Wykonawca potrzebuje jeszcze dwa – trzy miesiące na dokończenie prac – informuje M. Nowakowski. - Z jednej strony jest to spowodowane koniecznością uzyskania dodatkowych uzgodnień z Wodami Polskimi. Ale ten czas determinują także zobowiązania nakładane na wykonawcę przez konserwatora zabytków, dotyczące stacji kolejowej w Mysłakowicach i przystanków na wysokości Karpacza. Wykonawca musi też przeprowadzić dodatkowe prace odwodnieniowe przy końcu linii przy wjeździe do Karpacza
Natknięto się na poniemiecką instalację wodociągową, która nie była wykazana na żadnych opracowaniach projektowych - informuje M. Nowakowski. - Teraz trzeba część inwestycji przeprojektować, aby linia pozostając w swoim szlaku nie naruszała infrastruktury, która tam się znajduje. Jest to urządzenie czynne, które podaje wodę do elektrowni.
Czytaj więcej:

Z Jeleniej Góry do Karpacza już w marcu














