Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Środa, 15 kwietnia
Imieniny: Bazylego, Tytusa
Czytających: 12560
Zalogowanych: 86
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Region: Mennictwo książąt biskupów wrocławskich

Poniedziałek, 1 czerwca 2020, 7:05
Aktualizacja: Wtorek, 2 czerwca 2020, 11:20
Autor: Stanisław Firszt
Region: Mennictwo książąt biskupów wrocławskich
Biskup Józef Chrystian Hohenhoe–Waldneburg–Bartenstein (1795–1817)
Fot. Archiwum Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze–Cieplicach
Bicie monet było zawsze przywilejem władców, którzy w ten sposób podkreślali swoje panowanie na podległym im terenie. Pieniądz pokazywał ich potęgę, a przedstawione na nim wizerunek władcy i herby krajów, którymi rządził, utrwalały poddanym wygląd monarchy.

W dawnych systemach zależności cesarz, królowie i samodzielni książęta mogli dzielić się tym przywilejem ze swoimi najważniejszymi poddanymi, mającymi tytuły książęce, którym podlegały mniejsze jednostki terytorialne, np. księstwa wchodzące w skład państw. Aby uniknąć monetarnego bałaganu wszystkie monety funkcjonujące w danym kraju nosiły takie same nazwy i każdy ich rodzaj i nominał miał określoną jednolitą wagę. Monety mogły różnić się tylko tym, co na nich przedstawiono. Na awersie zazwyczaj znajdował się wizerunek władcy, a na rewersie jego herb.

Monety bito z miedzi, srebra i złota. Najliczniejszymi były pospolite "miedziaki", które kursowały w ogromnych ilościach. Monety srebrne były też w dużych ilościach, ale już monety złote były stosunkowo rzadkie. Nie każdego było stać na ich wybijanie i to one najbardziej podkreślały potęgę i splendor panującego. W czasach, kiedy wszystkie one były w obiegu, starano się na nich zarabiać, szczególnie na monetach srebrnych. Starczyło zmniejszyć wagę określonej monety, aby uzyskać część srebra. W ten sposób nominał monety nie był adekwatny do zawartości kruszcu, a tym samym jej siły nabywczej. Fałszowanie drobnych monet było opłacalne tylko na wielką skalę. Niekiedy nawet władcy bili monety na wzór swoich sąsiadów, ale o wiele lżejsze i wprowadzali je do obiegu handlowego z tymi krajami. W ten sposób, tzw. "zły pieniądz wypierał dobry", a na różnicy bogacił się fałszerz, natomiast tracił kraj, w obrocie którego wprowadzano fałszywki.

Bicie złotych monet było przywilejem niewielu. Należeli do nich, m.in. książęta śląscy, (legniccy i świdnicko – jaworscy), którzy w XIV wieku uzyskali ten przywilej od królów czeskich. Były to floreny bite ze złota z kopalń lwóweckich, złotoryjskich, mikołajowickich, głuchołaskich, złotostockich i zlatohorskich.

W pewnym okresie przywilej bicia monet mieli też biskupi wrocławscy. Biskupstwo powstało w roku 1000, w czasie Zjazdu Gnieźnieńskiego. Do końca XIII wieku, część biskupów biła brakteaty, kwartniki i fenigi. Nie mieli oni tytułów ksiażęcych oprócz, np. biskupa Władysława, który był najmłodszym synem księcia śląskiego, Henryka II Pobożnego.

W 1290 roku, dzięki testamentowi Henryka IV Prawego, księcia wrocławskiego, biskup Tomasz Zaręba (1270 – 1292) otrzymał suwerenną władzę w swoich posiadłościach w kasztelanii nymsko - otmuchowskiej obejmującej: Nysę (miasto lokował biskup Wawrzyniec sprawujący urząd w latach 1207 – 1232 w czasach książąt Henryka I Brodatego i Henryka II Pobożnego), Grodków, Otmuchów, Paczków, Głuchołazy, Vidnawę, Zlate Hory, Jawornik i Fryvaldow. Korzystając z tej suwerenności, przy przychylności króla czeskiego Wacława II (król Polski), biskup Henryk z Wierzbna (1302 – 1319) zaczął używać tytułu księcia, a po nim każdy następny biskup wrocławski był jednocześnie księciem nyskim. Księstwo nyskie w 1342 roku uznało zwierzchnictwo króla czeskiego, Jana Luksemburskiego, a przestało istnieć w 1810 roku, w wyniku sekularyzacji, którą na Śląsku przeprowadził król pruski Fryderyk Wilhelm III.

Już pierwsi książęta-biskupi bili własne, srebrne monety brakteaty i halerze, ale dopiero biskup Jan Turzo (1506 – 1520) bił większą ilość monet: grosze, talary i dukaty.

W ciągu istnienia księstwa nyskiego biskupi wybijali różne rodzaje monet, wśród nich były srebrne : brakteaty (0.2 – 0.3 g), halerze (1 halerz 0.25 g, 2 halerze 0.5 g, 4 halerze 0.8g), kwartniki (1.69g), grosze (1 grosz 2.1g), greszele (1 greszel 0.5 – 0.6g), krajcary (1 krajcar 0.5 – 0.9 g, 3 krajcary 1.2 – 1.7g, 6 krajcarów 2.8g, 15 krajcarów 5.8 – 6.4g), talary 1/8 talara 3,5g, 1/4 talara 6.5 – 7.1g, 1/2 talara 13 – 14.6g, 1 talar 25.9 – 31.6g, 2 talary 52 – 53g, 4 talary 107g), oraz złote dukaty (1/2 dukata 1.7 – 1.8 g, 1 dukat 3.5 g, 2 dukaty 7 g, 3 dukaty 10.5, 4 dukaty 14g, 5 dukatów 17.5, 6 dukatów 21 g, 8 dukatów 28g, 9 dukatów 31.5g, 10 dukatów 35g, 12 dukatów 41.5g, 15 dukatów 52.91g, 25 dukatów 86.91g, 50 dukatów 174g). Dukaty (floreny) bite były z czystego, 24 karatowego złota.

