Hejt, przemoc, seksualizacja i internetowy świat, którego dorośli często nie znają. W Jeleniej Górze odbyło się spotkanie poświęcone zagrożeniom płynącym z działalności pato-influencerów i wpływowi mediów społecznościowych na dzieci oraz młodzież.
Niebezpieczeństwa płynące z wirtualnej rzeczywistości coraz częściej przenoszą się do realnego życia. Przemoc, hejt, agresja słowna, seksualizacja młodego pokolenia czy brak empatii stają się problemem zauważalnym nie tylko w internecie, ale również w szkołach, domach i relacjach rówieśniczych.
Coraz więcej instytucji zaczyna więc alarmować o skutkach działalności pato-influencerów i ich wpływie na rozwój psychiczny dzieci oraz młodzieży.
Właśnie temu tematowi poświęcone było spotkanie zorganizowane w Jeleniej Górze przez Komitet Obywatelski Dobro Dziecka. Gościem wydarzenia był Łukasz Gierek — prezes Fundacji Hejt OFF, który od lat zajmuje się problemem przemocy i patologicznych treści w sieci.
„Popularność nie oznacza autorytetu”
Podczas prelekcji Łukasz Gierek zwracał uwagę na zjawisko szczególnie niebezpieczne dla dzieci w wieku 12–13 lat. Jak podkreślał, młodzi ludzie bardzo często utożsamiają popularność z autorytetem. Im większe zasięgi i rozpoznawalność internetowego twórcy, tym większy wpływ na sposób myślenia oraz zachowanie młodego odbiorcy.
Prelegent pokazywał, w jaki sposób pato-influencerzy budują swoją pozycję na skandalach, agresji, łamaniu norm społecznych, wulgaryzmach czy seksualizacji treści. Ostrzegał, że regularny kontakt z takimi materiałami może prowadzić do obniżenia empatii, normalizacji przemocy oraz przejmowania patologicznych wzorców zachowań przez dzieci i młodzież.
Rodzice i pedagodzy zaniepokojeni skalą problemu
Spotkanie wzbudziło silne emocje i poruszenie wśród uczestników. Wykładu słuchali przede wszystkim rodzice oraz pedagodzy, którzy coraz częściej obserwują wzrost agresji słownej, hejtu i problemów emocjonalnych wśród młodzieży.
Wielu uczestników było pod wrażeniem skali oddziaływania pato-influencerów na psychikę dzieci. Jak podkreślano po spotkaniu, młodzi ludzie bardzo łatwo przejmują styl bycia, język oraz zachowania internetowych idoli, nie zdając sobie sprawy z konsekwencji.
1 / 8
Dwa różne światy — dzieci i dorośli
Jednym z najmocniejszych wątków spotkania była ogromna przepaść między światem dorosłych a cyfrową rzeczywistością dzieci. Dla wielu rodziców internetowe życie ich dzieci pozostaje niemal całkowicie nieznane.
TikTok, YouTube, Snapchat, Discord, Roblox, Minecraft czy dawniej Omegle — to dziś przestrzeń, w której młodzi ludzie budują relacje, przeżywają konflikty, pierwsze miłości i kształtują swoje poglądy. To właśnie tam tworzy się ich tożsamość i sposób postrzegania świata.
Prelegent zwracał uwagę, że wielu rodziców nie zna internetowych znajomych swoich dzieci, nie wie, w jakie gry grają ani jakie treści oglądają każdego dnia. Tymczasem świat wirtualny rozwija się tak dynamicznie, że nawet między dziećmi w wieku 10 i 15 lat pojawia się ogromna różnica językowa i kulturowa. Inne kody komunikacyjne, hashtagi, emotikony czy trendy sprawiają, że młodzi funkcjonują w rzeczywistości często niezrozumiałej dla dorosłych.
„Nie mierzmy czasu dziecka w sieci. Mierzmy czas spędzony z dzieckiem”
Na zakończenie spotkania Łukasz Gierek skierował do rodziców i wszystkich dorosłych ważny apel. Podkreślał, że sama kontrola technologii nie wystarczy.
— Przestańmy mierzyć czas spędzony przez dziecko w technologii, a zacznijmy mierzyć czas spędzony z dzieckiem — mówi Łukasz Gierek.
Jak zaznaczał, najważniejsza pozostaje relacja, rozmowa, obecność i zainteresowanie światem młodego człowieka. To właśnie bliskość i zrozumienie mogą stać się najskuteczniejszą ochroną przed destrukcyjnym wpływem pato-influencerów oraz niebezpiecznych treści w sieci.
Specjaliści są zgodni — cyfrowego świata dzieci nie da się zatrzymać. Można jednak nauczyć się go rozumieć i być w nim razem z nimi obecnym.