Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Wtorek, 24 lutego
Imieniny: Bogusza, Macieja
Czytających: 12067
Zalogowanych: 90
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Łomnica: Kobiety Pałacu Łomnica

Poniedziałek, 23 lutego 2026, 16:26
Aktualizacja: 16:32
Autor: Pałac Łomnica
Łomnica: Kobiety Pałacu Łomnica
Fot. Pałac Łomnica
Wyobraźmy sobie świt przeciętnego dnia w salonach XVIII-wiecznego Dużego Pałacu w Łomnicy.

Wysokie okna z widokiem na Śnieżkę wpuszczają do wnętrz pierwsze promienie słońca, które miękko osiadają na intarsjowanych meblach, starannie ustawionej porcelanie i kryształowych wazonach ze świeżymi kwiatami. Christine Mentzel poprawia haftowany mankiet z woalu swojej sukni, zanim dom obudzi się na dobre. Za chwilę przyjmie zarządcę folwarku, sprawdzi plan dnia, wyda polecenia służbie. Później zajrzy do dzieci, odpowie na korespondencję, a po południu - przy filiżance kawy - podejmie sąsiadki z pałacu obok, wymieniając z nimi informacje i plotki o najnowszych wydarzeniach lokalnej socjety. Tak wyglądał dzień kobiety, która nie tylko była „elegancką panią domu”, ale faktyczną menedżerką majątku, z którym związany był los i dobrobyt licznych osób.

Historia Pałacu Łomnica to opowieść o rodach, polityce, wojnach i przemianach społecznych. Ale jeśli wsłuchamy się uważniej w echo kroków na barokowej klatce schodowej, odkryjemy, że to także - a może przede wszystkim - historia wyjątkowych kobiet.

Salon dla dam - centrum dowodzenia

W XVIII wieku salon dla dam nie był jedynie przestrzenią beztroskich spotkań i towarzyskich rozmów. To właśnie tutaj zapadały decyzje dotyczące funkcjonowania całego Dominium Łomnica - tak w tamtych czasach określano rozległy majątek.

Christine Mentzel, młodsza od swojego męża Christiana o 35 lat, po jego śmierci samodzielnie przejęła stery rodzinnego imperium. A było czym zarządzać. W jej rękach znalazł się nie tylko pałac i rozległe dobra ziemskie, lecz także potężne przedsiębiorstwo handlu śląskim lnem, którego wyroby trafiały aż na trzy kontynenty - do Ameryki, Afryki i na Bliski Wschód. Była to jedna z największych kompanii handlowych na Śląsku, eksportująca w świat delikatne woale oraz całe bele szlachetnego, śnieżnobiałego lnu wytwarzanego u podnóża Śnieżki. Nic dziwnego, że takie rody nazywano wówczas „Panami cienkich woali”.

Na barkach Christine spoczęła więc ogromna odpowiedzialność. Musiała wykazać się rozległą wiedzą ekonomiczną, talentem organizacyjnym i odwagą w podejmowaniu decyzji. Zarządzała liczną służbą niezbędną do utrzymania reprezentacyjnej rezydencji i parku, kontrolowała zapasy w pałacowej spiżarni, z których korzystały dziesiątki osób mieszkających w pałacu. Czuwała nad odpowiednia do zajmowanej pozycji społecznej edukacją dzieci i nienaganną reputacją rodziny- tak istotną w świecie, w którym pozycja społeczna zobowiązywała do życia według ściśle określonych zasad.

Klucz do spiżarni - symbol władzy oraz bezpieczeństwa i przetrwania - spoczywał w rękach pani domu lub zaufanej ochmistrzyni. W czasach urodzaju półki uginały się od zapasów, w latach chudszych trzeba było wykazać się zapobiegliwością i rozwagą. Kobieca przezorność oraz mądrość były gwarancją stabilności i sukcesu całego majątku oraz rodu.