Najwięcej monet wybito w czasach biskupów wywodzących się z cesarskich, królewskich i książęcych rodów. Było to za Karola Habsburga (1608 – 1624), Karola Ferdynanda Wazy (1625 – 1655), Fryderyka von Hessena (1671 – 1682) i Franciszka von Pfallz – Neuburga (1683 – 1732).

Pierwsze dukaty bił Jan Turzo (1506 – 1520), a najwięcej trzej wymienieni wyżej. Największy nominał 50 dukatów o wadze 174 g wybił Franciszek von Pfallz – Neuburg. Ostatnim księciem biskupem, który bił własne monety był Józef Chrystian Hohenlohe - Waldenburg – Bartenstein (1795 – 1817), a ostatni dukat książąt nyskich i biskupów wrocławskich został wybity w 1796 roku.

Większość biskupich dukatów wybito w nyskiej mennicy ze złota pochodzącego z kopalń ze Zlatych Hor (Zuckmantel). Także książę biskup Filip Gothard Schaffgotsch, urodzony w Cieplicach, sprawujący urząd w latach 1747 – 1795, syn Johanna Antona Schaffgotscha, bił w Nysie własne monety w latach 1748 – 1777. Były to: srebrne – 1/2 talara, 1 talar i złote – 1 dukat, 5 dukatów. Na awersie przedstawione było popiersie biskupa z napisem PHIL•GOTHARD•D•G•PR•DE•SCHAFFGOTSCH, a na rewersie herb biskupa z napisem EPISC•WRATISL•PR:NISS:ET•DUX•GROTKOV. Jeszcze za życia biskupa kardynała Filipa Ludwika von Sinzendorfa (1732 – 1747), na życzenie króla pruskiego Fryderyka II, który zajął Śląsk w 1740 roku wraz ze śląską częścią biskupstwa wrocławskiego i księstwa nyskiego, Filip Gotard Schaffgotsch przy sprzeciwie kapituły został koadiutorem z prawem następstwa biskupa. Później został ordynariuszem wrocławskim od 1747 roku.

Podczas trwania trzeciej wojny śląskiej książę biskup poparł władzę cesarską Habsburgów i przez to popadł w niełaskę króla pruskiego w 1753 roku, a w 1766 został skazany na banicję. Zamieszkał w austriackiej części biskupstwa i księstwa Janowej Górze na zamku w Jaworniku. Tam dokonał żywota w 1795 roku. Jego zabalsamowane ciało przewieziono, dzięki staraniom rodziny, do Cieplic, gdzie został pochowany w kościele św. Jana Chrzciciela. Jest jedynym księciem z hrabiowskiego rodu Schaffgotschów, chociaż jego ojciec Johann Anton Schaffgotsch, posiadając tytuł hrabiego rzeszy miał wszelkie prawa, jak książę, ale bez prawa do tytułu księcia.

W 1795 roku przestała istnieć Rzeczpospolita i zmarł biskup Filip Gotthard Schaffgotsch, a w 1810 roku w wyniku sekularyzacji, przestało istnieć księstwo nyskie. Biskupi przestali być świeckimi książętami. Biskupstwo wrocławskie przetrwało, a do 1821 roku cały czas wchodziło w skład metropolii gnieźnieńskiej. Dlatego 16 lipca 1821 roku, na podstawie bulli papieskiej Piusa VII "De salute animarum" biskupstwo wrocławskie wyłączono z metropolii gnieźnieńskiej i podporządkowano bezpośrednio Stolicy Apostolskiej. Natomiast w 1929 roku diecezja została wyniesiona do rangi arcybiskupstwa.

W przedwojennych zbiorach Schaffgotschów znajdowała się, m.in. bogata kolekcja monet, w tym biskupów wrocławskich, m.in. cały komplet wszystkich wydanych prez biskupa Filipa Gotarda. Mimo usilnych poszukiwań i prowadzonej przez Muzeum Przyrodnicze, kwerendy, dotychczas nie udało się ustalić, co się stało z tą kolekcją numizmatyczną po 1945 roku.

Twoja reakcja na artykuł?

10
100%
Cieszy
0
0%
Hahaha
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Czy popierasz imprezy biegowe w Jeleniej Górze?

Oddanych
głosów
459
Tak - świetny pomysł
61%
Nie - za duże utrudnienia dla mieszkańców
27%
Nie mam zdania
12%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Dlaczego „tanie auto” często wychodzi drożej? Pułapki branży moto
 
Rozmowy Jelonki
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
 
Aktualności
Spotkanie władz powiatu i gmin w sprawie komunikacji
 
Uzdrowisko Cieplice
Sekret młodości – teoria genetycznie zaprogramowanej długości życia
 
Czechy
A może wizyta u króla zwierząt?
 
Aktualności
Jelenia Góra pełna gwiazd muzyki
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group