Jak już informowaliśmy - w poniedziałek, 18 maja w godzinach popołudniowych w centrum Görlitz doszło do zawalenia się wielorodzinnej kamienicy. Według niemieckich służb i mediów przyczyną katastrofy mogła być eksplozja gazu, jednak ostateczne ustalenia będą możliwe dopiero po zakończeniu akcji ratowniczej i pracy śledczych.
Na miejscu od wielu godzin trwa bardzo trudna akcja poszukiwawczo-ratownicza. Początkowo nie było kontaktu z pięcioma osobami. Dwie z nich udało się odnaleźć całe i zdrowe. Nie przebywały one w budynku w chwili katastrofy.
Poniedziałkowa tragedia
Nadal poszukiwane są trzy osoby, które mogły znajdować się w środku.
- W działaniach biorą udział strażacy, policja, ratownicy medyczni, grupy poszukiwawcze z psami oraz specjaliści od zabezpieczania konstrukcji. Prace prowadzone są z najwyższą ostrożnością ratownicy ręcznie usuwają elementy gruzowiska, ponieważ pod zawalonym budynkiem wciąż mogą znajdować się poszkodowani. Działania utrudnia ryzyko związane z gazem oraz niestabilnymi fragmentami konstrukcji - informuje portal Polkowice 112.
W związku z poniedziałkowym wybuchem gazu i zawaleniem się kamienicy u naszych zachodnich sąsiadów, od godzin porannych 6 funkcjonariuszy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Zgorzelcu bierze udział w akcji poszukiwawczo-ratowniczej w Görlitz.
| - Działania realizowane są na mocy porozumienia zawartego między Ministrem Spraw Wewnętrznych i Administracji Rzeczypospolitej Polskiej a Saksońskim Ministerstwem Spraw Wewnętrznych o wzajemnej pomocy podczas katastrof, klęsk żywiołowych i innych poważnych wypadków. Strażacy ręcznie i z najwyższą ostrożnością odgruzowują miejsce katastrofy, ponieważ pod rumowiskiem wciąż mogą znajdować się poszkodowane osoby - relacjonują strażacy ze Zgorzelca.
1 / 3
Jak informuje telewizja ZDF, dwoje rumuńskich turystów w wieku 25 i 26 lat oraz 48-letni mężczyzna z obywatelstwem bułgarskim i niemieckim, który przebywał w Görlitz w związku z pracą, nadal są zaginieni.
- Ratownicy poszukują gołymi rękami trzech zaginionych osób w zawalonym budynku z czasów grynderskich w Görlitz w Saksonii. Każdy kamień, każda deska muszą być podnoszone ręcznie, aby znaleźć wszelkie wnęki, w których mógł gromadzić się gaz – powiedział Sebastian Schramm, dowódca akcji gaśniczej straży pożarnej w Görlitz.
Według policji, we wtorek rano gaz nadal ulatniał się. - W nocy wysłano pięć psów – według straży pożarnej, dotarły one do najmniejszych jaskiń. Operacja będzie kontynuowana co najmniej przez cały dzień, a w razie potrzeby do nadchodzącej nocy. Szanse na przeżycie w tych temperaturach wynoszą 72 godziny – powiedział Raik Schulze, szef sztabu policji w Görlitz.