Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Sobota, 17 stycznia
Imieniny: Antoniego, Jana
Czytających: 11138
Zalogowanych: 55
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Spore zmiany na Targowisku Zabobrze

Wtorek, 26 lipca 2016, 8:08
Aktualizacja: Środa, 27 lipca 2016, 9:02
Autor: Angelika Grzywacz–Dudek
Jelenia Góra: Spore zmiany na Targowisku Zabobrze
Fot. Angelika Grzywacz–Dudek
Około 200 podmiotów handlujących, 50 proc. zmodernizowanych pawilonów, zwiększenie kapitału do niemal 73 tys. zł , 100 miejsc parkingowych dla klientów, plac zabaw dla dzieci oraz szachy i ławeczki dla dorosłych, a przede wszystkim wzrost jakości usług – takie zmiany na Targowisku Zabobrze wylicza prezes spółki kupieckiej Stanisław Sudoł. Czy klienci zauważyli te zmiany i czy uda się kupcom wygrać z konkurencją coraz to nowych marketów?

Jak mówi Stanisław Sudoł Targowisko Zabobrze dobrze wykorzystało swoją szansę daną przez Miasto, które po wielu konsultacjach i apelach kupców podpisało ze spółką kupiecką umowę dzierżawy targowiska na 10 lat.

- To stało się motorem do działania, bo dało nam pewną stabilizację i poczucia bezpieczeństwa – wyjaśnia Stanisław Sudoł. – Myślę, że nikt by nie zainwestował ani złotówki nie wiedząc, jak długo będzie mógł na tym targowisku handlować. A przecież przed rokiem 2010 umowy były z nami podpisywane na miesiąc czy trzy miesiące. Dopiero w 2010 roku dostaliśmy umowę na trzy lata, a w 2013 roku na 10 lat – przypomina prezes spółki kupieckiej.

Od tego czasu powierzchnia sprzedaży – zadaniem Stanisława Sudoła – zwiększyła się o 25 procent.

– Przybyło nam kupców i - co ważne - nie odchodzą od nas ci, którzy tu handlują od lat – mówi Stanisław Sudoł. – Mamy 200 podmiotów handlujących z czego 150 to punkty stałe, z których wiele się rozbudowało. Ja zawsze wierzyłem w tych ludzi, dlatego walczyłem by traktowano ich z należytym szacunkiem i zaufaniem. Te trzy ostatnie lata dowodzą, że wywiązaliśmy się z obietnic i cały czas mamy kolejne plany zmian na lepsze. Zmodernizowaliśmy 50 procent pawilonów i w tym roku rozpoczniemy modernizację dolnych pawilonów zielonego ryneczku, by do końca przyszłego roku stały się one jednolite i bardziej estetyczne. Zwiększyliśmy liczbę miejsc parkingowych do stu, stwarzając nowe miejsca również na placu przy Biedronce. Ogrodziliśmy cały teren, dzięki czemu jest bezpieczniej. O tym, że idziemy w dobrym kierunku świadczy również fakt, że z roku na rok zwiększa się kapitał spółki. W porównaniu do roku poprzedniego wzrósł on z 61 tys. 900 zł do 72 tys. 400 zł, a kapitał początkowy miał 53 tys. 500 zł. Cały czas dążymy, by nasze targowisko było nie tylko miejscem zakupów, ale i spotkań mieszkańców. Dlatego w samym centrum targowiska zrobiliśmy plac zabaw, przy którym stanęły ławeczki i szachy. W minionym roku wyremontowaliśmy toaletę – dodaje prezes spółki kupieckiej.

Ale jak mówi Stanisław Sudoł, wszystkie te dogodności dla klientów są tylko dodatkiem. Głównym atutem Targowiska Zabobrze jest bowiem najwyższa jakość produktów i usług oraz największy wybór. I to potwierdzają klienci.

- Przychodzimy tu codziennie po wszystko: owoce, warzywa, mięso, mleko – mówią Stanisława i Tadeusz Wackowiak. - Mamy tu blisko, jest tu bardzo miła obsługa i towary zawsze są świeże. Kiedyś skusiłam się na ziemniaki z marketu, bo były tańsze i żałowałam tego. Smak był nieporównywalny. Naszym największym testerem jest nasz piesek Najka, który pije mleko tylko z ryneczku. Jak się takie swojskie mleko zostawi na zsiadłe, to można je nożem kroić. Takich rzeczy w żadnym markecie się nie kupi. My jesteśmy zadowoleni i polecamy to miejsce innym – dodają klienci.

