Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Środa, 15 kwietnia
Imieniny: Bazylego, Tytusa
Czytających: 13404
Zalogowanych: 83
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Kotlina Jeleniogórska: Pocztówek czar

Niedziela, 10 grudnia 2006, 0:00
Aktualizacja: Niedziela, 10 grudnia 2006, 21:28
Autor: TEJO
Kotlina Jeleniogórska: Pocztówek czar
Fot. Archiwum, K. Piotrowski
Widokówka, jako najtańsza forma przesyłania korespondencji, już od przełomu XIX i XX wieku zrobiła furorę na rynku wydawniczym. Z dawnego Hirschbergu i okolic pozdrawiano, kogo się tylko dało. Wypełnione pięknym, kaligraficznym – choć nieczytelnym dla wielu – gotyckim pismem pocztówki, samo w sobie stanowią mało doceniane dzieło sztuki.

To właśnie Karkonosze, a konkretnie Śnieżka i agencja pocztowa umieszczona na najwyższym szczycie Sudetów Zachodnich, były „kolebką” widokówek na obecnych ziemiach polskich – podaje Ivo Łaborewicz.
Pierwsze, dość skromne pocztówki, z nadrukowanym niewielkim obrazkiem przedstawiającym ówczesne schronisko na Schneekope, zostały wysłane przez turystów w lipcu 1873 roku.

<b> Lepsze listy </b>
Wcześniej rozwijała się sztuka epistolograficzna, dziś popadająca w niepamięć, a – choćby na początku wieku XIX będąca często bezcennym świadectwem epoki, którą można było zatrzymać w czasie głównie za pomocą słowa pisanego. Stąd bogate opisy, często beletryzowane, upiększone, ale i ujmujące bardzo realistycznie tamte czasy.
John Quincy Adams, który całą swoją podróż na Śląsk opisał w listach do swojego brata, tak oto przedstawia scenę, kiedy musi zapłacić za nocleg w schronisku pod Śnieżką:
– Opuszczając Budę uznaliśmy, że gospodyni zażądała od nas wygórowanej zapłaty. Zapytana, jakim sposobem koszty są tak wysokie, wpadła w najbardziej gwałtowną złość, jaka kiedykolwiek szpeciła płeć odmienną i wściekała się w sposób mogący służyć za przykład furii. Przewodnik wyjaśnił nam później, że przyczyną jej złego humoru było lanie, jakie sprawił jej mąż poprzedniego dnia i z którego jeszcze nie ochłonęła. O prostoto, cnoto, o szczęśliwi patriarchowie!”
Zapewne takiej sceny żadną widokówką nie jest się w stanie udokumentować.

Adams pocztówek jeszcze nie widział na oczy, ale już kolejne pokolenia turystów oszalały na punkcie wysyłania pozdrowień właśnie na kartach pocztowych. Po wspomnianych, dość skromnych nadrukach z widoczkami, zaczęły się one rozwijać na przełomie XIX i XX wieku, aby – kilka lat później – osiągnąć perfekcję formy, której nie mają raczej nawet dzisiejsze, banalne pocztówki.

<b> Pocztówka dźwignią reklamy </b>
Oczywiście prezentowano na nich najbardziej charakterystyczne punkty okolicy – Jeleniej Góry, pogórza Karkonoszy, czy samych szczytów najwyższego pasma Sudetów Zachodnich. Pocztówka stała się też mocną siłą reklamową okolicznych firm – łącząc w sobie estetykę formy, przedstawionego krajobrazu oraz – reklamowanego produktu. Przykładem niech będzie widokówka reklamująca „Staniszowiankę” (Stonsdorfer Bitter), markowy likier ziołowy przez lata produkowany przy dzisiejszej ulicy Wolności.
Jegomość obsługiwany przez powabną kelnerkę, delektuje się kieliszeczkiem nektaru w secesyjnej, wiosennej scenerii ze Śnieżką w tle.
A pani Maria Emma, która kartkę wypełniła 2 października 1899 roku zdaje się po prostu pytać, co ciekawego się dzieje u jej rodziny.

Koniunkturę na kartki pocztowe wykorzystywali też producenci sprzętu narciarskiego. Z Karkonoszy można było wysłać pozdrowienia na humorystycznej kartce reklamującej narty firmy Skiespießer.

<b> Jaskółka z widoczkiem </b>
Przez inne widokówki przewijają się motywy to Marktu (placu Ratuszowego), to panoramy Jeleniej Góry – najczęściej widoku z Hausbergu (Wzgórza Krzywoustego), to Kościoła Łaski (dzisiejszego kościoła pw. Podwyższenia Krzyża Świętego. Są także koszary pułku Jegrów (dzisiejsza Technikum Mechaniczne) jeszcze z Bramą Wojanowską przeniesioną w 1998 roku na swoje dawne miejsce u zbiegu ulic Konopnickiej i 1 Maja.