Reprezentacja, styl i odpowiedzialność

Pod koniec XIX wieku rola kobiet ewoluowała, ale nie traciła na znaczeniu. Żoną ówczesnego właściciela majątku Maksymiliana, również starosty jeleniogórskiego była wówczas Elisabeth pochodząca z pruskiej rodziny szlacheckiej. Dbała ona nie tylko o reprezentacyjny styl życia w pałacu, lecz również wspierała swojego męża w licznych modernizacjach majątku. W tym czasie, zgodnie z duchem industrializacji powstała nowoczesna cegielnia, sklep prowadzący sprzedaż produktów mlecznych w Jeleniej Górze, rozwinął się duży tartak i wprowadzono pierwsze nowoczesne maszyny rolnicze. Jej zadaniem było utrzymanie nienagannego stylu życia, odpowiednie przyjmowanie gości podczas licznych balów i polowań, troska o wizerunek domu w arystokratycznym świecie Kotliny Jeleniogórskiej. To w jej salonie herbacianym toczyło się bogate życie towarzyskie, a rozmowy przy herbacie splatały się ze sprawami majątkowymi w kontekście wielkich zmian społeczno-technologicznych na przełomie XX w.

Z kolei Constanze von Küster, urodzona w 1900 roku, przyszło żyć w zupełnie innej rzeczywistości niż jej poprzedniczkom. Żona Marka Albrechta, wywodząca się ze starego śląskiego rodu von Schweinichen, po I wojnie światowej musiała odnaleźć się w nowej niełatwej roli pani domu w czasach pełnych niepewności.

Rzeczywistość okazała się bezlitosna. Światowy kryzys gospodarczy i galopująca inflacja postawiły rodzinę w obliczu poważnych trudności finansowych. Widmo utraty majątku stało się realnym zagrożeniem. W surowe, karkonoskie zimy cała rodzina z trójką małych dzieci gromadziła się w jedynym ogrzewanym salonie. Liczbę służby ograniczono do minimum, a dzieci od najmłodszych lat uczyły się praktycznych umiejętności, by wspierać codzienne funkcjonowanie domu. O życiu pełnym reprezentacyjnych przyjęć i salonowego blasku można było jedynie marzyć.

A jednak dzięki pogodzie ducha i niezwykłej serdeczności Constanze potrafiła stworzyć swoim bliskim świat ciepła i radości. Wspólne pikniki w parku, kąpiele w rzece Bóbr, spacery pośród zieleni - te proste chwile budowały sielską atmosferę, która na długo zapadła w pamięć całej rodziny. Do końca swojego długiego życia wspominała z sentymentem ten szczególny, niemal szampański klimat karkonoskiej Łomnicy.

Te jasne, łomnickie wspomnienia stały się dla niej oparciem w obliczu dramatu wojny. To one dodawały jej sił, gdy w 1945 roku opuszczała ukochany dom z jedną walizką, rozpoczynając nowe życie w Bawarii. Tam dożyła początku lat dziewięćdziesiątych, snując przed wnukami barwne opowieści o magii i uroku bajecznego Pałacu Łomnica u stóp Karkonoszy, w krainie Ducha Gór. Brzmiało to niemal jak historia z baśni - a jednak była to jej własna, prawdziwa opowieść.

Kobiety służby - cicha siła pałacu

Nie sposób mówić o kobietach w Łomnicy, nie wspominając o tych, które pracowały w cieniu reprezentacyjnych sal. W kuchni, ukrytej pod ciężkimi sklepieniami piwnic, od świtu rozpalano ogień, gotowano i przygotowywano zapasy dla nierzadko ponad dwudziestu mieszkańców pałacu. Praca nie miała tam końca - rytm dnia wyznaczały kolejne posiłki, przetwory i obowiązki, które musiały zostać wykonane bez względu na porę roku.

W wypełnionej parą pralni regularnie, kilka razy do roku, odbywało się „wielkie pranie”. Były to dni wyjątkowo ciężkiej, fizycznej pracy, do której sprowadzano dodatkowo silne praczki. Wtedy cały dom stawał na głowie - kosze z bielizną, kadzie z wrzątkiem, szorowanie, płukanie, krochmalenie i suszenie zajmowały niemal każdą przestrzeń.

W izbie czeladnej, pod czujnym okiem ochmistrzyni, toczyło się codzienne życie służby. Przy ciepłym piecu kaflowym spożywano wspólne posiłki, wykonywano robótki ręczne, prowadzono rozmowy i wymieniano plotki, zanim udano się na noc do nieogrzewanych izb na poddaszu.