Józef Krupowicz z ul. Noskowskiego przyjeżdża z żoną na targowisko po świeże warzywa i grzyby. – W ostatnim czasie sporo tu się zmieniło – mówi. - Zarówno jakość towarów, jak i estetyka i wygoda. Poza tym jest spory wybór i można tu wszystko kupić – dodaje.

Mariola Wasik, która ceni sobie świeże jajka i ryby wędzone z targowiska, nie zauważyła większych zmian na ryneczku, bo jak mówi, nie jest zbyt częstym gościem tego miejsca. – Mam dość daleko do targowiska, ale mimo to zawsze znajduje czas, by wpaść tu po sprawdzone produkty – mówi jeleniogórzanka. Okazjonalnie po kwiaty i warzywa przyjeżdża tu Anna Mackiewicz, która też zbyt wielu zmian nie dojrzała, ale za to zapewnia, że warto tu wracać.

Niestety mimo tych pochlebnych opinii, kupcy uważają, że z roku na rok klientów im ubywa. – Zabierają nam ich markety, gdzie ceny często są poniżej kosztów i nie ma szans, by z nimi konkurować – mówią Helena i Henryk Kowalscy oraz Janina Chemicz sprzedający m.in. buty i skarpety. – Nam coś jeszcze listonosz co miesiąc przyniesie, a tu sobie dorabiamy do tej emerytury, ale wielu młodych ludzi prowadzących działalność na tym targowisku martwi się co będzie za rok, dwa – dodają.

Podobnego zdania jest również Teresa Szynderska, która sprzedaje odzież na Targowisku Zabobrze od sierpnia 2003 roku. Jak mówi jeleniogórzanka, początkowo była przeciwna zakładaniu spółki, ale z czasem zmieniła zdanie i teraz chwali zmiany, które tu zaszły. - Ja zaczęłam tu handlować kiedy przeszłam na emeryturę, bo na kolei, gdzie pracowałam, chciałam ustąpić miejsca młodszym koleżankom. Szybko się jednak okazało, że zaczyna brakować pieniędzy, a chciałam pomóc swoim wnukom. Teraz niestety pracuję tylko na leki. Mam 1260 zł emerytury, mój mąż też jest na emeryturze. Tu zarabiam około 800 – 1000 złotych miesięcznie. Kiedyś było więcej klientów, teraz mamy stałych bywalców, głównie osoby starsze. To co jednak cieszy, to nowi klienci z Czech i Niemiec. I myślę, że ściągnęły ich tu właśnie te zmiany wizerunku targowiska i jakości usług. Często słyszymy od klientów, że jest tu przyjemniej, ale markety walczą z nami cenami – dodaje pani Teresa.

Ireneusz Rajczykiewicz handlujący warzywami i owocami wierzy natomiast, że kupcy obronią się… jakością produktów. I to potwierdzają jego klienci, w tym m.in. pani Maria. – Przychodzę na to stoisko od ponad 10 lat, ten pan zawsze przywozi mi ziemniaki na zimę do domu, wszystko zawsze ma świeże i pyszne, dlatego wolę jego produkty od tych tańszych z marketów – dodaje pani Maria.

To, co by mogło pomóc kupcom, to niższy czynsz dzierżawy. - Obecnie spółka kupiecka Zabobrze płaci miastu co miesiąc 32 tys. zł brutto, a takie samo targowisko we Wrocławiu płaci 24 tys. zł brutto – mówi Stanisław Sudoł. – Co prawda, dzięki interwencji radnej Danucie Wójcik, prezydent pierwszy raz w minionym roku zrobił jakiś ukłon w naszą stronę i obniżył nam czynsz w zimowych miesiącach (styczeń, luty i marzec) o 25 procent. Naszym zdaniem jednak taka obniżona kwota powinna być kwotą stałą, wówczas moglibyśmy inwestować w to miejsce jeszcze więcej i ściągnąć do nas nowych klientów. Dotychczasowe negocjacje z Miastem dotychczas nie przyniosły żadnych rezultatów, ale cały czas mamy nadzieję, że kiedyś władze miasta zmienią zdanie – dodaje Stanisław Sudoł.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Jaki masz stosunek do zbiórek, akcji charytatywnych?

Oddanych
głosów
493
Staram się pomagać wszystkim
32%
Pomagam tylko osobom, które znam
35%
Nie biorę udziału w taki akcjach
33%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
15 błędów zimowej jazdy, które niszczą silnik
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Pogoda
Wracają ujemne temperatury
 
Kilometry
Czy można przejeżdżać przez skrzyżowanie na pomarańczowym świetle?
 
Karkonosze
Śmierć za śmiercią na Śnieżce
 
Teatr im. Norwida
Orwellowski „1984” na scenie Teatru Norwida
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group