Taka propozycja jest na razie nowością. Chodzi o całkowity zakazu sprzedaży alkoholu na „terenie zakładów leczniczych podmiotów leczniczych i w pomieszczeniach innych obiektów, w których są udzielane świadczenia zdrowotne". Oznacza to, że zakaz obejmie uzdrowiska.
Nie wiadomo jednak na razie czy same obiekty i budynki uzdrowiskowe, przyległe sklepy spożywcze, czy też całe dzielnice uzdrowiskowe w poszczególnych miastach albo też całe miejscowości. Taki Ciechocinek czy Iwonicz-Zdrój ucierpiałyby bardzo.
Choć nie wiadomo jak rozwinie się sprawa zakazu w uzdrowiskach to wiadomo, że wkrótce może wejść w życie (i prawdopodobnie wejdzie) całkowity zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw.
Choć w procentach sprzedaż alkoholu na stacjach paliw to niewiele - bo ok. 2,6 % całej sprzedaży - to już w litrach jest to potężna ilość. Pododobnie jest w przypadku całkowitej sprzedaży alkoholu w Polsce. Ten ze stacji benzynowych to ok. 2,2 %. Niby niewiele, ale ponownie tylko w procentach. Po przeliczeniu na butelki są to miliony sztuk.
Czy sieci skompensują ten ubytek podwyższając nieco cenę paliw? Nie wiadomo jeszcze. W dobie dużej konkurencji jest to mało realne, ale nie jest niemożliwe.
Czytaj więcej:

Konsultacje społeczne – nocna sprzedaż alkoholu













