Metalowa siatka-płot, ogradzająca teren byłej Flory we fragmenie wzdłuż ulicy Chrobrego stała się niebezpieczna. Powieszono na niej dwie duze reklamy. Tworzą one dla wiatru płachty i przy większym podmuchu część płotu przewraca się.
Przyjeżdża Straż Miejska i płot jest stawiany do pionu. I tak w kółko, już kilka razy.
- Wzdłuż ulicy Chrobrego parkują samochody. Ten wywrotowy płot im zagraża. Przy większym podmuch wiatru płot może polecieć dalej - słyszymy.
Na razie nikomu nic się nie stało, ale działania ze stawianiem płotu na okrągło niektórzy porównują do mitu o Syzyfie.
Mit o Syzyfie pochodzi z greckiej mitologii. Syzyf był sprytnym królem Koryntu, który wielokrotnie oszukiwał bogów, a nawet samą śmierć. Za swą zuchwałość został skazany przez Zeusa na wieczną karę w Tartarze: musi wtaczać ogromny głaz na szczyt góry, lecz tuż przed osiągnięciem celu kamień zawsze stacza się z powrotem — i tak bez końca.

Miasto szuka pieniędzy na rewitalizację Flory