Jest jaskółka, która niesie w dzióbku pustą (z założenia) karteczkę, na której zainteresowany może kogoś pozdrowić, mając w tle Galerię w Parku Zdrojowym, na przełomie minionych stuleci jeden z najbardziej wytwornych lokali w uzdrowisku Cieplice. Do tego urocza mozaika najciekawszych miejsc w Warmbrunn. Co prawda fotografie czarno-białe, ale obrys – w kolorze i z symbolem szczęścia: czterolistną koniczyną.

<b> Promocja mniejszych </b>
Co ciekawe, widokówkami przedstawiającymi najciekawsze miejsca, promowały się okoliczne miejscowości, w których dziś chyba na myśl nie przychodzi, że można w ten sposób zadbać o swój wizerunek. Skromny Pasiecznik (Spiller), wieś na drodze z Jeleniej Góry do Lubania, reklamował na pocztówce swój zajazd zwany popularnie „Zum Brauen Hirsch” („Pod Brązowym Jeleniem”), a pozdrowienia z tego miejsca na przełomie wieków wysłały – skromnie podpisując się ołówkiem – panie Laura i Maria.

Podobnie w Arnsdorfie (Miłków) opłacało się wydać kolorową litografię przedstawiającą tę uroczą miejscowość na przedgórzu Karkonoszy. To samo w Alt Kemnitz (Stara Kamienica) – przykłady można by mnożyć.

<b> Pisane w knajpie </b>
Lektura pozdrowień przesyłanych z ówczesnej Jeleniej Góry pozwala stwierdzić, że pocztówki adresowali nie tylko Niemcy, lecz także przedstawiciele innych nacji. Pewien Francuz, który bawił w zajeździe „Pod Trzema Dębami” (w tym miejscu w latach PRL powstała zlikwidowana już izba wytrzeźwień), pisał na pocztówce przedstawiającej ten lokal:
– Droga Mario Luizo! Wiem, że czynisz mi wymówki, że tak mało do Ciebie piszę, ale obiecuję Ci, że niebawem dostaniesz list…. co najmniej dwustronicowy! /…/ Aktualnie uczę się angielskiego i mam nadzieję, że wkrótce będę mógł się jakoś dogadać /…/ Całusy, Twój…. Podpis zupełnie nieczytelny.
Zapewne ów Francuz delektował się 5 listopada 1904 roku czymś mocniejszym we wspomnianym lokalu, bo kartkę popisał ze wszystkich stron. Aby ją przeczytać, trzeba niezłej wzrokowej gimnastyki.

<b> Inna forma </b>
Zwyczaj pocztówkowego pozdrawiania oczywiście nie zanikł, tylko zmienił formę. Adresatowi zostawiono znacznie więcej miejsca na rewersie pocztówki – wcześniej przeznaczonej tylko na umieszczenie adresu – a część wierzchnią zajął widok. Taka forma pocztówki wykształciła się po 1904 roku i pozostała w zasadzie niezmieniona do dziś.

Po 1945 roku dość nietypową formą słania pozdrowień były zdjęcia – nie pocztówki zakupione w kioskach – ale wykonywane na zamówienie fotografie. Tak było w Cieplicach Śląskich Zdroju, gdzie w powojennych latach prosperowała firma „Foto Basia”. Na negatywach uwieczniono tysiące gości uzdrowiska, a także mieszkańców Jeleniej Góry, którzy w wolnym czasie jeździli do Cieplic na wycieczki.

<b> Było ładniej </b>
Gdy porównać sztukę pocztówkową sprzed ponad stu lat z dzisiejszą, wydaje się, że dawne czasy są górą. Pomijając charakter pisma tych, którzy współczesne pocztówki wysyłają, dawna forma jest znacznie bardziej wyszukana. Łączy prostotę przedstawionych widoków z bogactwem secesyjnych, ręcznie naniesionych ozdób. Podobnie jak ówczesna architektura, dawne pocztówki pokazują, że sztuka ich wytwarzania nie polegała na automatycznym powielaniu rzeczywistości, ale na dbaniu o każdy – nawet najmniejszy – szczegół wykonanego dzieła.

Poniżej przedstawiamy „zestaw” dawnych pocztówek z pozdrowieniami.

Sonda

Czy popierasz imprezy biegowe w Jeleniej Górze?

Oddanych
głosów
479
Tak - świetny pomysł
59%
Nie - za duże utrudnienia dla mieszkańców
28%
Nie mam zdania
13%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Dlaczego „tanie auto” często wychodzi drożej? Pułapki branży moto
 
Rozmowy Jelonki
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
 
Pieniądze
Nagroda dla firmy Kada
 
Turystyka
Pamięć o radnym została na szlaku
 
Aktualności
Wenecja u stóp Karkonoszy
 
Aktualności
Spotkanie władz powiatu i gmin w sprawie komunikacji
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group