Przy prędkości ponad 70 km/h szansa na uniknięcie zderzenia na drodze z dzikim zwierzęciem jest praktycznie zerowa. Tylko kierowca jadący wolniej ma szansę na reakcję. Tak wynika z obliczeń m.in. drogi hamowania samochodu i czasu reakcji na zdarzenie. Przekonał się o tym wczoraj kierowca na obwodnicy Maciejowej.
Tak więc czy kierujący ma szansę uniknąć zderzenia z dzikim zwierzęciem np. z sarną, która nagle wyskakuje na drogę? To zależy głównie i przede wszystkim od prędkości pojazdu, a w mniejszym stopniu od czasu reakcji kierowcy, jego umiejętności czy odległości zwierzęcia w momencie pojawienia się.
Praktyczna zasada dla kierowcy: na drogach wiodący przez las czy pola, zwłaszcza o zmierzchu i świcie (szczyt aktywności saren i dzikich zwierząt), jedź tak, żeby zatrzymać się w zasięgu świateł — czyli realnie 50–60 km/h nocą, nie 90. To jedyna przewaga, którą masz przed fizyką.
- Wczoraj przez drogę przebiegało całe stado saren. Kiedy już wydawało się, że wszyskie przebiegły, pojawiła się jedna samotna - opowiada pechowy kierowca.
Praktycznie przy prędkości powyżej 70 km/h szansa na uniknięcie zderzenia jest bardzo mała.
Dopiero poniżej 50–60 km/h jest realna, choć nie gwarantowana. Odległość hamowania do zatrzymania to przy tej prędkości nadal ok. 30 metrów. Ale szansa na przeżycie zwierzęcia jest.
A to dlatego, że fizyka nie daje wyboru. Zanim kierowca w ogóle zacznie hamować, mija ok. 0,7 s samego czasu reakcji (percepcja + decyzja + przełożenie nogi na hamulec). W tym czasie auto przy 90 km/h przejeżdża ~17 m — a sarna może wyskoczyć z odległości 10–15 m od samochodu. Droga hamowania dochodzi do tego dopiero jako kolejne 40–50 m. Nie ma więc szans na uniknięcie kolizji.
- Ostrzeżenie dla amitniejszych kierowców - manewr objazdowy to ryzyko, nie ratunek. Gwałtowne ominięcie sarny przy wyższej prędkości grozi utratą panowania nad samochodem, poślizgiem lub dachowaniem. Fizyka kół jest tu bardziej zdradliwa niż sama sarna. Nie warto ryzykować dużo poważniejszych szkód - mówi jeden z kierowców z wieloletnim doświadczeniem.
1 / 3
Zdjęcia: Piotr Łukowicz
Noc radykalnie pogarsza sytuację. Sarny nie mają tylno-bocznych refleksów; ich oczy świecą w reflektorach, ale kierowca ma ułamek sekundy na rozpoznanie, co to jest — i często reaguje za późno.