trudem po latach udało się go zrekonstruować.

Z kolei Dżiga Wertow był twórcą zaangażowanym, który w swoim manifeście „My” wprowadził termin „kinowości” i rozgraniczył „beznadziejną, zaraźliwą i dotkniętą trądem” kinematografię od prawdziwej sztuki filmowej. W historii kina zapisał się paradokumentem „Człowiek z kamerą”. – Nie do końca jest to klasyczny dokument, bo reżyser mocno ingeruje w obraz montażem tworząc sceny, których tak naprawdę nigdy nie było – powiedziała Urszula Likszted.

Była też okazja do obejrzenia tego dzieła, które powstało w latach NEP (Nowa Polityka Ekonomiczna), czasach względnego rozluźnienia gospodarczego i politycznego po terrorze komunizmu wojennego, po którym miał dopiero nadejść koszmar stalinizmu. Warto obejrzeć ujęcia, na których Wertow wnikliwie analizuje codzienność Odessy.

Urszula Likszted opowiedziała także o tym, jak w dawnym ZSRR reagowano na nowości techniczne, choćby film dźwiękowy. – Dotarł on tam znacznie później niż pojawił się w USA. Eisenstein obawiał się, że dźwięk w filmie uniemożliwi odbiór dzieła poszczególnym narodom i kino zatraci swój uniwersalizm. Postulował też, aby – jeśli już koniecznie ten dźwięk wprowadzić – był on rozbieżny w stosunku do tego, co dzieje się na scenie. W ten sposób reżyser chciał rozbudzić wyobraźnię widzów. – Zresztą nie ma się co dziwić oporom Rosjan, skoro przeciwnym dźwiękowi w filmie był sam Charlie Chaplin. „Dźwięk zabija piękno milczenia” – mawiał – mówiła prelegentka.

Kolejny odcinek niezwykle ciekawej i ilustrowanej gawędy filmowej Urszuli Likszted już za miesiąc w Empiku.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Co myślisz o podwyższe płacy minimalnej?

Oddanych
głosów
238
Pozytywnie
38%
Mam mieszane odczucia - niewiele się zmienia
36%
Negatywnie
26%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
W ciele człowieka bije drugie serce...
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Kilometry
100 zł mandatu za złe użycie świateł przeciwmgielnych
 
Aktualności
Marcin Kaźmieruk osobowością roku
 
Aktualności
Noworocznie w Mercure
 
Karkonosze
Chmury płyną a góry stoją
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group