To właśnie kobiety - zarówno właścicielki, jak i służące - nadawały rytm codzienności pałacu. Ich praca pozostawała niewidoczna dla gości, lecz bez niej nie odbyłaby się żadna uczta, żaden bal, żadna reprezentacyjna uroczystość. To one były cichą siłą, która podtrzymywała życie całej rezydencji dzień po dniu.

Nowe życie, nowa energia

Po wojennej zawierusze i latach pustostanu pałac znów wypełnił się życiem i radosnymi głosami - najpierw dzieci w szkolnych mundurkach w ówczesnych salonach, które zmieniły się w klasy szkolne i później turystów z całego świata odwiedzających przyjazne Muzeum Pałacu Łomnica. Współczesna historia Łomnicy to także opowieść o odwadze i determinacji, o odbudowie i przywracaniu pamięci. Dziś, spacerując po odrestaurowanych salach muzealnych oraz przebywając na terenie całego założenia przez Mały Pałac z hotelem i kameralną restauracją lub na terenie folwarku z Restauracją „Stara Stajnia” z jej imponującymi sklepieniami oraz doskonałą kuchnią, czy tez w Sklepie Lniarskim i Folwarcznym oraz w przestronnym, zadbanym parku można poczuć, że duch dawnych mieszkanek wciąż tu jest - w dbałości o detale, w atmosferze gościnności, w trosce o historię, która jest kontynuowana dzięki silnym, pięknym, mądrym kobietom, które od dziesięcioleci oddają serce temu miejscu i tworzą jego dzisiejszy wizerunek.

Zaproszenie na Dzień Kobiet - 7 marca w Pałacu Łomnica

Już 7 marca Restauracja „Stara Stajnia” na folwarku Pałacu Łomnica zaprasza na wyjątkowe obchody Dnia Kobiet. Tego dnia historyczne wnętrza wypełni energia, muzyka i radość podczas wieczoru tanecznego „Dancing Queens” – wydarzenia, które łączy elegancję dawnych salonów z nowoczesną, pełną swobody zabawą.

To doskonała okazja, by uczcić Dzień Kobiet w niecodziennej scenerii - zatańczyć, śmiać się i bawić w miejscu, gdzie przez stulecia kobiety odgrywały i odgrywają kluczową rolę jako zarządczynie majątku, kreatorki życia towarzyskiego i strażniczki domowego ogniska.
A może teraz na początku wiosny warto zajrzeć do muzeum? Przejść przez salon dla dam, zatrzymać się przy toaletce Elisabeth, spojrzeć na portret Christine i na chwilę pomyśleć o sile, determinacji i wrażliwości kobiet, które tworzyły to miejsce. Lub po prostu już bez zadumy, za to z uśmiechem - dołączyć do wspólnej celebracji kobiecej energii na parkiecie.

7 marca Łomnica będzie należeć do kobiet - tych sprzed wieków i tych współczesnych. Bo historia Łomnicy to nie tylko opowieść o murach i rodach. To przede wszystkim historia kobiet wówczas i dziś - tych, które potrafiły i potrafią połączyć elegancję z odpowiedzialnością, subtelność z siłą, codzienność z wielką historią. I to ich święto w Łomnicy wybrzmiewa szczególnie mocno.

Więcej o Dniu Kobiet: TUTAJ.

Twoja reakcja na artykuł?

22
81%
Cieszy
1
4%
Hahaha
0
0%
Nudzi
1
4%
Smuci
1
4%
Złości
2
7%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

SKOMENTUJ
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten artykuł. Zaloguj się.

Czytaj również

Sonda

Co myślisz o imprezach rajdowych w Jeleniej Górze?

Oddanych
głosów
300
Świetny pomysł
40%
Jestem na nie
38%
Jest mi to obojętne
22%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Polacy prawie go nie jedzą… a blokuje raka i cukrzycę
Rozmowy Jelonki
Miliardy dla Polski z SAFE
 
Aktualności
Turystyczny skandal w Karpaczu – ludzie przewracają się na chodnikach
 
Karkonosze
Niemki utknęły na zamkniętym szlaku
 
112
Kolizja autobusu z osobowką
 
Aktualności
Stawy Podgórzyńskie zimą też zachwycają
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group