Kluczową przyczyną decyzji były nowe okoliczności. Miasto Karpacz planuje budowę własnej oczyszczalni i zakończenie odprowadzania ścieków do systemu w Mysłakowicach do 2029 roku. Oznacza to znaczący spadek ilości ścieków trafiających do lokalnej oczyszczalni i zmianę dotychczasowego modelu jej funkcjonowania.
Dodatkowo inwestycja wiązałaby się ze wzrostem kosztów, w tym podwyżką cen ścieków o około 2,61 zł netto za metr sześcienny od 2029 roku.
– Nie będzie to miało żadnego wpływu na pogorszenie jakości wody. Wodę pobieramy z 3 ujęć, w tym największym pod Karpaczem. Rozbudowa miała dotyczyć oczyszczalni ścieków. Mamy zmodernizowaną w 2021 r. oczyszczalnię, a dalsza rozbudowa była planowana w związku z rozwojem Karpacza. Po zmianie sytuacji uznano ją za niezasadną, a bez ścieków z Karpacza oczyszczalnia będzie miała duży zapas, a rozbudowa zwiększyłaby stawki – mówi Michał Mysza przewodniczący rady gminy.













