Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Wtorek, 20 stycznia
Imieniny: Fabiana, Sebastiana
Czytających: 17034
Zalogowanych: 101
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Legenda szybownictwa w naszym regionie

Wtorek, 13 marca 2018, 8:04
Aktualizacja: Środa, 14 marca 2018, 5:47
Autor: Paweł Guszała
Jelenia Góra: Legenda szybownictwa w naszym regionie
Fot. Użyczone/Sebastian Kawa
Przyleciał do nas Sebastian Kawa – 27–krotny medalista mistrzostw świata i mistrzostw Europy w szybownictwie. Człowiek, który w całej swojej bogatej karierze spędził ponad pół roku w powietrzu, przeleciał tysiące kilometrów i pobił wiele podniebnych rekordów. Nie mogliśmy nie skorzystać z okazji i przeprowadziliśmy z nim krótki wywiad.

Na wstępie należy wytłumaczyć, co sprowadziło legendę szybownictwa do naszego regionu. W trakcie swoich ostatnich wypraw Sebastian Kawa latał na szybowcu wypożyczonym od swojego dobrego znajomego, jednego z członków Rotary Clubu Jelenia Góra, a na co dzień prezesa firmy Jelenia - Plast, Jensa Krügera. - Chciałem podziękować Jensowi za pomoc, stąd moja obecność na spotkaniu Rotary Club Jelenia Góra - mówi Sebastian Kawa, szybownik - Bez szybowca niczego bym nie zdziałał. Startuję nie tylko w zawodach, ale i latam szybowcami turystycznie, do tego potrzebny jest jednak szybowiec dwuosobowy, z dużymi możliwościami, ze śmigłem, dzięki któremu można wystartować, gdy nie ma wyciągarki lub samolotu holującego. A taki właśnie ma Jens.

Korzystając z okazji Sebastian Kawa przygotował dla rotarian także krótką prelekcję o szybownictwie. Można było dowiedzieć się wielu ciekawostek, jak chociażby o niebywałych możliwościach szybowców, które w niektórych aspektach przewyższają śmigłowce, a nawet samoloty. I to w dosłownym tego słowa znaczeniu.

- Ludzie myślą, że szybowce mają bardzo małe możliwości, bo nie mają silnika, że służą tylko do latania wokół lotniska. A to nie tak. Szybowcami latano już na wysokości 16 tys. m. Jest na świecie szybowiec z kabiną ciśnieniową, który potrafi wznieść się na wysokość 25 tys. m. Dla porównania ten pułap jak na razie jest nieosiągalny dla samolotów. Ja latam na wysokości 10 tys. m. Udało mi się przelecieć w ciągu jednego dnia 2 tys. km. Szybowałem nad Mount Everest, Mont Blanc. Latałem z prędkościami grubo powyżej 400 km/h względem ziemi. Szybowce mają ogromne możliwości, wszystko zależy od warunków jakie panują w powietrzu – tłumaczy S. Kawa.

Sebastian Kawa ma na swoim koncie wiele rekordów, sukcesów i osiągnięć. Mimo to spoczywa na laurach i cały czas wytycza sobie coraz to nowsze cele. - Zawody zawodami, ale chciałbym polecieć w głąb Azji. W góry Tienszan, pogranicze Kazachstanu, Kirgistanu, Pakistanu, to są wspaniałe miejsca do latania szybowcem. Moim życiowym celem jest przelot nad Antarktydą. To by było coś niesamowitego – zapewnia S. Kawa.

Sebastian Kawa już zapowiedział kolejne wizyty w naszym regionie, oczywiście najczęściej będzie można go zobaczyć w powietrzu...

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Co myślisz o podwyższe płacy minimalnej?

Oddanych
głosów
252
Pozytywnie
37%
Mam mieszane odczucia - niewiele się zmienia
36%
Negatywnie
27%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
W ciele człowieka bije drugie serce...
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Kilometry
100 zł mandatu za złe użycie świateł przeciwmgielnych
 
Aktualności
Marcin Kaźmieruk osobowością roku
 
Aktualności
Noworocznie w Mercure
 
Karkonosze
Chmury płyną a góry stoją
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group