W całym 2024 r. oszuści wyłudzili od polskich seniorów aż 150 mln zł! W ubiegłym było już nieco mniej, ale nadal to miliony.
Mało brakowało, a kolejnym oszukanym byłby pan Włodek z Karpacza.
Starszy człowiek szedł już otworzyć bramę wjazdową bo za chwilę miał przybyć ktoś pod odbiór pieniędzy. Tymczasem na posesji pojawiła się... policja.
- Niech się pan nie boi. Jesteśmy prawdziwymi policjantami. Córka wcale nie potrzebuje szczepionki - usłyszał pan Włodek.
Wcześniej w telefonie usłyszał (oszuści byli doskonale zorientowani w sprawie) głos... swojego wnuka.
- Usłyszałem w słuchawce podobnym do jego głosem "Przecież ona umiera". Byłem mocno zestresowany - opowiada.
Najpierw za rzekomą szczepionkę oszuści chcieli 70 tys. zł.
- Mówię im, że tyle nie mam. Może ze 30 się uzbiera. Później usłyszałem, że pieniądze odzyskam z NFZ - opowiada.
Oszuści, którzy wcześniej zadzwonili do pana Włodka... siedzieli niedaleko w taksówce. Zatrzymali ich policjanci z Karpacza.
- W taksówce siedział 19-latek z Wrocławia, który nie potrafił logicznie wytłumaczyć co o tej porze tam robi - wyjaśnia podinsp. Edyta Bagrowska, rzecznik jeleniogórskiej policji.
Chwilę później policjanci zatrzymali także jego 21-letniego kompana w oszustwie. Później okazało się, że byli oni częścią większej grupy przestępczej, która oszukiwała starsze osoby. Zmodyfikowali nieco metodę "na wnuczka".
- Dopóki jednak niektórzy seniorzy będą tak łatwowierni i tak łatwo będą oddawać swoje pieniądze, dopóty ten proceder nie ustanie - słyszymy.














